Sprowadzeni na ziemię

Szachtar pokazał Lechitom, że na tym poziomie błędów się nie wybacza.

Kapitan Lecha, Mikael Ishak, strzelił gola, ale podjął dużo nietrafionych decyzji. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

LECH POZNAŃ

Z obozu mistrzów Polski po porażce 1:3 płynie jasny przekaz – za dużo błędów w obronie i za mało jakości w ofensywie. Jest to jednak mocne spłycenie wniosków, które można wyciągnąć po rywalizacji z Szachtarem Donieck, bo chociaż Lechici zdobyli gola, to przez większość byli tłem dla swoich rywali. – Czułem, będąc przy linii, z kim gramy, normalnie w ekstraklasie nie mamy takich rywali – mówił na konferencji pomeczowej trener Niels Frederiksen.

Generalnie można byłoby się tym zgodzić, ponieważ brazylijscy piłkarze pokazali trochę magii i sporo sprytu, jednak ilość błędów, które Lechici popełnili, była za duża. Na tym poziomie takich błędów się nie wybacza, a wczoraj mistrzowie Polski byli wielokrotnie spóźnieni, grali bardzo niechlujnie, najprostsze podania sprawiały im problemy. Środek pola kompletnie nie funkcjonował przez zbyt... ofensywnie grającego Pablo Rodrigueza, więc to też jest kamyczek do ogródka duńskiego szkoleniowca. Zresztą to niejedyna niezrozumiała decyzja trenera Frederiksena, który postawił na Joela Pereirę na prawej stronie defensywy, chociaż to Robert Gumny w ostatnim czasie wyglądał bardzo dobrze i wygrywał rywalizację z Portugalczykiem. – Uważam, że moje pomysły były niezłe, lecz rywal miał jakość z piłką przy nodze i obronną ręką wychodził z pojedynków. Z Szachtarem trzeba było pokazać najwyższy sportowy poziom, co nam się nie udało – bronił się Duńczyk na konferencji pomeczowej.

Statystyka jest jednak brutalna. Dla Lechitów to trzecia porażka z rzędu. Wydawało się, że wyszarpane zwycięstwo z Rakowem (4:3) da mentalnego kopa, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Frederiksen po raz kolejny musi ugasić pożar, który wybuchł w Poznaniu. Jest to o tyle istotne, że nawet jeśli nie uda się zrewanżować Szachtarowi, to liga wchodzi w decydującą fazę, a różnice punktowe są niewielkie. Już w niedzielę będzie kolejny trudny mecz, z liderującym Zagłębiem Lubin, które w Poznaniu ograło mistrza 2:1.

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się