Spóźniony pościg
HOKEJ
Krakowianie dogonić się nie dali. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Przed meczem uczczono pamięć profesora Janusza Filipiaka w rocznicę jego śmierci. Pierwszego gola zdobyli goście, ale II tercja należała do Pasów, z kolei ostatnia odsłona to pościg torunian, którzy prawie odrobili straty, ale... prawie robi wielką różnicę.
◼ Comarch Cracovia - Energa Toruń 5:4 (1:1, 4:0, 0:3)
0:1 - A. Jaworski - Worona - J. Lewandowski (14:16), 1:1 - Montgomery - Noworyta – H. Karjalainen (15:53), 2:1 – H. Karjalainen - Bezwiński - Kapa (21:14, w przewadze), 3:1 - Montgomery - Mäki – H. Karjalainen (31:14, w przewadze), 4:1 - Jaracz – D. Kapa - Bezwiński (35:04), 5:1 - Mocarski - Valtola - Kruczek (35:46, w przewadze), 5:2 - Baszyrow - M. Kalinowski - Kulincew (48:52), 5:3 – J. Lewandowski (51:10), 5:4 - Fjodorovs (58:47, 6 na 5).
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Wojciech Czech - Michał Żak i Dawid Kubiszewski. Widzów 900.
CRACOVIA: Lipiäinen, Klimowski; Wajda - Michalski, Kruczek - Noworyta, Jaśkiewicz (27) - Jaracz, Ślusarek - Kapa (2); Mocarski - Bezwiński - Dziurdzia, D. Kapica - Montgomery - H. Karjalainen, Tiala – Valtola - Mäki, Janeczek, Malasiński. Trener Krystian DZIUBIŃSKI.
ENERGA: Studziński, Svensson; Laitinen (2) – Ilvesuo, Zieliński - Kulincew, A Jaworski - Schafer, Gimiński; Baszyrow (2) - Fjodorows (2) - Denyskin, Worona - Arrak - Sedlak, M. Kalinowski - K. Kalinowski – J. Lewandowski, Maćkowski, Ziarkowski, Cybulski. Trener Sami HIRVONEN.
Kary: Cracovia - 29 min, Energa - 6 min.
