Sznyt Szmyta to za mało
Było prowadzenie, potem perspektywa remisu, ale koniec końców Jagiellonia przegrała w Pireusie zasłużenie.
Apostolos Konstantopoulos (na wślizgu) zagrał przeciwko swoim, ale nie będzie wspominał tego meczu pozytywnie. Fot. PAP/EPA
Dość nietypowo warto zacząć analizę meczu Jagi z Olympiakosem... od wszystkich strzałów, jakie oddali w Grecji piłkarze z Podlasia. Dlaczego? Bo 75 procent ich dorobku obejrzeliśmy od 19 do 20 minuty. Nik Prelec sfinalizował szybką akcję uderzeniem w słupek, Rodrigo Conceicao sekundy później dobił w bramkarza, aż w końcu – w następnej akcji – do siatki trafił Kajetan Szmyt! Jak do tego doszło? Ciekawie.
Guardiola tego nie lubi
Bo ciekawy był kreator gola. Okazał się nim... bramkarz Olympiakosu Stefan Ortega, który zaczął grę długim podaniem do... rywala, Jesusa Imaza. Potem poszło jak po sznurku – do Prelca i do Szmyta, co zabawne jest o tyle, że Ortega... słynie z gry nogami. W końcu nie bez powodu jakiś czas temu wziął go do Manchesteru City jako zmiennika nie kto inny, jak (wówczas) Pep Guardiola! Zabawne rzeczy na tym się jednak skończyły, bo prócz główki Tarasa Romanczuka w 39 minucie Jagiellonia nie oddała już żadnego uderzenia w tym meczu. Co więcej, Sławomir Abramowicz postanowił brać najgorsze wzorce od bardziej doświadczonego Ortegi, bo sam kilkukrotnie podawał pod nogi przeciwników. Chwilę po golu Szmyta zrobił to nawet we własnym polu karnym, ale powrót Romanczuka zażegnał niebezpieczeństwo. Niestety jednak Duma Podlasia nie schodziła na przerwę z dumnym prowadzeniem. Armando Gonzalez najpierw przegrał pojedynek z Abramowiczem, ale po wywalczonym rzucie rożnym już nie dał mu szans, dobijając z bliska.
Ukrainiec ze Lwowa
Olympiakos miał optyczną przewagę, która w drugiej połowie tylko została zwiększona i potwierdzona miażdżącymi wręcz statystykami. To nie mogło dziwić. W jego składzie nie brakuje przecież zawodników ogranych w topowych ligach europejskich i choć najczęściej są to gracze drugiej czy trzeciej kategorii – to na polskim ekstraklasowiczu i tak muszą robić wrażenie. Tylko tego lata – prócz Ortegi – do Pireusu przenieśli się m.in. Jota Silva z Nottingham Forest, Leon Bailey z Aston Villi czy Remo Freuler z Bologni. Kluczowy okazał się jednak wracający z wypożyczenia do Lyonu Roman Jaremczuk. Ukrainiec ze Lwowa przez długie momenty nie był specjalnie widoczny, ale w 84 minucie urwał się obrońcom i głową zdobył zwycięską bramkę. Czy zasłużoną? No cóż...
I jeszcze poprzeczka
Jaga była w drugiej połowie bezzębna i choć Grecy nie prezentowali się jakoś wybitnie, sami też popełniali proste błędy i raczej nie kreowali „setki” za „setką”, to w końcu dopięli swego. Białostoczanie mogli wierzyć w remis, lecz osiągnięty zostałby tylko przez niewystarczający napór Olympiakosu, a nie swoją dobrą jakość. Zresztą już w doliczonym czasie gospodarze mogli definitywnie dobić Polaków, ale kapitan Panagiotis Retsos kropnął w poprzeczkę. Nadzieje były, ale wyszły nici.
Piotr Tubacki
0 STRZAŁÓW w drugiej połowie oddała Jagiellonia. Gospodarze? Aż 14, a w sumie 25.
0 RZUTÓW ROŻNYCH miała wczoraj w Pireusie Jagiellonia. Gospodarze? Aż 13.
◼ Olympiakos Pireus – Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1)
0:1 – Szmyt, 20 min, 1:1 – Gonzalez, 43 min, 2:1 – Jaremczuk, 84 min (głową)
OLYMPIAKOS: Ortega – Saliakas (82. Pedersen), Retsos, Pirola, Bruno (46. Tiknizian) – Hezze (77. Bailey), Freuler – Jota Silva, Chiquinho (77. Puerta), Martins – Gonzalez (62. Jaremczuk). Trener Imanol Alguacil BARRENETXEA.
JAGIELLONIA: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Konstantopoulos, Montoia – Romanczuk (46. Kozłowski), Klynge (63. Finndell) – Conceicao (87. Agbonifo), Imaz (63. Sylla), Szmyt – Prelec (75. Lozano). Trener Adrian SIEMIENIEC.
Sędziował Harm Osmers (Niemcy). Żółte kartki: Bruno, Hezze – Wojtuszek, Montoia, Vital
LIGA EUROPY
Wyniki 1. kolejki
Ararat-Armenia – Sparta Praga 1:4, Omonia – Celta 1:0, Milan – Benfica 0:2, Leverkusen – Celje 2:0, H. Beer Szewa – Dinamo Z. 0:0, Anderlecht – Lyon 1:2, Sturm – Rennes 0:0, Sunderland – AZ 1:0
Czwartek: Levski – Salzburg, OFI – Hoffenheim (oba 18.45), Besiktas – Marsylia, Celtic – Ferencvaros, Crystal Palace – Lech, Pilzno – Saint-Gilloise, Juventus – NEC, Lillestroem – Torreense, Sociedad – Bournemouth (wszystkie 21.00)
