Szansa dla rezerwowych
W najbliższy weekend GieKSa będzie musiała radzić sobie, grając mocno przebudowaną obroną.
Arkadiusz Jędrych od lat jest liderem Katowiczan. Fot. Tomasz Błaszczyk / Press Focus
GKS KATOWICE
W poprzedni weekend Arkadiusz Jędrych rozegrał 80. mecz ligowy z rzędu od pierwszej do ostatniej minuty. Kapitan GieKSy od 22 października 2023 roku, gdy zespół mierzył się z Górnikiem Łęczna (1:1), nie opuścił placu gry. To wyczyn nieprawdopodobny, biorąc pod uwagę to, że jest zawodnikiem z pola. W poprzednim sezonie był jedynym piłkarzem poza bramkarzami, który zagrał w każdym spotkaniu ekstraklasy od deski do deski. To wielkie osiągnięcie, które pokazuje, że ten defensor utrzymuje dobrą formę, nie zbiera dużo kartek, a także unika kontuzji. W poprzednim tygodniu rozmawialiśmy na łamach „Sportu” z Jędrychem, który przekazał, że dba o siebie nie tylko podczas treningów, że życie piłkarza nie kończy się po wyjściu z budynku klubowego, a trwa przez 24 godziny na dobę. Jest więc wzorem profesjonalizmu, ale w końcu fantastyczna seria została przerwana. W meczu z Radomiakiem Arkadiusz Jędrych zobaczył czwartą żółtą kartkę w sezonie. Licząc od października 2023 roku, była to jego dziesiąta żółta kartka w lidze, co jak na stopera, jest rzadko spotykanym wyczynem.
Potencjalni zastępcy
Przez ostatni czas sformowała się linia defensywna w stolicy województwa śląskiego. Trójkę obrońców stanowili Jędrych, Alan Czerwiński oraz Lukas Klemenz. Zastąpienie Jędrycha będzie bardzo trudnym zadaniem. Przede wszystkim wynika to z jego ogromnego doświadczenia i umiejętności, ale także jego cech przywódczych. Jędrych jest liderem z prawdziwego zdarzenia. Gdyby zdrowy był Aleksander Paluszek, który jesienią zerwał więzadło krzyżowe, to zapewne wypełniłby tę lukę. Teraz sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana.
Wynika ona również z tego, że poza Jędrychem na mecz z Lechią wypada Czerwiński, który także zobaczył czwartą żółtą kartkę w sezonie. W Katowicach jednak przewidzieli – zapewne przez zupełny zbieg okoliczności – taką trudność, ponieważ w poprzednim tygodniu ogłoszono transfer do GKS-u Mariusa Olsena, środkowego obrońcy z Norwegii, który ostatnio reprezentował barwy zespołu Kristiansund. To właśnie ten 24-latek może szybko dostać się do składu przez problemy obrońców wyjściowej jedenastki. Z kolei drugim zastępcą Czerwińskiego i Jędrycha będzie zapewne Marten Kuusk, który regularnie wchodzi z ławki, zastępując pierwszego z nich.
Są gotowi
Kibice GieKSy mają prawo czuć niepokój, ponieważ dojdzie do dość poważnej zmiany w drużynie, która w defensywie grała stabilnie i nie miała większych problemów w tym obszarze. Jędrych uspokaja. – Trener nas uczy, żeby każdy problem przekuć w coś pozytywnego. Patrzę więc na to, jak na szansę. Taka jest piłka nożna. Myślę, że to szansa dla tych, którzy czekają. Chłopaki są gotowi, żeby wejść w nasze miejsce. Wiem, że zrobią to, co trzeba i znów wygramy – powiedział 33-latek. Jak GKS radził sobie w 2023 roku, gdy po raz ostatni zabrakło Jędrycha? We wrześniu zobaczył czerwoną kartkę w meczu z... Lechią (1:5), przez co pauzował w dwóch meczach. Najpierw Katowiczanie przegrali z Odrą Opole (0:1), a następnie bezbramkowo zremisowali z Bruk-Betem. To oczywiście nienajlepsza wróżba przed sobotnim starciem z Gdańszczanami, ale trzeba pamiętać o tym, że aktualnie GieKSa jest w formie, a jesienią 2023 roku była w kryzysie. Wcale więc nie trzeba się do wyników sprzed ponad dwóch lat przywiązywać, a należy je potraktować jako ciekawostkę.
Kacper Janoszka
