Szok w Warszawie

Zastal lepszy od Legii! Sensacyjny początek wielkiego finału!

W pierwszym meczu finałowym emocje byly do ostatniej chwili. Fot. PAP/Leszek Szymański

ORLEN BASKET LIGA

Legia przystępowała do wielkiego finału w roli zdecydowanego faworyta, dla Zastalu już sama obecność na tym etapie rozgrywek to ogromny awans. - To Legia musi, Legia jest pod presją. My nie, my jesteśmy "underdogiem", ale... odpowiada nam ta rola - mówił przed spotkaniem Arkadiusz Miłoszewski, trener Zielonogórzan.

W Hali na Bemowie zasiadło w poniedziałkowy wieczór blisko dwa tysiące kibiców z białymi i zielonymi balonikami oraz ubranych w białe koszulki z wymownym napisem:”JOB’S NOT FINISHED” (Robota nie jest jeszcze zakończona).

Zieloni Kanonierzy do roboty przystąpili z dużym impetem - zaczęli mecz od prowadzenia 7:0 i ogromnej przewagi pod tablicami. Raz za razem zbierali piłki nie tylko w obronie, ale także pod deską Zastalu (6 takich zbiórek tylko w pierwszej ćwiartce). Goście pierwsze punkty zdobyli dopiero w 4 minucie meczu! Pierwsza kwarta zakończona 8 oczkami przewagi (25:17).

Goście gonili przez całą drugą połowę, grali cierpliwie i akcji Maughmera w 17 minucie doprowadzili do remisu (36:36). Cztery punkty zaliczki Legii w połowie (43:39). - Musimy bardziej zastawiać rywali i nie pozwalać im na tyle zbiórek w ofensywie - mówił przed kamerami w przerwie środkowy Zastalu Krzysztof Sulima.

W trzeciej kwarcie goście pozwolili Legii zdobyć tylko 16 punktów, sami uzyskali dwa oczka więcej. Po tej kwarcie to przyjezdni mieli już na koncie więcej zbiórek. Walkę okupili złamanym nosem Filipa Matczaka. W połowie 4 kwarty na tablicy wyników był remis (65:65). Finisz meczu zapowiadał się pasjonująco.

17 sekund przed końcem po akcji Chavaughna Lewisa Zastal wyszedł na 2-punktowe prowadzenie (74:72). 5 sekund przed ostatnią syreną na linii osobistych stanął Matthias Tass - ręka Estończykowi nie zadrżała. Znowu remis! Dogrywka? Nic z tych rzeczy, bo Lewis trafił szaloną trójką i uciszył warszawskich kibiców! Sensacja na początek finału!

◼ Legia Warszawa - ORLEN Zastal Zielona Góra 74:77 (25:17, 18:22, 16:18, 15:20)

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw): 1-0 dla Zastalu.

WARSZAWA: Graves 28 (2x3), Pluta 7 (1x3), Siliņš 7 (1x3), Kolenda 10 (1x3), Hunter – Tomaszewski, Brewton III 7, Tass 5, Wilczek 3, Ponsar 7 (1x3). Trener Heiko RANNULA.

ZIELONA GÓRA: Garrison, Mazurczak 11, Sulima 4, Szumert 14 (1x3), Maughmer 15 (1x3) – Wilson III 5, Matczak 3 (1x3), Cartier 10 (1x3), Lewis 15 (2x3). Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się