Szansa na kolejne trofeum

Trener Filipe Luis Kasmirski mierzy coraz wyżej i chce dopisać do swojego CV nowy sukces.

Filipe Luis zanotował tylko dziewięć porażek jako trener Flamengo. Fot. Careniro Images / SIPA USA / Press Focus

PUCHAR INTERKONTYNENTALNY

Zmagania w obecnej edycji zmierzają ku końcowi. Piłkarze Flamengo po pokonaniu Cruz Azul (2:1), którego piłkarzem jest Mateusz Bogusz, oraz po zwycięstwie z Pyramids (2:0) zmierzą się z triumfatorem Ligi Mistrzów UEFA, Paris Saint-Germain, który nie musiał wcześniej rozgrywać żadnego meczu. Oba zespoły celują jednak w powiększenie kolekcji trofeów. Rywalizacja rozstrzygnie się na Ahmad bin Ali Stadium w mieście Ar-Rajjan w Katarze.

Brazylijskie koszmary

Trener mistrzów Francji już przed rywalizacją Flamengo z Pyramids stwierdził, że w finale woli tę drugą drużynę. – Pyramids to zespół, którego nie znamy, choć oczywiście oni również mogą nas pokonać – powiedział nieco kurtuazyjnie Luis Enrique. – Jedno jest pewne, nie chciałbym grać z Flamengo. To świetny zespół, doświadczeni zawodnicy, wysoki poziom i znakomity trener – dodał Hiszpan. Paryżanie nie są w najwyższej formie, dlatego woleliby trafić na słabszy zespół. Z brazylijskimi ekipami mają złe wspomnienia, ponieważ podczas Klubowych Mistrzostw Świata niespodziewanie przegrali 0:1 z Botafogo. Porażka była jednak w pełni zasłużona. – Gra przeciwko brazylijskim drużynom zawsze jest wymagająca, ale jesteśmy gotowi na każdy mecz – podkreślił napastnik Goncalo Ramos. Takie słowa zarówno trenera, jak i zawodnika pokazują, że mistrzowie Francji przygotowują się na ciężko przeprawę.

Wygrał wszystko

Filipe Luis Kasmirski, czyli szkoleniowiec Flamengo z polskimi korzeniami, jest prawdziwym trenerskim odkryciem tego roku! W wieku 38 lat został trenerem w akademii klubu, a zaledwie dziewięć miesięcy później tymczasowo przejął pierwszy zespół Flamengo. Wyniki poprawiły się na tyle, że Filipe Luis został szkoleniowcem na stałe. Okazało się, że to był istny strzał w dziesiątkę! 40-letni trener w ciągu zaledwie 16 miesięcy zdobył każde możliwe brazylijskie trofeum. Teraz rusza na podbój trofeów międzynarodowych, chociaż o to w środę będzie bardzo ciężko. – PSG gra w tym turnieju, bo jest najlepsze. My natomiast, z pełną pokorą, spróbujemy wygrać i zapisać się w historii – powiedział przed finałem Luis.

I chociaż 44-krotny reprezentant Brazylii jest aktualnie trenerem Flamengo, to klub musi się bardzo postarać, żeby namówić go na jeszcze jeden sezon. Celem Luisa jest praca w Europie i nie ma wątpliwości, że przy takich wynikach kluby zwrócą uwagę na tego szkoleniowca. On sam ma osobisty cel, wygrać Ligę Mistrzów po wcześniejszych dwóch porażkach w finale – Po tym drugim razie wiedziałem, że kolejnej okazji już nie będzie, ale teraz zapamiętajcie moje słowa. Jednak będę miał jeszcze jedną szansę: jako trener – mówił kilka lat temu w jednym z wywiadów.

Pierwszy raz

Jeszcze nigdy PSG nie zagrało oficjalnego spotkania z Flamengo. Starcie w Katarze będzie pierwszą taką rywalizacją, chociaż oba kluby w przeszłości grały ze sobą czterokrotnie towarzysko. W 1975 roku na Parc des Princes Flamengo wygrało 2:0. Później w 1979 roku również na tym stadionie PSG zwyciężyło 3:1. Sześć lat później miała miejsce rywalizacja w turnieju... halowym, w którym Flamengo wygrało 3:1. Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi drużynami miało miejsce w 1991 roku, ponownie na Parc des Princes i zakończyło się wynikiem 1:1. Zatem środowa potyczka będzie pierwszą oficjalną oraz pierwszą w XXI wieku i od razu o cenne trofeum…

Miłosz Cebo

Środa, 17 grudnia, godz. 18.00
Finał Pucharu Interkontynentalnego
◼ PSG – Flamengo
Sędzia Ismail Elfath (Stany Zjednoczone) . Stadion w Ar-Rajjan. Transmisja DAZN oraz FIFA+.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się