Świątek jak Nadal, Sabalenka jak Federer

Czy Madison Keys może sprawić kolejną niespodziankę?

Madison Keys - zatrzymała Igę Świątek, czas na Arynę Sabalenkę... Fot. PAP/EPA

Bjorn Fratangelo, trener i mąż Madison Keys, porównał dwie kolejne rywalki amerykańskiej tenisistki w ostatnich meczach Australian Open - Igę Świątek, z którą wygrała w półfinale, i Białorusinkę Arynę Sabalenkę, która czeka w sobotnim finale.

Rozstawiona w Melbourne z numerem 19. Keys w półfinale sprawiła jedną z największych niespodzianek tej edycji turnieju, pokonując wiceliderkę światowego rankingu 5:7, 6:1, 7:6 (10-8). W decydującym spotkaniu poprzeczka wędruje jeszcze wyżej, bowiem zmierzy się z aktualną liderką listy WTA, która zagra o trzecie trofeum AO z rzędu.

- Myślę, że różnica między Aryną a Igą polega na tym, że Świątek wnosi mentalność Rafaela Nadala do każdego punktu, a nastawienie Sabalenki jest trochę bardziej jak Rogera Federera - może popełnić kilka błędów, rywalki będą trzymać serwis, ale w decydujących momentach i tak ona wygra. To zasługa jej i jej zespołu. Poprawia się z roku na rok - ocenił trener Keys, cytowany na oficjalnej stronie WTA.

Przyznał, że od początku rozgrywek w Melbourne obserwował Sabalenkę i uważa, że weszła na poziom prezentowany wcześniej przez same tenisowe legendy. - Z jakiegoś powodu jest numerem jeden na świecie. Może Aryna jest trochę bardziej wypolerowaną wersją Madison. Podobna budowa, podobny styl gry, ale po prostu robi rzeczy trochę lepiej w ciągu całego roku - powiedział Fratangelo.

- Widzę u niej teraz to, co robią wielkie gwiazdy, które mają zdolność do podnoszenia poziomu, gdy jest to najbardziej potrzebne. To jest mniej więcej tak, jak czujesz się z Novakiem Djokoviciem, gdy gra większość meczów, Sereną Williams, gdy grała większość meczów, Rogerem, Rafą... Myślę, że teraz ona to ma - dodał.

W 2025 roku jego żona i podopieczna wygrała 13 z 14 meczów. Ma już tytuł zdobyty w Adelajdzie. Z Sabalenką, która nie poniosła jeszcze w tym sezonie porażki, jej bilans bezpośrednich pojedynków to jednak 1-4. Ale podobny bilans Keys miała do czwartku z Igą Świątek...

(PAP)