Szczecińska kolonia

Marcel Wędrychowski poszedł w ślady Kacpra Łukasiaka i zamienił Pogoń na GKS Katowice.

W poprzednim sezonie Marcel Wędrychowski rywalizował z GKS-em, teraz będzie mu pomagał. Fot. Marta Badowska/PressFocus

GKS KATOWICE

Dziś GieKSa wraca do treningów po międzysezonowej przerwie. Po dwóch dniach w Katowicach zespół Rafała Góraka uda się na 9 dni do Opalenicy. Podczas obozu zmierzy się towarzysko z FC Koszyce oraz Pogonią Szczecin. Po powrocie na Górny Śląsk GKS rozegra jeszcze dwa spotkania kontrolne, ze Stalą Rzeszów oraz Sigmą Ołomuniec. W przygotowaniach do sezonu z zespołem pracować będą dwaj zawodnicy, którzy w poprzednim sezonie grali w Pogoni Szczecin. Transfer Kacpra Łukasiaka katowicki klub ogłosił wcześniej, a w miniony weekend do GKS-u dołączył Marcel Wędrychowski. 23-latek przenosi się na Nową Bukową w ramach wolnego transferu. Z nowym klubem związał się trzyletnią umową.

Wędrychowski z Pogonią związany był od 2014 roku. Jako junior karierę rozpoczynał w Stali Szczecin. Jego talent został jednak szybko zauważony przez Dumę Pomorza. Szybko też otrzymał szansę debiutu w ekstraklasie. W 2019 roku, w wieku 17 lat, zagrał z Koroną Kielce, wchodząc z ławki na ponad godzinę (Pogoń przegrała 0:1). W tym samym sezonie zagrał jeszcze jedno spotkanie, a później na szansę w Szczecinie musiał czekać.

W sezonie 2021/22 został wypożyczony do Górnika Łęczna, który wówczas grał w najwyższej klasie rozgrywkowej. W jego barwach zagrał w 18 spotkaniach. Następnie wrócił do Pogoni, w której był tylko rezerwowym. Po trzech latach klub zdecydował się nie podpisywać z nim nowego kontraktu i dzięki temu mógł za darmo dołączyć do GKS-u. W sumie w ekstraklasie w zespole Dumy Pomorza rozegrał 53 mecze, w których strzelił cztery bramki i zaliczył cztery asysty. Nie są to wyjątkowe statystyki, biorąc pod uwagę to, że jest skrzydłowym. Warto jednak podkreślić, że na boisku spędził w sumie tylko 1798 minut! Nie dostał więc prawdziwej szansy.

W GKS-ie zapewne liczą na to, że w innym otoczeniu, przy odrobinie zaufania, jest w stanie poprawić swoje statystyki. W końcu nawet jeśli wchodził z ławki, zdarzało się, że nadawał akcjom Pogoni tempa. Stwarzał zagrożenie pod bramką przeciwnika. Wciąż jest zawodnikiem perspektywicznym, więc może katowickie powietrze mu posłuży.

Wędrychowski jest drugim po Łukasiaku zawodnikiem, który dołączył do GieKSy. Z kolei z klubem pożegnali się Bartosz Baranowicz, Sebastian Bergier, Adrian Danek, Aleksander Komor, Mateusz Mak oraz Filip Szymczak i Dawid Drachal, którzy wrócili z wypożyczeń. Drachal nie wrócił jednak do Rakowa, a od razu został oddany do Jagiellonii Białystok. Zawodników, którzy opuścili Katowice, jest więc na razie znacząco więcej od tych przychodzących. Dlatego z pewnością czekają nas jeszcze kolejne transfery do GKS-u.

Z opóźnieniem przygotowania do sezonu rozpocznie Mateusz Kowalczyk, który pojechał z kadrą U-21 na mistrzostwa Europy.

Kacper Janoszka