STJEPAN DAVIDOVIĆ

POSTAĆ KOLEJKI

Stjepan Davidović wreszcie dał mocny sygnał, że może być „dużą postacią” naszej ekstraklasy. Fot. Dawid Figura / Press Focus

Co bardziej niecierpliwi już zaczynali kręcić nosem, podważając sensowność pół miliona euro wydanych latem na 20-latka. Stjepan Davidović referencje miał jednak znakomite, a ta najważniesza – to akademia Hajduka Split w jego CV. W ojczystej, chorwackiej ekstraklasie szansy debiutu jednak nie dostał: wcześniej zgarnął go słoweński klub NK Radomlje. O ile pierwszy sezon był „adaptacyjnym”, o tyle w rozgrywkach 2024/25 liczby ofensywnego pomocnika wyglądały już nie najgorzej: trzy gole i siedem asyst.

Początki w Kielcach też miał nielekkie: do końca września tylko raz pojawił się w podstawowej jedenastce Korony. Od początku października – czyli od 11. kolejki – jest już jednak jej stałym bywalcem. W niedzielę w Łodzi otworzył zaś swój liczbowy dorobek: najpierw dał „ciasteczko” przy bramce Antonina, zaś w trudnym dla kielczan momencie 2. połowy, gdy Widzew szukał gola wyrównującego, młody Chorwat postawił „kropkę nad i”, odbierając gospodarzom chęć walki. Asysta i trafienie? Całkiem mocny występ, co podkreślił Jacek Zieliński. - Takie spotkanie z pewnością go podbuduje. To był zdecydowanie najlepszy jego mecz w naszych barwach, i wreszcie poparty liczbami – przypominał szkoleniowiec Korony. – Do tej pory mu ich brakowało, ale to chłopak o bardzo dużym potencjale. Największym w naszym zespole – doświadczony szkoleniowiec, jak widać, nie boi się wielkich słów. – Skrzydłowy z takimi parametrami jest na wagę złota. A Stjepan ma jeszcze rezerwy i może grać lepiej – ocenił Zieliński.

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się