Święto narodowe

Na dwóch poprzednich turniejach czterokrotni mistrzowie świata nie wychodzili z grupy. Teraz Paragwaj wyeliminował ich w 1/16 finału, czyli... w tym samym miejscu.

Dni Juliana Nagelsmanna (czarny dres) na stanowisku selekcjonera Die Mannschaft wydają się policzone. Fot. PAP / EPA

W formule 32 reprezentacji Die Mannschaft kończył mundiale w Rosji przed ośmioma laty i w Katarze w 2022 roku na pozycjach 17-32, nie wychodząc z grupy. Teraz wprawdzie awansował, ale tylko do 1/16, czyli znalazł się w tym samym miejscu, gdzie był na poprzednich turniejach…

Nie chce odejść

Przed spotkaniem z Paragwajczykami Niemcy byli zdecydowanymi faworytami. Rywal przecież awansował dalej z ledwie trzeciego miejsca w grupie D. Nasi zachodni sąsiedzi mieli jednak sygnały ostrzegawcze. Po pierwsze, drużyna prowadzona od 2024 przez argentyńskiego szkoleniowca Gustavo Alfaro w grupie w drugim meczu pokonała Turcję, mimo grania w osłabieniu przez długi czas (czerwona kartka dla Miguela Almirona za zasłonięcie ust - pierwsza taka w MŚ). Poza tym w ostatnim grupowym spotkaniu Niemcy nie dali rady innemu zespołowi z Ameryki Południowej, Ekwadorowi.

Niemcy mieli przewagę, ale byli mało konkretni. Nie wykorzystywali sytuacji, nie został im też uznany gol po trafieniu Jonathana Taha (popychał przeciwnika, interwencja VAR) i skończyło się na przegranej w serii jedenastek. To pierwsze karne, które Die Mannschaft przegrał w historii gier w MŚ – wcześniejsze cztery wygrywał. Kiedy? Z Francją w półfinale MŚ 1982 5:4, z Meksykiem w ćwierćfinale w 1986 roku 4:1, w 1990 roku w półfinale z Anglią 4:3 i w ćwierćfinale u siebie w 2006 z Argentyną 4:2. Teraz uległ Guarani w konkursie karnych 3:4.

- Dalej będę chciał zostać na stanowisku selekcjonera reprezentacji Niemiec. Sam nie ustąpię. Jeśli DFB chce, żebym kontynuował, to będę kontynuował, ale wiem, jak działa ta branża. Wiele osób będzie chciało, żebym teraz odszedł, ale jeśli niemiecki związek zdecyduje, żebym został, to jestem gotowy dalej pracować z reprezentacją – mówił na gorąco po porażce na stadionie w Bostonie/Foxborough Julian Nagelsmann. Niemiecki szkoleniowiec był atakowany przez swoich dziennikarzy na konferencji prasowej.

- Gdybyśmy dziś przeprowadzili ankietę w Niemczech, to kibice nie mówiliby o mnie zbyt pozytywnie. Nie zrobiliśmy zbyt wiele na tym turnieju, by ludzie mogli świętować. Wiem, że nie wszyscy w Niemczech zgodzą się, żebym został, ale chcę dalej być selekcjonerem – nie ustępował Nagelsmann, który pracuje z niemiecką kadrą od trzech lat, a kontrakt z federacją ma podpisany do kolejnego Euro 2028.

Klopp przygotowany

Tymczasem media za Odrą już mają bardzo mocnego zastępcę! To Juergen Klopp, który najpierw z wielkimi sukcesami prowadził Borussię Dortmund z Łukaszem Piszczkiem, Jakubem Błaszczykowskim i Robertem Lewandowskim na czele, a potem do triumfów prowadził Liverpool.   

59-latek jest obecnie szefem piłki w mocnym koncernie Red Bulla. Podczas amerykańskich mistrzostw pracuje jako ekspert w MagentaTV. Zapytany o możliwość objęcia stanowiska po poniedziałkowej porażce odpowiedział: - Jeszcze o tym nie myślałem. Rozumiem, że gdy omawia się obsadę stanowiska trenera kadry narodowej, to moje nazwisko zawsze pojawia się w jakiejś formie. Tak jest i teraz.

Dzień wolny od pracy!

To problemy Niemców. A Paragwaj? Wzorem Ekwadoru, w którym po wygranej z Niemcami w czwartek 25 czerwca, kolejny dzień w kraju ogłoszony został dniem wolnym od pracy, taką samą decyzję podjęły władze Paragwaju. We wtorek w 7-milionowym kraju nie pracowano, żeby dalej cieszyć się z jednego z największych sukcesów sportowych w historii. Guarani grają na MŚ po raz dziewiąty (tyle razy co Biało-czerwoni), dotychczas ich najlepszy wynik to ćwierćfinał południowoafrykańskiego mundialu w 2010 roku, gdzie walkę o półfinał przegrali z późniejszym mistrzem świata Hiszpanią 0:1. Jak będzie teraz?   

Z Foxborough Michał Zichlarz

____________________

Bramka dla dziadka

DWA PYTANIA DO… JULIO ENCISO, napastnika reprezentacji Paragwaju, piłkarza francuskiego RC Strasbourg

1. Wygraliście z Niemcami, jesteście w 1/8 finału mistrzostw świata! Jakie emocje panu towarzyszą?  

- To najlepszy i najważniejszy mecz oraz moment w moim życiu. Tę strzeloną bramkę i to zwycięstwo dedykuję swojemu dziadkowi, który niedawno zmarł. Czułem jego wsparcie i obecność. Wygrana i awans do kolejnej części fazy pucharowej to dar od Boga, od dziadka. Są  ogromna radość, szczęście, zrobiliśmy to dla całego narodu. Ja ślę pocałunek do nieba dla swojego kochanego dziadka.

2. Co było najważniejsze w odniesieniu wygranej?

- Przede wszystkim znakomicie zagrał cały zespół, wszyscy walczyli, jak mogli. To wygrana siłą drużyny, która była od początku zdeterminowana, żeby osiągnąć cel. Wygrywamy z Niemcami i już szykujemy się do kolejnej konfrontacji o ćwierćfinał. Zwyciężamy i przechodzimy do historii paragwajskiej piłki. Wielkie szczęście!    

Julio Enciso ma się z czego cieszyć! Fot. PAP / EPA

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się