Szkoda półfinału
TRENER KADRY ARTUR KŁYS
Fot. Norbert Barczyk/PressFocus
Bardzo trudna była druga walka. Słowenka Kają Kajzer wcześniej pokonała broniącą tytułu Czeszkę Renatę Zachovą i medalistkę olimpijską Laurę Fazliu z Kosowa. Angelika miała z nią już dwa yuko, ale wygrała przez ippon.. W półfinale Holenderka Julie van Lieshout mądrze zachowała się, wykorzystując swoje duże umiejętności walki w parterze. To było przejście z dźwignią i Angelika nie bardzo potrafiła się z tego wybronić. Długo to trwało, ale nie udało się. Obie niespełna dwa miesiące temu spotkały się w Grand Slam w Taszkencie, rywalizując o trzecie miejsce. Tam już w pierwszej akcji doszło do podobnej sytuacji. Wówczas Angelika zdołała wybronić dźwignię w parterze. Potem zapunktowała na sumi-gaeshi i wygrała. W Tbilisi strategia była podobna, ale nie zawsze wszystko się udaje. Nie mogę mieć większych pretensji za tę porażkę. W mistrzostwach spotykają się najlepsze dziewczyny na świecie. Zdobycie medalu w takiej obsadzie do duży sukces, a van Lieshout dość łatwo wygrała w finale.
