Średnio na jeża

Radom był w minionym sezonie ostoją symetryzmu, prezentując zespół niemal we wszystkim... przeciętny.

Maurides zaliczył komplet kolejek i został najskuteczniejszym zawodnikiem Radomiaka. Fot. Kacper Pacocha/Press Focus

10. RADOMIAK RADOM

Zespół z południowej części województwa mazowieckiego otworzył drugą połowę tabeli. Stracił sześć punktów do pucharowej GieKSy i miał... sześć punktów nad spadkową Lechią. Lubił grać ofensywnie, bo 52 bramki były czwartym najwyższym wynikiem ekstraklasy, jednakże w obronie – było wręcz odwrotnie, bo 53 gole to czwarty najgorszy rezultat ligi (więcej stracili tylko spadkowicze). Dało to rzecz jasna niemal idealny bilans – bo minus jeden.

Ale patrząc dalej... W statystyce goli oczekiwanych Radomiak był 11., w kwestii posiadania piłki 9., również średnią liczbę strzałów miał 9. w lidze, a średnią liczbę strzałów celnych 11. Z faulami było jak z golami – Radomianie byli trzecią najczęściej naginającą ekipą rozgrywek, ale zarazem drugą najczęściej poszkodowaną. Czy w czymś Warchoły były jednoznacznie dobre albo słabe? Tak, w aspektach biegowych. Tylko Jagiellonia i Raków biegały w meczu mniej, a tylko Bruk-Bet wykonywał mniej sprintów. Czyli piłkarze Radomiaka to... leniuszki. Może to wynikać z wieku, bo była to druga najstarsza drużyna ekstraklasy (młodzieżowcy nigdy nie mieli tam lekko), a prócz tego tylko Pogoń Szczecin miała w kadrze większą liczbę obcokrajowców. Co by nie mówić, Radomiak jest szalenie konsekwentny w kierunku, który obrał i który pozwala mu utrzymywać się w ekstraklasie. Standardowo w ich transferach przychodzących i odchodzących dominowali piłkarze portugalskojęzyczni i hiszpańskojęzyczni (a wpadł też Francuz czy Anglik). Czy to dobra metoda?

Właściwie trudno stwierdzić, w którą stronę chce toczyć się Radomiak. W zakończonym, jakże szalonym sezonie Radomianie raz byli wyżej, raz niżej, ale całościowo patrząc – nigdy nie rozważało się ich poważnie ani do pucharów, ani do spadku. Jeśli już, to jako drugorzędną alternatywę. Odkąd Warchoły wróciły do elity w 2021 roku, zajmowały kolejno miejsca: 7., 10., 15., 12., teraz 10., co chyba dobrze oddaje ich potencjał (choć zawsze istnieje ryzyko, że gdy coś się nie zgra, można się niemiło zdziwić).

Przez ten czas w klubie pracowało relatywnie dużo trenerów. W zakończonych rozgrywkach – aż czterech! Zaczął Joao Henriques, który pewnie kontynuowałby swoją pracę, ale z własnej inicjatywy opuścił Radomiaka końcem października ze względów rodzinnych. Zastąpił go Goncalo Feio i pracował nieźle, ale klasycznie – po aferze i rękoczynach z miejskim radnym opuścił Radom w oparach skandalu. Tymczasowo zastąpił go Hiszpan Kiko Ramirez, po którym sezon dokończył kolejny Portugalczyk, Bruno Baltazar.

Nudy przy ulicy Struga na pewno nie było, ale szans na więcej niż przeciętność – też nie.

Piotr Tubacki

STRZELCY (52)

8 – Maurides
7 – Grzesik
6 – Capita, Tapsoba
5 – Balde, Wolski
4 – Alves
2 – Ouattara, Baro
1 – Blasco, Depu, Dieguez, Kingue, Luquinhas, Soumah
samobójcze – Rocha (Zagłębie)


ZŁOTE BUTY (28 piłkarzy)

Grzesik 190, Majchrowicz 184, Wolski 155, Ouattara 140, Kingue 137, Maurides 135, Dieguez 133, Lopes 117, Capita 107, Donis 92, Balde 90, Camara 82, Baro 81, Tapsoba 76, Alves 72, Luquinhas 68 (tylko wiosną), Blasco 59, Pedro 55, Kaput 49, Wilson-Esbrand 28, Soumah 25 (w), Jordao 22 (tylko jesienią), Cichocki 20, Depu 10 (j), Golubickas (j), Leandro, Markiewicz (w), Żabicki (w)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się