Sukces w oparach dymu

Marlena Kowalewska z Superpucharem Grecji. To jej pierwsze trofeum poza granicami kraju.

Marlena Kowalewska (w drugim rzędzie na środku) świętuje pierwszy sukces w Panioniosie. Fot. Facebook/Panionios

Nasza reprezentacyjna rozgrywająca ostatniego lata podjęła przełomową decyzję. Po raz pierwszy w karierze zdecydowała się podpisać kontrakt z zagranicznym klubem. Powodem były kłopoty finansowe jej dotychczasowego pracodawcy, ŁKS-u Commercecon Łódź. Choć miała ważną umowę, działacze szukali oszczędności i dali jej wolną rękę.

- Wtedy pojawiła się całkiem atrakcyjna oferta z Grecji. Muszę przyznać, że rozgrywające rzadziej otrzymują propozycje z zagranicznych klubów, większym zainteresowaniem cieszą się atakujące, przyjmujące czy środkowe. Panionios Ateny pilnie poszukiwał rozgrywającej, bowiem zawodniczka, którą już zakontraktował, nie mogła wystąpić w tym sezonie. Szybko się dogadaliśmy – wyjaśniła 33-letnia Marlena Kowalewska.

Kierunek był dość zaskakujący, bo w ostatnim czasie nasze zawodniczki wybierały Turcję. Co zdecydowało? – Przed wyjazdem rozmawiałam m.in. z Kasią Zaroślińską-Król, która kilka lat temu występowała w klubie z Salonik, i bardzo dobrze wspominała Grecję. Poza tym wiedziałam, z jakimi zawodniczkami będę grać - Polina Rachimowa to była liderka reprezentacji Azerbejdżanu, a Elica Wasilewa to gwiazda bułgarskiej siatkówki. Słyszałam też, że klub ma aspiracje walki o najwyższe cele, a ja też chciałam powalczyć o coś innego niż kolejny medal mistrzostw Polski – tłumaczyła.

Kowalewska szybko zadomowiła się w nowym otoczeniu. Stała się pierwszoplanową postacią swojej ekipy i właśnie świętuje z nią pierwszy sukces. Zdobyła Superpuchar Grecji, pokonując w finale Olympiakos Pireus 3:2 (25:22, 23:25, 24:26, 25:19, 15:12). Sukces odbił się szerokim echem. „Panionios zdobył Superpuchar, pokonując w finale Olympiakos, to pierwsze trofeum na tym poziomie w historii siatkówki w naszym klubie. To sukces o ogromnym znaczeniu. Nie tylko ze względu na jego wartość sportową, ale dlatego, że jest to zwycięstwo, które wykracza poza granice sekcji i należy do całej organizacji Panionios. Jest on wynikiem zbiorowego wysiłku, cierpliwości i wiary we wspólną wizję. Należy do sportowców i personelu technicznego, ale jednocześnie należy do osób, które codziennie pracują dla stowarzyszenia, administracji, pracowników, sponsorów, a przede wszystkim do świata Panionios” – pochwalił się klub w mediach społecznościowych. „W okresie świątecznym to trofeum jest potężnym symbolem jedności i ciągłości. Przypomina nam, że Panionios posuwa się naprzód, gdy funkcjonuje jako ciało, o wspólnych wartościach, szacunku dla jego historii i wiary w przyszłość” – dodano.

W lidze też Panioniosowi idzie całkiem dobrze. Po rozegraniu 11cmeczów z 24 punktami i bilansem 8 zwycięstw i 3 porażek zajmuje 3. miejsce. Ustępuje jedynie Olympiakosowi i niepokonanemu Panathinaikosowi Ateny. Szefowie klubu mają jednak wyższe ambicje niż tylko miejsce na podium. Celują w mistrzostwo.

W Grecji Kowalewskiej nie wszystko jednak spasowało. Okazuje się, że w halach nie ma zakazu palenia papierosów, więc w trakcie meczów unosi się dym. - Wiele hal jest stosunkowo małych i cały czas w nich śmierdzi. Niestety, to jest okropne, ale dla tutejszych ludzi normalne. Grając w ŁKS-ie, wyzywałam kibiców, gdy odpalali papierosy, bo mi to przeszkadzało – wspomniała.

Kowalewska nie ukrywa, że bardzo ceni sobie pogodę w Grecji; niemal każdy dzień jest słoneczny. Cieszy się też, że nie ma długich podróży na mecze. - Niemal wszystkie kluby są w Atenach lub skupione w stołecznej aglomeracji. Dwa dłuższe wyjazdy są na wyspę Santorini i do Salonik, do których moglibyśmy dojechać busem, ale i tak latamy – przekazała.

Pochodząca z Poznania siatkarka nie wybiega daleko w przyszłość – kontrakt z Panioniosem obowiązuje tylko do końca obecnego sezonu.

- Myślę, że na razie jest za wcześnie mówić o przyszłości, lecz nie wykluczam, że tu zostanę. Nie ukrywam, że chciałabym kontynuować karierę za granicą, poznawać coś nowego, tym bardziej że grania nie zostało mi już zbyt wiele – podsumowała.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się