Szachy zmieniają się błyskawicznie

- Najważniejsze to mieć przyjemność z gry - mówi arcymistrz Jan-Krzysztof Duda, który pod koniec grudnia będzie bronił w Katarze brązowego medalu mistrzostw świata w blitzu.

Jan Krzysztof Duda podczas turnieju w Spodku. Fot. Paweł Czado

Mistrzostwa świata w szachach szybkich i błyskawicznych odbędą się w Katarze w dniach 25-31 grudnia. W tej drugiej odmianie królewskiej gry szachista z Wieliczki już trzykrotnie był na podium championatu globu, zdobywając w trzyletnich odstępach dwa srebrne (Sankt Petersburg 2018 i Warszawa 2021) oraz brązowy medal (Nowy Jork 2024).

W tym roku impreza na Bliskim Wschodzie będzie miała dodatkową rangę, gdyż czołowa trójka turnieju w szachach szybkich oraz finaliści rywalizacji w błyskawicznych zakwalifikują się automatycznie do nowego cyklu Total Chess World Championship. To seria turniejów z udziałem 24 zawodników, które będą wyłaniać „totalnego” mistrza świata, łącząc rywalizację w szachach klasycznych (skróconych do 45 minut plus dodatkowo 30 sekund za każdy ruch), szybkich i blitzu.

Coś zupełnie nowego

FIDE ogłosiła przed kilkoma dniami zasady kwalifikacji do tej imprezy. Poza najlepszymi zawodnikami MŚ w Katarze, premiowani będą aktualny mistrz świata, dziewięciu czołowych zawodników w rankingu klasycznym na 1 stycznia 2026, zwycięzca przyszłorocznego turnieju kandydatów, trzech kolejnych (spośród niezakwalifikowanych) w rankingu na 1 czerwca 2026 oraz trzech z cyklu FIDE Circuit. - Jeśli będę miał możliwość, to jak najbardziej chciałbym wystartować w tym cyklu. Nie sądzę jednak, żeby osoba, która w nim zwycięży, czuła się jak mistrz świata. Tak czy inaczej, myślę, że będzie to bardzo silny turniej, więc jeśli się dostanę, to jak najbardziej warto spróbować swych sił. Chociaż z drugiej strony będzie to coś zupełnie nowego w szachowym kalendarzu, więc czas pokaże, jak będzie traktowany zwycięzca - zaznaczył 27-letni szachista.

Nie jest źle

Na początku grudnia Duda, który ostatnio rzadziej rozgrywał partie w szachach klasycznych, wrócił do tej rywalizacji występując w Bundeslidze. Polak gra na drugiej szachownicy w zespole lidera niemieckiej ekstraklasy SC Viernheim. W dwóch rundach tej sesji w zwycięskich meczach zespołu zanotował wygraną i remis, poprawiając swój indywidualny ranking FIDE o trzy pozycje. W zestawieniu „na żywo” zajmuje 18. lokatę. - To mój kolejny sezon w drużynie z Hesji, w której gram od 2023 roku. Zdobyliśmy już raz drużynowe mistrzostwo Niemiec. Teraz mamy aspiracje, żeby znów zwyciężyć. W tym sezonie Bundesligi będę grał więcej. W nowym roku czekają mnie sesje w styczniu, na przełomie lutego i marca oraz w kwietniu - poinformował.

Formę Duda określa jako „nie najgorszą”. - Czuję się dobrze fizycznie. Liczę, że przyszłe starty będą dobre w moim wykonaniu. Generalnie u mnie wszystko po staremu, niewiele się zmieniło. Trochę więcej uwagi poświęcam przygotowaniu fizycznemu, głównie ćwiczeniom na siłowni - przyznał.

Przyjemniej i pożyteczniej

Najlepszy polski szachista i lider reprezentacji w ostatnich latach nie wystąpił w tegorocznych drużynowych mistrzostwach Europy w Batumi. Teraz rozważa start w Olimpiadzie Szachowej w Samarkandzie (19-28 września 2026). - Nic nie jest jeszcze przesądzone, bo turniej w Uzbekistanie to jeszcze dość odległy termin. Nie wiadomo, co się do tego czasu wydarzy, ale przymierzam się do olimpijskiego występu - zadeklarował.

Czego życzyłby sobie w nowym roku?- Samych wygranych partii, a przede wszystkim, żeby mieć przyjemność z gry. Liczę, że występując częściej poprawię swoją pozycję w rankingach i będzie - że się tak wyrażę - przyjemniej i pożyteczniej - zakończył arcymistrz z Wieliczki.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się