Szukajcie, a (kiedyś) znajdziecie

W poniedziałek Legia zaczyna przygotowania do sezonu, a nadal... nie ma trenera.

Michał Żewłakow szuka szkoleniowca, który zapewni legionistom sezon pełen trofeów. Fot. Tomasz Folta/Press Focus

LEGIA WARSZAWA

Arka Gdynia wczoraj, jako pierwsza w ekstraklasie, rozpoczęła okres przygotowawczy, natomiast większość zespołów do treningów wraca po Bożemu – w poniedziałek. Nie inaczej jest w przypadku Legii. Wojskowi spotykają się więc 16 czerwca, w sobotę 21 czerwca zagrają pierwszy sparing z Wisłą Płock, a 23 czerwca – kolejny poniedziałek – udadzą się na zgrupowanie do austriackiego Leogang. Pytanie tylko, z kim tam właściwie pojadą?

Warszawski rodzynek

Cracovia ma nowego trenera, Piast ma nowego trenera, Górnik ma nowego trenera, pozostali mają „starych” trenerów – a w Legii nie ma żadnego. Ot, warszawski rodzynek... Odkąd z klubu odszedł Goncalo Feio, działacze – a przede wszystkim nowy dyrektor sportowy Michał Żewłakow – sondują rynek w poszukiwaniu odpowiedniego szkoleniowca. Właściwie to robią to już od dłuższego czasu, kiedy jeszcze liga grała, a w powietrzu wisiała perspektywa kontynuowania współpracy z krnąbrnym Portugalczykiem. Sondowanie trwa więc od tygodni, ale jakoś tak wychodzi, że warszawiacy nie potrafią przejść do kolejnego etapu. Trzeba im jednak oddać, że według tego, co się mówi, byli bliscy zatrudnienia 37-letniego Aleksieja Szpilewskiego, dotychczas prowadzącego cypryjski Aris Limassol, ale ostatecznie negocjacje zostały zerwane. Białorusin podobno szukał już mieszkania w stolicy, lecz finalnie nie dogadał się w kwestii kształtu sztabu szkoleniowego i paru innych drobnostek. Lekko zdesperowany Żewłakow zaczął więc patrzeć na opcje rezerwowe, stąd m.in... spotkał się z Aleksandarem Vukoviciem, który w przeszłości kilkukrotnie prowadził już przecież Legię (także w roli tymczasowej), a ostatnio zakończył przygodę w Piaście Gliwice. Spodziewać się go w Warszawie jednak nie należy, przynajmniej jeszcze nie teraz.

Legia cudzoziemska

Nazwisk łączonych z Wojskowymi nie brakuje. TVP Sport poinformowała, że jednym z kandydatów jest Edward Iordanescu, który od roku pozostaje bez pracy po tym, gdy odszedł z funkcji selekcjonera Rumunii po Euro 2024. W Bułgarii spekuluje się z kolei, że Legia chciałaby Igora Jovicevicia, który w poprzednim sezonie zdobył trzy krajowe trofea z Łudogorcem Razgrad, a w 2023 roku był mistrzem Ukrainy z Szachtarem Donieck. Z bułgarskiego giganta odszedł z przyczyn osobistych, a w Warszawie jego nazwisko jest doskonale znane, bo Chorwat był już na liście życzeń stołecznych, kiedy ci szukali nowego trenera w ubiegłym roku, finalnie pozostając z Feio. W zagranicznych mediach można wyczytać, że Jovicević tani jednak nie jest, bo w Łudogorcu inkasował 80 tys. euro miesięcznie. Poza tym serwis transfery.info twierdzi że skaut Mirosław Furmanek zaproponował stołecznym trzy nazwiska, podobno chętne do pracy z legionistami: John Herdman (Anglik, który z Kanadą awansował na MŚ 2022, ostatnio w Toronto FC), Ilian Iljew (Bułgar, łączy pracę selekcjonera w ojczyźnie z prowadzeniem klubu Czerno More Warna), a także Alvaro Recoba (Urugwajczyk, od roku bez klubu, ostatnio w rodzimym Nacionalu). Same zagraniczne nazwiska. Cóż, obcokrajowiec jest priorytetem Legii.

Trudno o transfery

Sytuacja w Legii zakrawa na lekki absurd. W końcu Żewłakow, który został zatrudniony pod koniec marca, miał za zadanie przede wszystkim ułożenie drużyny pod kątem nowego sezonu. Tymczasem nowy sezon już za pasem, a warszawiacy właściwie leżą w powijakach. Legia w lipcu będzie grać w ekstraklasie, eliminacjach do Ligi Europy, powalczy także o Superpuchar Polski, a mimo tego nadal nie wiadomo co i jak. Trudno przeprowadzać transfery, skoro nie wiadomo, jaka będzie wizja nowego szkoleniowca (jest to oczywiście możliwe, ale jednak niewskazane). Stąd doniesień transferowych dotyczących Legii zbyt wiele nie ma, a jeśli są – to raczej luźne. Najnowsze to Godson Kyeremeh, 24-letni skrzydłowy drugoligowego francuskiego Caen, którego kontrakt wygasa końcem czerwca. Możliwe są także odejścia z klubu – zainteresowanie przyciąga stoper Steve Kapuadi (Legia wycenia go na 5 mln, a analizują go Wolverhampton i Union Berlin), Maxi Oyedele (interesuje się Wolfsburg), a także Sergio Barcia (po głowie drapią się w Sportingu Gijon). Ciekawe tylko, co na to... nowy trener?

Piotr Tubacki