Spurs piszą historię
Ekipa z Teksasu po raz pierwszy w historii wygrała pięć kolejnych spotkań na otwarcie sezonu.
W Mexico City spotkały się ekipy Detroit i Dallas. Mecz był częścią obchodów Święta Zmarłych czyli "Dia de los Muertos". Fot. PAP/EPA
W San Antonio Victor Wembanyama i spółka tworzą historię. Zespół z Teksasu zaczął sezon od pięciu kolejnych wygranych, a tego Ostrogom nigdy wcześniej nie udało się dokonać!
Spurs po trudnym spotkaniu pokonali u siebie Miami Heat, Wemby miał 27 punktów, 18 zbiórek, 6 asyst i 5 bloków. Francuz co najmniej jeden blok zanotował w 90. meczu z rzędu. To czwarta najdłuższa seria w historii NBA. - Nie zdobyliśmy tych pięciu zwycięstw przypadkiem. Ciężko na to pracowaliśmy. Zaczęliśmy sezon mocno i chcemy podtrzymywać tę passę tak długo, jak to możliwe - mówił po spotkaniu Wembanyama, który tuż o końcowym gwizdku krzyczał z radości i przybijał piątki z kibicami.
Wciąż nie gra Jeremy Sochan. Polak pilnie trenuje, w sieci pojawiają się kolejne filmiki z jego rzutami podczas zajęć. Podczas konferencji prasowej etykę pracy reprezentanta Polski pochwalił legendarny trener Gregg Popovich. - On nie może się doczekać, żeby znów wyjść na boisko, ten chłopak ma w sobie ogień - powiedział cytowany przez serrwis freejobalert.com.
W piątek ruszyły rozgrywki Emirates NBA Cup. To trzecia edycja tych rozrywek. Finał zaplanowano na 16 grudnia w Las Vegas. Na razie zespoły rywalizują w sześciu grupach. Cenną wygraną z Memphis wywieźli Lakersi. Po trzech meczach absencji do składu wrócił Luka Doncić. Po skręceniu palca i stłuczeniu lewej nogi nie ma już śladu, Słoweniec zdobył 44 punkty, miał 12 zbiórek i 6 asyst i poprowadził swój zespół do pucharowego sukcesu. Gospodarze bardzo wysoko wygrali drugą kwartę (aż 42:24), ale potem przeważali już gracze z Kalifornii. Kolejne dobre spotkanie rozegrał też Austin Reaves (21 punktów, 9/9 rzuty osobiste, 4 zbiórki, 4 asysty).
W ekipie Grizzlies zawiódł lider Ja Morant, który zdobył tylko 8 punktów, trafił tylko 3 z 14 rzutów z gry (0/6 za trzy), ale po meczu pretensje miał do.. trenera. Pytany o słaby występ odpowiedział: - "pytajcie sztab szkoleniowy". Kilkanaście godzin po spotkaniu nadeszła informacja o zawieszeniu gwiazdora na jeden mecz za "zachowanie szkodliwe dla drużyny".
W nocy z soboty na niedzielę w Mexico City rozegrano pierwsze z siedmiu zaplanowanych na ten sezon meczów poza granicami USA i Kanady. To już 34 spotkanie NBA w Meksyku, 15 gra sezonu zasadniczego. W Arena CDMX spotkały się Detroit i Dallas, a mecz wpisał się w lokalne obchody Święta Zmarłych czyli "Dia de los Muertos". Dzięki fantastycznej czwartej kwarcie (35:17) mecz wygrały Tłoki, a najlepszymi zawodnikami byli Jalen Duren (33 punkty, 10 zbiórek) oraz Cade Cunningham (21 punktów, 18 asyst).
Czwartek. Milwaukee - Golden State 120:110, Charlotte - Orlando 107:123, Oklahoma City - Washington 127:108, San Antonio - Miami 107:101.
Piątek. Indiana - Atlanta 108:128, Philadelphia - Boston 108:109, Cleveland - Toronto 101:112, Chicago - New York 135:125, Memphis- LA Lakers 112:117, Phoenix - Utah 118:96, Portland - Denver 109:107, LA Clippers - New Orleans 126:124.
Sobota. Indiana - Golden State 114:109, Milwaukee - Sacramento 133:135, Charlotte - Minnesota 105:12, Washington - Orlando 94:125, Boston - Houston 101:128, Detroit - Dallas 122:110.
(p)
