Strzelba wypali?
POJEDYNEK KOLEJKI
Ilja SZKURIN
Kraj: Białoruś
Miejsce urodzenia: Witebsk
Wzrost/waga: 188/80
Poprzednie kluby: FK Witebsk, Energetyk-BGU Mińsk, CSKA Moskwa, Dynamo Kijów, Raków, Macabbi Petach Tikwa, Stal Mielec, Legia Warszawa
Mecze/bramki w ekstraklasie: 96/28
Wartość rynkowa: 750 tysięcy euro
Kontrakt do: 30 czerwca 2028 r.
Sprawa losów mistrzowskiego stała się po ostatnich meczach prosta. Jeśli Lech wygra w sobotni wieczór z Radomiakiem, obroni tytuł. Jeśli nie, będzie musiał liczyć na potknięcie Jagiellonii w hitowym niedzielnym starciu z GieKSą w Katowicach.
Miłośnik ZOO
GieKSa też ma o co walczyć, sześć punktów w dwóch ostatnich meczach da po 23-letniej przerwie promocję do europejskich pucharów. By tak się stało potrzebny, jest błysk z przodu, o który muszą się pokusić przede wszystkim ofensywni gracze, a wśród nich Ilja Szkurin. Białoruski napastnik na Śląsku odżył sportowo, poczuł się piłkarzem docenionym i jak sam mówi – tutaj w końcu gra z uśmiechem. - Czuję się tu naprawdę dobrze. Budujące dla mnie jest zaufanie trenerów oraz świetna chemia w szatni – podkreśla miłośnik uroków... Parku Śląskiego i chorzowskiego ZOO.
To nie introwertyk
Wbrew obiegowym opiniom, główna strzelba GKS-u, nie jest introwertykiem. - Jego charakterystyczne tatuaże i częste uśmiechy na treningach i poza boiskiem absolutnie nie pasują do wizji zamkniętego w sobie napastnika - mówi o nim Rafał Górak. - Oczywiście Ilja nie ma łatwego charakteru, nie jest duszą towarzystwa, bo wiele w życiu przeżył (otwarcie krytykował reżim na Białorusi, odmówił występów w reprezentacji kraju, dopóki trwać będzie reżim dyktatora – przyp. red.), więc potrzebował trochę czasu i szczerych rozmów. Ale nie ma z nim kłopotów i jest bardzo potrzebny drużynie – stwierdził szkoleniowiec Katowiczan.
Z podziwem dla Casillasa
Zadaniem Szkurina będzie zadanie ciosów Jadze. Przeszkodzenie mu w tym to wyzwanie dla białostockiej „jedynki”, czyli Sławomira Abramowicza, który - szkoląc się w szkółce Barcelony - oczywiście kibicuje Dumie Katalonii, choć nie ukrywa, że od dziecka podziwiał... legendę Realu, Ikera Casillasa. Jak sam przyznaje, jestem wobec siebie bardzo wymagający i krytyczny. Po kilku wpadkach, dotknęła go fala często niezasłużonej krytyki, więc przestał czytać media sportowe i ma spokojną głowę. Słucha jedynie tych, którzy chcą jego dobra i rzeczywiście znają się na piłce. - W walce z presją pomaga rodzina. Rodzice, ale również brat i siostra – przyznaje. - Spędzam z nimi dużo czasu. Dom rodzinny jest w Warszawie, więc ze względu na stosunkowo niewielką odległość często ktoś u mnie jest, czy sam przyjeżdżam do domu. To wsparcie jest dla mnie nieocenione, bez najbliższych nie osiągnąłbym nawet połowy tego, co dotychczas.
Pismo Święte uspokaja
Jest też Abramowicz osobą wierzącą. - Czytam Pismo Święte przed każdym meczem, to jest dla mnie coś, co mnie uspokaja, coś, co pomaga mi się skupić i pamiętać o rzeczach o wiele ważniejszych niż piłka - mówi.
Warto jeszcze na koniec zacytować słowa, jakie 22-latek usłyszał od swojej mamy, bo to piękna i mądra życiowa lekcja. - Mama wiele razy powtarzała mi, że dla niej nie jest ważne, co będę robił w życiu. Ważne jest to, czy będę dobrym człowiekiem - zdradził.
Zbigniew Cieńciała
Sławomir ABRAMOWICZ
Data ur.: 9 czerwca 2004 r.Miejsce urodzenia: Warszawa
Wzrost/waga: 189/80
Pozycja: bramkarz
Poprzednie kluby: Victoria Sulejówek, Escola Varsovia, Polonia Warszawa
Mecze/bramki w ekstraklasie: 62/0
Wartość rynkowa: 4 miliony euro
Kontrakt do: 30 czerwca 2028 r.
Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
