Szumne zapowiedzi

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Jeszcze kiedy trenerem Radomiaka był Goncalo Feio, to w Radomiu wspominano, że zespół chce się włączyć do walki o europejskie puchary. Po dwóch wygranych z rzędu, z Lechią i Cracovią na początku listopada, drużyna była faktycznie w dobrej pozycji wyjściowej, mając po 15 kolejkach 22 punkty i zajmując wysokie, bo piąte miejsce. Do trzeciej płockiej Wisły traciła cztery „oczka”, do czwartego Rakowa jeden. Wszystko posypało się na początku marca, kiedy krewki portugalski szkoleniowiec został uderzony przez radomskiego radnego Dariusza Wójcika i odszedł z zajmowanego stanowiska.

Radomiak, który w ekstraklasie gra od 2021 roku, ma fatalną wiosnę. W dziesięciu tegorocznych grach zdobył ledwie 8 punktów, wygrywając jeden mecz w marcu z Arką, jeszcze za czasów Feio. Tylko Bruk-Bet ma gorszy bilans, bo pięć zdobytych wiosną „oczek”. Na teraz Radomianie, obok beniaminka z Niecieczy, stają się głównym kandydatem do spadku. Do dna ligowej tabeli coraz bliżej, a przecież jeszcze parę miesięcy temu były szumne zapowiedzi i nadzieje… Do końca sezonu Radomiak gra jeszcze kolejno z: Widzewem, Wisłą, Lechią, Cracovią, Lechem oraz Górnikiem i napisać, że lekko nie będzie, to nic nie napisać.

Co do tych szumnych zapowiedzi, to trochę odleciał też Marek Papszun. Przed ligowym klasykiem z Górnikiem doświadczony i utytułowany szkoleniowiec mówił, że chce, żeby jego drużyna włączyła się do walki o… europejskie puchary! Fakt, wygrywając z dobrze prezentującym się ostatnio finalistą Pucharu Polski Warszawianie byliby na odległość sześciu „oczek” do będącego w czołówce Górnika, ale po co w takiej sytuacji - w jakiej Legia jest teraz - stawiać takie wygórowane cele?!

W Górniku, kiedy rozmawia się z trenerami i piłkarzami, to mówią krótko: „idziemy krok po kroku, mecz po meczu”. Nie stawiają siebie pod ścianą. Za legionistami owszem, dobra seria 9 meczów bez porażki, ale w tym czasie tylko trzy razy wygrali, a samymi remisami nie da się utrzymać. Widmo drugiego spadku z ekstraklasy dalej zagląda im w oczy, a ich piękna seria może się skończyć już za parę dni, kiedy przy Łazienkowskiej zagości sensacyjne Zagłębie Lubin. Potem jeszcze mecze z Lechem w Poznaniu, z Widzewem, Bruk-Betem, Lechią i Motorem na koniec u siebie. Wcale może nie być łatwo.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się