Święto w Pampelunie

Osasuna pokonała Real Madryt, zdobywając bramkę w doliczonym czasie.

Gol Raula Garcii zapewnił Osasunie zwycięstwo. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA 

Niedługo cieszył się Real Madryt z pozycji lidera LaLiga. W poprzednim tygodniu po porażce Barcelony z Gironą (1:2) Królewscy zajęli pierwsze miejsce, a już wczoraj spadli na drugą lokatę. Wszystko przez to, że podopieczni Alvaro Arbeloi przegrali 1:2 z Osasuną. W stolicy Hiszpanii od kilku miesięcy zauważalna jest powtarzalność. Gdy już wydaje się, że wszystko jest w porządku, że zespół zaczyna grać dobrze, nagle przychodzi wielkie załamanie. Tak było w styczniu, gdy Real wygrał z Levante (2:0) i Villarrealem (2:0) w lidze oraz z Monaco (6:0) w Champions League, po czym nagle poniósł klęskę w rywalizacji z Benficą (2:4), wypadając poza top 8 europejskie pucharu. Od tego momentu Madrytczycy nie stracili punktu w czterech kolejnych meczach i… znów przegrali, po raz kolejny sprawiając, że ich kibice mają powody do zmartwień.

15 lat czekali

Osasuna po pierwszej połowie wygrywała 1:0, bo błąd w defensywie Realu sprawił, że Ante Budimir bezproblemowo umieścił piłkę w siatce, strzelając z rzutu karnego. Los Blancos wyrównali dopiero w drugiej połowie po bramce Viniciusa. Mecz mógł skończyć się remisem, ale na ostatnie kilka minut Arbeloa wprowadził na boisko Daniego Ceballosa. Ten chwilę przed ostatnim gwizdkiem popełnił błąd i zamiast podać do kolegi z zespołu, zagrał do rywala. Piłkę przejął Raul Garcia, który ograł defensywę jednym zwodem, po czym trafił do siatki. – Od 15 lat nie wygraliśmy z Realem w Pampelunie. Nasza drużyna rozegrała wielki mecz. Na szczęście piłka wpadła do siatki po moim strzale – powiedział po meczu szczęśliwy strzelec zwycięskiej bramki. W zupełnie innym humorze był Ceballos, który kilka godzin po meczu opublikował w mediach społecznościowych post o treści „Biorę na siebie odpowiedzialność”. A jakby pecha pomocnika Realu było mało, dzień po spotkaniu klub przekazał, że doznał on podczas tego krótkiego występu kontuzji mięśnia płaszczkowatego w prawej nodze. Według nieoficjalnych źródeł wypadnie z gry nawet na osiem tygodni.

Zagrali jak chcieli

Była to pierwsza porażka Alvaro Arbeloi w lidze, odkąd w styczniu został pierwszym trenerem Realu. Hiszpan nie ukrywał niezadowolenia po ostatnim gwizdku. – To nie był dobry mecz. Osasuna zagrała tak, jak chciała. Oddała dwa celne strzały i zdobyła dwa gole. Wiem, że możemy dać z siebie więcej. Wiem, że możemy prezentować wyższy poziom. Jasne, nie jest łatwo grać na takim samym poziomie co trzy dni, ale to nie ma znaczenia, bo tego wymaga się w naszym klubie. Jesteśmy w Realu Madryt! Dla nas wszystkie mecze wyjazdowe będą trudne, opowiadałem o tym przed meczem, byłem świadomy tego, że będzie to wymagające starcie i nie myliłem się – stwierdził po spotkaniu opiekun Los Blancos. – Jest jeszcze wiele spotkań, więc nie jestem przybity. Do końca sezonu jeszcze wiele może się wydarzyć – dodał akcent optymistyczny. Czy jednak Real w tak chwiejnej formie będzie w stanie powalczyć o mistrzostwo kraju?

Powrót Blaugrany

Wiele będzie zależeć od Barcelony, której też zdarza się grać w kratkę. Tydzień temu zespół przegrał z Gironą, a kilka dni wcześniej został pokonany w półfinale Pucharu Króla przez Atletico Madryt (0:4). W minioną niedzielę Duma Katalonii nie miała jednak większych problemów z pokonaniem Levante. Wygrała 3:0, mając kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi od początku. Już w 4 minucie do siatki trafił Marc Bernal. Dla 18-latka był to drugi gol dla Dumy Katalonii, drugi zdobyty w lutym – wcześniej wpisał się na listę strzelców w starciu z Mallorcą (3:0) 7 lutego. Po nim wynik podwyższali Frenkie de Jong oraz Fermin Lopez. Robert Lewandowski nie miał okazji na bramkę, choć był na boisku przez 66 minut. Gdy schodził z boiska widać było na jego twarzy spore rozczarowanie .

Wolny tydzień

Najważniejszy dla Blaugrany nie był jednak humor jej napastnika, a zwycięstwo i powrót na szczyt tabeli Primera Division. Hansi Flick chwalił swój zespół, bo miał za co. – Ważna była bramka na start spotkania. Dodała nam pewności, a z każdą kolejną minutą graliśmy coraz lepiej. W pełni zasłużyliśmy na trzy punkty. Potrzebowałem od mojego zespołu odpowiedzi po dwóch porażkach i dostałem ją. Dużo rozmawialiśmy z zespołem i dało to efekty na boisku – przekazał niemiecki szkoleniowiec. Teraz jego podopieczni mogą cieszyć się wolnym środkiem tygodnia, a w sobotę zmierzą się z Villarrealem. Później wracają już do wymagającej rywalizacji co trzy dni. Najpierw czeka na nich rewanż w Pucharze Króla z Atletico Madryt, a już w drugim tygodniu marca zagrają w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Kacper Janoszka

◾ Athletic Bilbao – Elche 2:1 (0:0)

1:0 – Guruzeta (64), 1:1 – A. Silva (69, karny), 2:1 – Guruzeta (89, karny)

Real Sociedad – Real Oviedo 3:3 (0:0)

0:1 – Vinas (50), 0:2 – Vinas (52), 1:2 – Oskarsson (64), 2:2 – Caleta-Car (87), 3:2 – Oskarsson (90), 3:3 – Bailly (90+2)

Real Betis – Rayo Vallecano 1:1 (1:1)

1:0 – Bakambu (16), 1:1 – Palazon (42)

Osasuna – Real Madryt 2:1 (1:0)

1:0 – Budimir (38, karny), 1:1 – Vinicius (73), 2:1 – R. Garcia (90)

Atletico Madryt – Espanyol 4:2 (1:1)

0:1 – Jofre (6), 1:1 – Sorloth (21), 2:1 – Simeone (49), 3:1 – Lookman (58), 4:1 – Sorloth (72), 4:2 – Exposito (80)

Getafe – Sevilla 0:1 (0:0)

0:1 – Sow (64)

Barcelona – Levante 3:0 (2:0)

1:0 – Bernal (4), 2:0 – de Jong (32), 3:0 – F. Lopez (81)

Celta – Mallorca 2:0 (0:0)

1:0 – Aspas (85, karny), 2:0 – Aspas (90+6)

1. Barcelona

25

61

67:25

2. Real M.

25

60

54:21

3. Villarreal

24

48

45:26

4. Atletico

25

48

42:23

5. Betis

25

42

40:30

6. Celta

25

37

34:27

7. Espanyol

25

35

31:37

8. Athletic

25

34

29:35

9. Osasuna

25

33

30:29

10. Sociedad

25

32

37:38

11. Sevilla

25

29

32:39

12. Getafe

25

29

20:29

13. Girona

24

29

24:38

14. Rayo

24

26

22:31

15. Alaves

24

26

21:30

16. Valencia

24

26

25:37

17. Elche

25

25

32:37

18. Mallorca

25

24

29:41

19. Levante

25

18

26:44

20. Oviedo

24

17

16:39

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek

STRZELCY
23 – Mbappe (Real M.) 
16 – Muriqi (Mallorca) 
12 – F. Torres (Barcelona), Budimir (Osasuna)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się