Straty zgubiły MKS
Choć liczby były po stronie Dąbrowian, wygrała Legia i jest o krok od półfinału.
Stołeczni obrońcy tytułu prowadzą z MKS-em 2-0. Fot. Facebook MKS Dąbrowa Górnicza Koszykówka
To była zupełnie inna gra niż w meczu numer jeden. W Hali na Bemowie kibice zobaczyli waleczny, nieustępliwy MKS, który do końca czyhał na szanse. Dąbrowianie zaczęli od mocnego uderzenia - po 3 minutach prowadzili 12:3 i trener Heiko Rannula zdecydował się wziąć przerwę, by porozmawiać ze swoimi zawodnikami. Goście prowadzenie okupili licznymi faulami (aż 11 w pierwszej kwarcie), popełniali też masę strat (9 w pierwszych 10 minutach). To odbiło się na wyniku. Legia szybko odrobiła dystans i dzięki skutecznej grze duetu Graves-Pluta zeszła na przerwę z pięciopunktowym prowadzeniem. - Wyszliśmy skoncentrowani, z dobrą energią. Ten mecz pewnie zupełnie inaczej by się ułożył, gdybyśmy nie zrobili tylu strat w pierwszej kwarcie - mówił trener MKS, Artur Gronek.
W trzeciej kwarcie Warszawianie podkręcili tempo, budując w pewnym momencie aż 15-punktową przewagę. Choć goście w końcówce rzucili się do odrabiania strat i zmniejszyli dystans, gospodarze kontrolowali sytuację i dowieźli zwycięstwo do końca. - Nie zawsze wygrywa się po ładnym spotkaniu. To jest play off - komentował Heiko Rannula, trener Legii. - MKS sprawił, że długo nie mogliśmy złapać swojego rytmu. To głównie postawa Gravesa w ataku i w defensywie spowodowała, że wróciliśmy do gry.
Co ciekawe, w statystykach MKS miał lepszy procent rzutów z gry, rzutów za dwa punkty oraz wolnych! Nie ustępował rywalom pod tablicami, miał taki sam procent skuteczności z dystansu. Aż 21 straconych piłek przesądziło jednak sprawę na korzyść gospodarzy. - Gdybyśmy mieli nieco lepszy procent rzutów za trzy, mniej strat i kilka więcej wolnych, które uważam, że nam się należały, wtedy moglibyśmy przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść - dodał trener Gronek.
Trzeci mecz tej pary odbędzie się we wtorek w Dąbrowie Górniczej.
◼ Legia Warszawa - MKS Dąbrowa Górnicza 89:84 (30:27, 18:16, 23:18, 18:23)
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2-0 dla Legii
WARSZAWA: Graves 21 (2x3), Pluta 18 (2x3), Kolenda 5 (1x3), Hunter 4, Ponsar 11 – Tomaszewski, Brewton III 13 (1x3), Siliņs, Thompson 16 (2x3), Wilczek 1. Trener Heiko RANNULA.
DĄBROWA GÓRNICZA: Montgomery Jr 7, Muhammad 20, Curry Jr 21 (3x3), Gray 2, Peterka 18 (2x3) – Bonner 9, Wojdała, Piechowicz 5 (1x3), Musiał, Bogucki 2. Trener Artur GRONEK.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 1-1
SZCZECIN: Roach 18 (3x3), Popović 11, Novak 4, Roberts 24 (2x3), Kostrzewski 5 (1x3) – Egner 4, Freidel 13 (3x3), Dandridge, Ucieszyński. Trener Maciej MAJCHEREK.
ZIELONA GÓRA: Garrison 13 (3x3), Mazurczak 22 (2x3), Sulima 8 (2x3), Szumert 4, Maughmer 7 (1x3) – Wilson III 2, Matczak, Fayne 6, Cartier 16 (2x3), Lewis 4. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 1-1
SOPOT: Scruggs 19 (1x3), Sherfield 11 (1x3), Suurorg 12 (2x3), Kacinas 9 (2x3), Goins 14 (2x3) – Nowicki, Zapała 6, Addae-Wusu 4 (1x3), Schenk 6 (2x3). Trener Mikko LARKAS.
WARSZAWA: Vander Plas 6, Horton 24 (4x3), Edge 16 (3x3), Soares 7 (2x3), Frąckiewicz 10 – Kempa, Kamiński 12, Chavez 3, Oguama. Trener Marco LEGOVICH.
(pp)
