Super dniówka na Tasmanii
Magda Linette pokonała w środę dwie rywalki i o półfinał w Hobart powalczy z nastolatką Ivą Jovic, na której ma się za co odegrać.
Magda Linette powalczy na Tasmanii o półfinał. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
To był bardzo udany dzień na Tasmanii dla 33-letniej Poznanianki. Magda Linette (53. WTA) we wtorek z powodu opadów deszczu w Hobart w turnieju WTA 250 nie zdążyła rozegrać meczu 1. rundy i w środę jej program musiał ulec przyspieszeniu. Polka zdała sprawdzian celująco, bo wygrała dwa spotkania w odstępie kilku godzin i zameldowała się w ćwierćfinale.
Najpierw nie bez trudu po prawie dwóch godzinach uporała się ze znacznie niżej notowaną (98.) Rosjanką Oksaną Zelechmietową 6:3, 1:6, 6:1. Po regulaminowej przerwie Linette ponownie wyszła na kort,tym razem przeciwko notowanej na 43. pozycji Chince Xinyu Wang. Mecz od początku był zacięty i pełen długich gemów, jednak to Polka miała przewagę w kluczowych momentach i szybko objęła prowadzenie 5:0. Chinka w pierwszym secie zdołała tylko raz utrzymać podanie. Druga partia rozpoczęła się podobnie. Poznanianka szybko dwukrotnie przełamała rywalkę i wyszła na 3:0. Tym razem Wang zdołała odpowiedzieć tym samym i po trzech kolejnych gemach był remis. Od tego momentu walka toczyła się punkt za punkt. Ale przy stanie 5:5 Polka dołożyła jeszcze jedno przełamanie, a serwując wykorzystała drugą piłkę meczową i po 94 minutach triumfowała 6:1, 7:5.
Bojowa nastolatka
W czwartek o półfinał Linette powalczy z 18-letnią Ivą Jovic. Rozstawiona z nr 3 nastolatka, urodzona w Kalifornii w rodzinie serbskich emigrantów, rozwija się bardzo dynamicznie. Półtora roku temu z rankingiem 389. otrzymała „dziką kartę” do US Open i w 1. rundzie rozprawiła się z… o 15 lat starszą Linette 6:4, 6:3. Dziś Jovic jest już w światowym Top 30 (dokładnie na 30. miejscu), m.in. latem wygrała challengera WTA 125 na trawie w Ikley, a w kwalifikacjach Wimbledonu była zmorą naszych tenisistek - odprawiła Lindę Klimoviczovą i Katarzynę Kawę. Jesienią zaś zdobyła swój premierowy tytuł w WTA Tour - w Guadalajarze, gdzie rok wcześniej pierwszy triumf święciła Magdalena Fręch.
Przed tygodniem doszła do półfinału w Auckland, a w Hobart w dwóch pierwszych meczach (z Indonezyjką Janice Tjen - 56. WTA i Meksykanką Renatą Zarazuą - 84.) straciła łącznie zaledwie 4 gemy... Ale cóż, Magda, półfinalistka Australian Open sprzed trzech lat, to doświadczona tenisistka i ma doskonałą szansę na rewanż.
W Hobart była szansa na polski półfinał, bo we wtorek do 2. rundy awansowała Fręch, która pokonała Francuzkę Elsę Jacquemot 6:4, 6:0, ale Łodzianka już w trakcie meczu korzystała z pomocy fizjo. Ostatecznie z powodu urazu lewego uda wycofała się z turnieju - tym samym bez gry do ćwierćfinału awansowała turniejowa „jedynka”, Brytyjka Emma Raducanu.
Bardzo dobrze w rywalizacji deblistek spisują się na Tasmanii Katarzyna Piter i Janice Tjen - w środę polsko-indonezyjski duet wygrał drugi mecz, z Ukrainką Nadią Kiczenok i Japonką Makoto Ninomiyą 6:3, 5:7, 10-7, i awansował do półfinału. O finał Piter i Tjen powalczą z rozstawionymi z nr 3 Japonką Eri Hozumi i Fang-Hsien Wu z Tajwanu.
Bohater odpadł
W turnieju ATP 250 w Adelajdzie w rywalizacji deblowej odpadli Jan Zieliński i Luke Johnson. Po zwycięskim meczu 1. rundy w 1/8 finału debiutujący wspólnie Polak i Brytyjczyk przegrali z rozstawionymi z nr 6. Włochami Simone Bolellim i Andreą Vavassorim 6:7 (2-7), 2:6. Zieliński to jeden z bohaterów polskiej ekipy, która w niedzielę po raz pierwszy triumfowała w turnieju United Cup. 29-letni Warszawianin w parze z Katarzyną Kawą wygrał w Sydney wszystkie pięć meczów w mikście, w tym trzy decydujące o zwycięstwach Biało-czerwonych w ćwierćfinale, półfinale i finale. Teraz „Zielaczek” w końcu będzie mógł dłużej potrenować z Johnsonem, z którym połączy siły także w Australian Open.
Tomasz Mucha
