Szczelna obrona

Arkadiusz Reca zadebiutował w barwach Legii, która tylko zremisowała z beniaminkiem z Gdyni.

Arka skutecznie się broniła przed atakami Legii. Fot. PAP/Leszek Szymański

Przez to, że Legia przełożyła mecz pierwszej kolejki z Piastem Gliwice, dopiero w trzeciej kolejce Wojskowi zaprezentowali się przed własną publicznością. Do stolicy przyjechała Arka Gdynia. Beniaminek nie był faworytem, ale potrafił postawić się ekipie Edwarda Iordanescu. W pierwszej połowie gdynianie nie wyglądali najgorzej, szczelnie się bronili. To dość ważny i pozytywny sygnał na przyszłość dla Arki. Przecież Legia to zespół, który walczy o udział w Lidze Europy.

Nie najgorszy styl gry przyjezdnych z Pomorza nie przełożył się jednak na trafienia. Co jednak ważniejsze dla ekipy Dawida Szwargi, Legia też miała problemy ze zdobywaniem goli. Gospodarze byli stroną dominującą. Częściej byli przy piłce, oddawali więcej strzałów, tworzyli ciekawsze akcje, ale bramkarz Damian Węglarz pozostawał niewzruszony. Spisywał się bardzo dobrze, szczególnie w drugiej połowie, gdy Legia ruszyła do ataku i próbowała za wszelką cenę zdobyć gola. Popisał się kilkoma kluczowymi interwencjami, które uratowały Arce bezbramkowy remis.

Legia była na tyle nieskuteczna, że trener Iordanescu dość szybko zdecydował się na poważne zmiany. Przede wszystkim na murawie pojawił się Mileta Rajović, który zastąpił zagubionego Ilję Szkurina. Duńczyk jednak też nie był w stanie odwrócić losów meczu. Szkoleniowiec Legii przekonał się, jak ważny w ostatnich tygodniach był Jean-Pierre Nsame, który strzelał gola za golem. Tym razem napastnik z Kamerunu nie znalazł się w kadrze meczowej, ponieważ sztab szkoleniowy zdecydował, że potrzebuje odpoczynku.

Razem z Rajoviciem na placu gry pojawił się Arkadiusz Reca. 30-latek zadebiutował tym samym w barwach stołecznego klubu, do którego oficjalnie dołączył 18 lipca. Spotkanie z Arką było dla Recy powrotem do ekstraklasy po ośmiu latach. Po raz ostatni zagrał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce 20 maja 2018 roku, gdy był piłkarzem Wisły Płock, która tego dnia mierzyła się z Jagiellonią Białystok (1:2). Po tamtym sezonie wyjechał do Włoch, gdzie grał w Atalancie, SPAL, Crotone oraz Spezii. W debiucie w Legii nie popisał się niczym spektakularnym.

(kaj)

 OCENA MECZU ⭐

◼  Legia Warszawa – Arka Gdynia 0:0

LEGIA: Tobiasz 5 – Stojanović 5, Pankov 7, Jędrzejczyk 6, Kun 5 (58. Reca 4) – Morishita 3 (58. Kapustka 4), Goncalves 4, Urbański 5 – Chodyna 4 (78. Biczachczjan niesklas.), Szkurin 3 (58. Rajović 3), Alfarela 4 (69. Wszołek 4). Trener Edward IORDANESCU. Rezerwowi: Mendes-Dudziński, Augustyniak, Burch, Kapuadi, Vinagre, Żewłakow, Ziółkowski.

ARKA: Węglarz 8 – Navarro 7, Marcjanik 6, Celestine 6, Abramowicz 6 – Kerk 5 (69. Nguiamba 4), Jakubczyk 4 (69. Perea 3), Sidibe 4 – Kocyła 4 (60. Gaprindaszwili 4), Percan 3 (79. Espiau niesklas.), Oliveira 4 (60. Predenkiewicz 3). Trener Dawid SZWARGA. Rezerwowi: Grobelny, Hermoso, Stolc, Vitalucci, Zator.

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) - 8. Asystenci: Jakub Winkler (Toruń) i Sławomir Kowalewski (Bielsko-Biała). Czas gry 96 min (46+50). Widzów 26415. Żółte kartki: Kun (40. faul), Stojanović (52. faul), Reca (65. faul) – Gaprindaszwili (83. faul), Perea (86. faul), Navarro (88. faul).

 

MÓWIĄ LICZBY
LEGIA   ARKA
63 posiadanie piłki  37
3 strzały celne 0
18 strzały niecelne 6
13 rzuty rożne  4
19 faule  13
1  spalone  1
3  żółte kartki 3