Stołeczne zwycięstwa
Atletico i PSG zyskały dwubramkową przewagę w pierwszych odsłonach ćwierćfinałowych dwumeczów.
Robert Lewandowski był na boisku tylko przez 45 minut. Fot. PAP/EPA
LIGA MISTRZÓW
Tylko 45 minut spędził na boisku Robert Lewandowski podczas rywalizacji z Atletico Madryt. Trener Hansi Flick zmienił Polaka od razu po zmianie stron, a jego miejsce zajął Fermin Lopez. Decyzja szkoleniowca nie wynikała ze złej postawy napastnika, a była podyktowana względami taktycznymi. W 44 minucie czerwoną kartkę zobaczył Pau Cubarsi. Hiszpański defensor faulował przed polem karnym Giuliano Simeone, gdy ten wychodził na czystą pozycję. Początkowo sędzia Istvan Kovacs pokazał mu żółtą kartkę, ale po analizie VAR zmienił decyzję. Barcelona nie tylko musiała grać w dziesięciu do końca meczu, ale także borykać się ze stratą jednej bramki – Julian Alvarez pięknie uderzył z rzutu wolnego po faulu na Simeone, nie dając Joanowi Garcii żadnych szans. Hansi Flick musiał więc zainterweniować; sposobem na próbę przetrwania (a raczej odrobienia strat) było zmienienie Lewandowskiego oraz Pedriego już w 46 minucie.
Jak w Pucharze Króla
Diego Simeone też dokonał zmian. Argentyńczyk wyczuł, że Blaugrana jest ranna i chciał to wykorzystać. Na plac gry wpuścił więc napastnika Alexandra Sorlotha. Norweg nie potrzebował wiele czasu – po 10 minutach podwyższył prowadzenie Los Colchoneros, wykorzystując podanie Matteo Ruggeriego. W ten sposób Atletico ma dwubramkową przewagę przed rewanżem. Sytuacja podobna do tej z przełomu lutego i marca, gdy Los Colchoneros wygrali z Barceloną pierwszy mecz w półfinale Pucharu Króla. Wtedy zyskali czterobramkową przewagę, a w rewanżu przegrali 0:3. Czy za tydzień uda im się zachować handicap dwóch goli?
Szybki gol
Triumfator zeszłorocznej Ligi Mistrzów szybko pokazał Liverpoolowi, że nie ma zamiaru czekać na jego ruch – chce awansować dalej, chce obronić tytuł. PSG już w 11 minucie wyszło na prowadzenie po uderzeniu Desire Doue. 20-latek podjął decyzję o strzale z okolic 16. metra, choć był otoczony przez czterech rywali. Ryzyko opłaciło się, bo po rykoszecie futbolówka przelobowała bramkarza Giorgiego Mamardaszwiliego i wpadła do siatki.
Na drodze do trofeum
Jak się okazało, efektowne trafienie Francuza nie było główną ozdobą spotkania. PSG po zmianie stron było równie groźne w ofensywie, jak w pierwszej połowie. Liverpool nie miał pomysłu na to, jak zatrzymać Paryżan. Z kolei ekipa Luisa Enrique potrafiła wyjść z szybkim kontratakiem, ale także spokojnie budować akcje w ataku pozycyjnym. W 65 minucie, po wielu podaniach na połowie Liverpoolu, grę przyspieszył Joao Neves. Podał do Chwiczy Kwaracchelii, który wbiegł w pole karne, minął swojego rodaka, zmylił całą obronę The Reds i ostatecznie trafił do bramki. Jego rajd był pokazem siły całego PSG, które tym meczem potwierdziło, że wszyscy najbliżsi rywale muszą mieć się na baczności. Walec z Francji nadciąga i chce zdobyć kolejną Ligę Mistrzów!
Kacper Janoszka
Ćwierćfinał Ligi Mistrzów
◼ FC Barcelona – Atletico Madryt 0:2 (0:1)0:1 – Alvarez (45. wolny), 0:2 – Sorloth (70)
BARCELONA: J. Garcia – Kounde (73. Araujo), Cubarsi, Martin, Cancelo (86. Balde) – E. Garcia, Pedri (46. Gavi) – Yamal, Olmo, Rashford (73. F. Torres) – Lewandowski (46. F. Lopez). Trener Hansi FLICK.
ATLETICO: Musso – Molina, Le Normand, Hancko (31. Pubill), Ruggeri – Simeone (80. Almada), Llorente, Koke (60. Baena), Lookman (60. Sorloth) – Griezmann (80. N. Gonzalez), J. Alvarez. Trener Diego SIMEONE.
Żółte kartki: Gavi – Koke, Pubill, Baena; czerwona - Cubarsi.
◼ Paris Saint-Germain – Liverpool 2:0 (1:0)
1:0 – Doue (11), 2:0 – Kwaracchelia (65)
PSG: Safonow – Hakimi, Marquinhos, Pacho, Mendes – Zaire-Emery, Vitinha, Neves – Doue (77. Lee), Dembele, Kwaracchelia. Trener Luis ENRIQUE.
LIVERPOOL: Mamardaszwili – Gomez, Konate, van Dijk, Kerkez (78. Robertson) – Gravenberch, Mac Allister – Frimpong (90+1. Nyoni), Szoboszlai (78. Jones), Wirtz (78. Gakpo) – Ekitike (78. Isak). Trener Arne SLOT.
Żółte kartki: Gomez, Mac Allister.
