Szukajcie, a znajdziecie
Trener Grzegorz Bąk potrzebuje zawodników, którzy nie odpuszczą walki o utrzymanie w II lidze.
Prezes Katarzyna Biały liczy, że trener Grzegorz Bąk zdoła zażegnać kryzys w Zagłębiu i przedłużyła z nim kontrakt do połowy 2027 roku. Fot. Zagłębie Sosnowiec
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Było źle, a teraz jest już dramatycznie. Po kolejnej kompromitacji drużyna z Sosnowca ponownie znalazła się w strefie spadkowej. Porażka 0:4 z Rekordem Bielsko-Biała to jeden z wielu blamaży w tym sezonie. Ile jeszcze ich będzie? - pytają kibice. Ci bardziej niecierpliwi już postawili na zespole trenera Grzegorza Bąka krzyżyk, inni jeszcze się łudzą.
Zlepek przypadkowych ludzi
Do rozegrania zostało jeszcze dziewięć meczów, ale trudno być optymistą, biorąc pod uwagę, że w siedmiu wiosennych meczach Zagłębie zdobyło 4 punkty. Gorszy wynik ma tylko wycofany już z ligi GKS Jastrzębie! Wydawało się, że po niezłym meczu (2:2) z Wartą Poznań Sosnowiczanie rozpoczną marsz w górę tabeli, a tymczasem Rekord obnażył słabość zespołu wyglądającego na boisku jak zlepek przypadkowych ludzi, którym średnio zależy na czymkolwiek. Trener Bąk twierdzi, że jego zawodnicy chcą, choć te słowa wydają się słabym usprawiedliwieniem tego, co wydarzyło się w niedzielne popołudnie. Zresztą to chyba tylko dobra mina do złej gry, bo słuchając szkoleniowca na pomeczowej konferencji, można było donieść wrażenie, że chyba zdaje sobie sprawę, iż „materiał”, z którym przyszło mu pracować to niewątpliwie trudny przypadek.
Pełne zaufanie
- Naszym zadaniem, jako sztabu szkoleniowego, jest wybór zawodników, którzy będą walczyć i „gryźć” trawę, bo jesteśmy świadomi, że gramy o utrzymanie i naprawdę musimy dać z siebie wszystko. Musimy dobrać zawodników, którzy będą walczyć i dadzą z siebie 200 procent, bo to jest dla nas teraz najważniejsze - przyznał Grzegorz Bąk, któremu władze klubu już teraz postanowiły zaufać, proponując kontrakt do końca przyszłego sezonu, a więc kampanii 2026/27. W sumie to może dobrze, bo jeśli Zagłębie faktycznie spadnie, może być trudno o kogoś, kto będzie chciał wyciągnąć klub z czwartego poziomu rozgrywek...
Kwestia odpowiedzialności
Trener Bąk szuka więc graczy, zaczynając od cech charakteru, bo na tych czysto piłkarskich chyba już nie ma co opierać swojej filozofii. Zresztą ta liga nieraz pokazała, że walką i chęcią odniesienia wygranej można wiele zdziałać. Czy takich znajdzie? Czy są jeszcze w szatni Zagłębia piłkarze, którym sportowa złość i ambicja nie pozwolą przejść obojętnie obok tego co się dzieje na co dzień? - Mam nadzieję, że ta złość sprawi, że do takich sytuacji jak w meczu z Rekordem już nie dojdzie, zważywszy że te mecze z Unią Skierniewice, przegrany 2:3 i z Wartą Poznań, zremisowany 2:2 - pod względem organizacji gry i odpowiedzialności - stały na wysokim poziomie. Tymczasem minęło kilka dni, a my od pierwszej minuty rozdajemy rywalom prezenty. Uważam, że to nie był problem, że tak szybko straciliśmy bramkę. Cały mecz był przecież przed nami. Chciałem, żebyśmy grali piłką. Niestety, kolejne gole były kuriozalne i jako zespół musimy wziąć za to odpowiedzialność - podkreślił szkoleniowiec Zagłębia. Najbliższą okazję do zmazania plamy Sosnowiczanie będą mieli w Wielką Sobotę, kiedy o 15.00 podejmie ich Świt Szczecin. Wczoraj z tym klubem pożegnał się Tomasz Kafarski, który prowadził go od 2 września 2024 roku. Jego następcą został Patryk Kurant, a pomagać mu będzie Piotr Sochański.
Krzysztof Polaczkiewicz
