Szokujące wyznanie

Marcin Janusz nie zagra już w kadrze. Powodem są problemy zdrowotne.

Marcin Janusz w Biało-czerwonych barwach to już historia. Fot. Tomasz Kudała/PressFocus

REPREZENTACJA POLSKI

W rozmowie z Przeglądem Sportowym 31-letni rozgrywający Marcin Janusz opowiedział o przyczynach rezygnacji. - Nie będzie mnie w kadrze ani w tym roku, ani w kolejnych latach. Jestem już po rozmowie z trenerem, przedstawiłem mu swoją decyzję - kończę reprezentacyjną karierę. Teraz mogę opowiedzieć o tym otwarcie, żeby wszyscy lepiej zrozumieli powody, jakimi się kierowałem – wyznał.

Lekarze zdiagnozowali u niego zwłóknienie wątroby drugiego stopnia, czego przyczyną było długie przyjmowanie lekarstw przeciwbólowych. - Przez lata gry w klubach i reprezentacji brałem leki przeciwbólowe czy przeciwzapalne, gdy pojawiały się problemy zdrowotne, a trzeba było grać. Tak wygląda codzienność każdego sportowca i nie jest to nic nadzwyczajnego. Nie chcę powiedzieć, że przesadziłem, jednak w Paryżu musiałem przyjąć bardzo dużo środków, by móc rozegrać najważniejsze mecze w życiu. Nie żałuję, bo gdybym jeszcze raz miał podjąć taką decyzję, zrobiłbym to samo. O występie w igrzyskach i zdobyciu medalu marzyłem przecież od dziecka – tłumaczył. - Kilka miesięcy później poniosłem tego spore konsekwencje. Kiedy po sezonie olimpijskim dołączyłem do klubu, jedyne, co byłem w stanie zrobić po powrocie z treningów czy meczów, to spać. Taka sytuacja ciągnęła się przez dłuższy czas, kilka tygodni. Czułem, że nie jest to zwykłe zmęczenie. Nawet nie byliśmy wtedy w okresie bardzo mocnych treningów z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a ja często nie byłem w stanie podnieść się z łóżka – dodał.

Zwłóknienie drugiego stopnia jest odwracalne, ale to proces długi i wymaga wyeliminowania czynników, które je wywołują. - Usłyszałem jasno, że gdybym zignorował problem i dalej funkcjonował w takim samym trybie - przy dużych obciążeniach i konieczności częstego sięgania po leki - doprowadziłoby to do bardziej zaawansowanego stadium zwłóknienia, bo byłem już na granicy – wyjaśnił siatkarz. - Rozstanie z kadrą było niesamowicie trudną decyzją, ale gdy stawiałem na szali swoje zdrowie i życie po siatkówce, wybór był prosty, bo i tak nie dałbym rady dociągnąć" do Los Angeles – zakończył.

Janusz w ostatnich latach był filarem kadry Nikoli Grbicia. W 2024 roku w Paryżu wywalczył z nią srebro igrzysk olimpijskich. Jest też mistrzem Europy (2023) i wicemistrzem świata (2022) oraz triumfatorem Ligi Narodów (2023).

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się