Święci też grzeszą
Southampton został wykluczony z finału baraży o Premier League. Powód jest zaiste kuriozalny!
Tak piłkarze z południa Anglii świętowali pokonanie Middlesbrough. Teraz... chcą pozwać swój klub. Fot. Paul Blake/Focus Images/MB Media/PressFocus
ANGLIA
Zwycięzca Premier League jest już znany – to Arsenal, jednak do rozstrzygnięcia zostało jeszcze kilka kwestii pucharowych oraz to, czy do spadających Wolves i Burnley dołączy West Ham (bardziej prawdopodobne) czy Tottenham. Bezpośredni awans z Championship wywalczyło Coventry, wracające po 25 latach, oraz Ipswich– po roku. Trzeciego beniaminka – jak w naszej 1. lidze – miały wyłonić baraże, ale wtedy wybuchła gigantyczna afera.
„Spygate” – tak określa się tę sytuację w angielskich mediach. W finale na Wembley o awans miały walczyć Hull i Southampton, lecz ta druga drużyna została zdyskwalifikowana, bo okazało się, że (jednak nie tacy) Święci podglądali i nagrywali treningi Ipswich, Oxfordu i Middlesbrough, które pokonali w barażowym półfinale. W zaistniałej sytuacji to jednak Lwy z Boro mają zagrać w finale, pokonując Southampton walkowerem. Nie do końca z takim werdyktem zgadza się Hull, który... także chciałby awansować walkowerem, oczywiście od razu do Premier League, i analizował możliwości prawne. Święci zachowali się o tyle poprawnie, że 33-letni trener Tonda Eckert przyznał się do szpiegostwa, jednocześnie tłumacząc, że nie wiedział, iż są to praktyki zakazane. Grozi mu 18 miesięcy zawieszenia. Southampton odwołał się od wyroku twierdząc, że jest nieadekwatnie wysoki wobec przewinienia, ale na nic się to zdało.
Na południu Anglii wszyscy są z tego powodu wściekli. Właściciel klubu chce pozbyć się niemieckiego szkoleniowca, ale również dyrektora sportowego Johannesa Sporsa. Wściekli są również piłkarze Southamptonu, którzy nie byli świadomi tego procederu. Rozważają... pozwanie własnego klubu, bo stracili szansę na Premier League, która oznacza prestiż, ale (przede wszystkim?) większe pieniądze, choćby w postaci premii za awans. Święci zostają więc w Championship, a na dokładkę dostali cztery ujemne punkty na nowy sezon.
Piotr Tubacki
Sobota: Hull – Middlesbrough (16.30)
PREMIER LEAGUE
PROGRAM 38. KOLEJKI
Niedziela, godz. 17.00: Brighton – Man. Utd, Burnley – Wolverhampton, Crystal Palace – Arsenal, Fulham – Newcastle, Liverpool – Brentford, Man. City – Aston Villa, Nottingham – Bournemouth, Sunderland – Chelsea, Tottenham – Everton, West Ham – Leeds|
1. Arsenal |
37 |
82 |
69:26 |
|
2. Man. City |
37 |
78 |
76:33 |
|
3. Man. Utd |
37 |
68 |
66:50 |
|
4. Aston Villa |
37 |
62 |
54:48 |
|
5. Liverpool |
37 |
59 |
62:52 |
|
6. Bournemouth |
37 |
56 |
57:53 |
|
7. Brighton |
37 |
53 |
52:43 |
|
8. Chelsea |
37 |
52 |
57:50 |
|
9. Brentford |
37 |
52 |
54:51 |
|
10. Sunderland |
37 |
51 |
40:47 |
|
11. Newcastle |
37 |
49 |
53:53 |
|
12. Everton |
37 |
49 |
47:49 |
|
13. Fulham |
37 |
49 |
45:51 |
|
14. Leeds |
37 |
47 |
49:53 |
|
15. Crystal Palace |
37 |
45 |
40:49 |
|
16. Nottingham |
37 |
43 |
47:50 |
|
17. Tottenham |
37 |
38 |
47:57 |
|
18. West Ham |
37 |
36 |
43:65 |
|
19. Burnley |
37 |
21 |
37:74 |
|
20. Wolverhampton |
37 |
19 |
26:67 |
1-5 – LM, 6-7 – LE, 8 – el. LK, 18-20 – spadek
STRZELCY
27 – Haaland (Man. City)
22 – Thiago (Brentford)
16 – Semenyo (Bournemouth 10, Man. City 6)
