Szlagier przed półmetkiem
W piątkowy wieczór w Pruszkowie zagrają spadkowicze z zaplecza ekstraklasy, czyli... lider z wiceliderem.
Kapitan Tyszan Igor Łasicki (nr 26) z kolegami ma powody do zadowolenia. Fot. Press Focus/Mateusz Sobczak
BETCLIC 2. LIGA
W poprzednim sezonie Znicz i GKS Tychy rywalizowali na zapleczu ekstraklasy. Pruszkowianie wygrali wtedy zarówno na swoim boisku 4:0, jak i na wyjeździe 1:0, ale to było za mało, żeby uratować się przed spadkiem. Dołączyli więc do Trójkolorowych i trenerzy Łukasz Smolarow oraz Rene Poms, pracujący ze swoimi zespołami od wiosny, postanowili poprowadzić je do szybkiego awansu.
Na razie mogą być zadowoleni z występów swoich podopiecznych, bo Pruszkowianie nie dość, że wygrali 5 spotkań i jedno zremisowali, co – mimo jednej porażki – daje im 1. miejsce w tabeli, to jeszcze w Pucharze Polski po wygraniu z ŁKS-em II Łódź po rzutach karnych wyeliminowali Cracovię! Natomiast Tyszanie nie dość, że jako jedyni w 2. lidze po 7 kolejkach są niepokonani, bo mają 4 zwycięstwa i 3 remisy, w pucharowych bojach odprawili z kwitkiem Zagłębie Sosnowiec i ŁKS Łódź.
Jak zawsze zdeterminowani
Mówiąc krótko - jeszcze przed półmetkiem 1. rundy czeka nas hit jesieni! Nic dziwnego, że na ostatniej konferencji austriacki trener Tyszan krótko podsumował spotkanie z Avią Świdnik (1:0), a ciesząc się z gry zespołu i chwaląc debiutującego w bramce Kacpra Myszkowskiego, od razu podkreślił, że już myśli o kolejnym spotkaniu. Jego podopieczni również zdają sobie sprawę, z kim w piątek o 18.00 przyjdzie im się zmierzyć.
- Znicz jest liderem - podkreślił stoper i kapitan GKS-u, Igor Łasicki. - To młody oraz ambitny zespół, który prezentuje naprawdę dobry futbol. My jednak pojedziemy do Pruszkowa odpowiednio skoncentrowani, jak zawsze zdeterminowani i będziemy chcieli wygrać. Uważam, że jesteśmy solidni i dobrze poukładani w defensywie, o czym świadczy „zero z tyłu” w pięciu meczach. To jednak również zasługa zawodników ofensywnych, bo oni bardzo mocno nam pomagają i wykonują kawał dobrej roboty.
Najlepszy atak kontra najskuteczniejsza obrona
Na potwierdzenie przytoczmy liczby - Tyszanie mają najmniej straconych goli, bo tylko 5. Za to Pruszkowianie mają najbardziej bramkostrzelny zespół, bo już 15-krotnie umieścili piłkę w siatce. A 4 z tych trafień zanotowali w poprzedniej kolejce, odprawiając z kwitkiem liderującego Hutnika, choć po 18 minutach Krakowianie prowadzili 2:0. W ofensywie bryluje 21-letni wychowanek Znicza Adrian Kazimierczak, mający na koncie 4 gole, ale ostatnio strzelecką formą imponuje kolejny wychowanek, 23-letni Tymon Proczek, który wiosną w Tychach był autorem jednego gola.
Nowy napastnik
Choć GKS nie ma tak zdecydowanego lidera w klasyfikacji snajperów, posiada atuty ofensywne. O ile z talii napastników wypadł doświadczony Dawid Kasprzyk, który w trakcie meczu ze Świtem w Szczecinie tak niefortunnie upadł po wyskoku, że skręcił staw skokowy, a badania wykazały również uszkodzenie więzadła w kostce i będzie musiał pauzować dwa-trzy miesiące, o tyle z Motoru Lublin do końca sezonuwypożyczony został Kacper Plichta.
27 goli w 15 meczach
O formie 19-latka trudno jednak coś konkretnego powiedzieć, bo w tym sezonie dwa pierwsze mecze przesiedział na ławce rezerwowych, a później był już poza kadrą ekstraklasowej drużyny. Żeby znaleźć jego gole, trzeba się cofnąć do sezonu 2024/25, gdy był w Stali Rzeszów. Zaliczył raptem 3 epizody bez zdobyczy bramkowej, ale za to był widoczny w jej rezerwach. Grając w klasie okręgowej, czego efektem było 27 bramek w 15 meczach, w tym 4 hat tricki, czteropak i pięciopak. Zobaczymy, co Plichta pokaże w tyskim klubie...
Jerzy Dusik
