Sportowy kosmos ląduje w Chorzowie
Poziom olimpijski spakujemy w kilka godzin. To będzie święto – zapowiadają organizatorzy Diamentowej Ligi na Stadionie Śląskim. Wielkie emocje w sobotę od godziny 14.00.
Kibice na Stadionie Śląskim po raz kolejny zobaczą w akcji lekkoatletyczną „śmietankę” najwyższej klasy. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Choć do korekt na listach startowych może dochodzić nawet na ostatnie godziny przed rywalizacją, to eksperci już teraz zwracają uwagę, że „to sportowy kosmos” i „igrzyska spakowane do kilku godzin”. Dyrektor sportowy zawodów Piotr Małachowski przyznał, że jeszcze kilka lat temu zagraniczne gwiazdy trzeba było namawiać do przyjazdu, teraz nie ma z tym problemu.
- Nie wiedzieli, jak to będzie wyglądało, jaki jest stadion. Dziś chcą tu startować, bo są zaopiekowani na 110 procent pod każdym względem. Stadion jest świetnie przygotowany, wspaniała jest publiczność. To my wyznaczamy standardy – powiedział. – Staraliśmy się działać tak, aby w żadnej konkurencji nie było dziur. Żeby każda miała gwiazdy. Na 100 metrów mężczyzn pobiegnie mistrz olimpijski Noah Lyles kontra lider tabel Kishane Thompson. W młocie mamy całe męskie podium z Paryża. Będą też spektakularne żeńskie płotki z Femke Bol i Masai Rusell, przemocne 400 metrów pań, Sha’Carri Richardson na 100 metrów, w tyczce łącznie aż sześciu „sześciometrowców”, wśród nich oczywiście fenomenalny Armand Duplantis… Przepraszam, tego nie da się wymienić na jednym wdechu – stwierdził Piotr Małachowski.
Efektowny pierścień
Małachowski - jedyny polski zwycięzca cyklu Diamentowej Ligi, w dysku - osobiście odbierał Duplantisa z lotniska po mityngu w Budapeszcie, gdzie „Mondo” ustanowił 13. rekord świata - 6,29 m.
Od tamtej pory kibice w internecie, a nawet w prywatnych wiadomościach przesyłanych do organizatorów, pytają: – to co, 6,30 u nas? W minionym roku było 6,26 m. Wówczas to tamten skok był rekordem świata.
– Kiedy wychodzę na stadion, to zawsze z zamiarem skoczenia jak najwyżej. Ale choć może wygląda, to nie zawsze jest tak proste. To jednak świetne miejsce, w Polsce czuję się bardzo komfortowo. Macie też świetne auta do wożenia zawodników. I pierścień dla MVP, bardzo efektowny – powiedział w piątek Armand Duplantis.
Po raz drugi zawodnicy będą walczyli o Pierścień MVP. Nagroda, symbolizująca kształtem koronę Stadionu Śląskiego, zostanie wręczona sportowcowi, którego wynik będzie mieć najwyższą wartość w tzw. tabelach węgierskich. Przykładowo, ubiegłoroczne 6,26 m Duplantisa wycenia się na 1339 pkt. Czyli tyle, ile np. 1:50,49 na 800 m kobiet, co jest nierealne, bo 42-letni rekord świata wynosi… 1:53,28. Lub 9,62 s na 100 m mężczyzn - byłby to 2. wynik w historii sprintu, po rekordowym 9,58 Usaina Bolta w Berlinie, ustanowionym dokładnie 16 lat temu - 16 sierpnia 2009.
No to jestem!
A obsada „setki” w Chorzowie będzie znakomita, na czele ze złotym medalistą olimpijskim - Noahem Lylesem i srebrnym - Kishane Thompsonem. To będzie ich pierwsze spotkanie od dnia finału z Paryża wygranego przez Amerykanina o zaledwie 5 tysięcznych sekundy!
– Załatwiliście obsadę godną olimpijskiego finału - gratulował Lyles, pierwszy raz w Polsce. - To, że będę się ścigał z Kishanem, jest świetnym motywatorem, żeby postarać się na sto procent. To znakomity moment sezonu na test w dobrej obsadzie. Trener mi zasugerował, że warto tu wpaść tym razem. Zatem jestem! – stwierdził Lyles.
– To czy w takim razie rekord mityngu (9,87 s) jest zagrożony? – zapytano Amerykanina. – Nie będę odpowiadał. Po prostu to obejrzyjcie!
Przyjedziesz do Polski?
To nie tajemnica, że niektóre topowe gwiazdy – oglądając poprzednie edycje imprezy, a także wsłuchując się w środowiskowe plotki – same pytają już organizatorów „Kamy”, czy znalazłoby się dla nich miejsce na listach.
Jedną z takich gwiazd debiutujących w Chorzowie będzie Faith Kipyegon. – Początkiem tego, że tu jestem, był jeden z polskich trenerów - biegaczy amatorów. Zaczepił mnie w Kenii na zgrupowaniu i zapytał: przyjedziesz do Polski na „Kamę”? Powiedziałam, że oczywiście chciałabym. Później sprawy potoczyły się szybko i po zobaczeniu stadionu jestem podekscytowana tym, co się tu wydarzy – przyznała trzykrotna mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata na 1500 m.
Od godziny 14.00 do 18.00 kibice zobaczą światowe gwiazdy w następujących konkurencjach: 100, 200, 400, 1500 m, 100 m ppł., 400 m ppł., skok w dal i rzut młotem kobiet oraz 100, 1500 m, 400 m ppł, skok wzwyż, skok o tyczce, pchnięcie kulą, rzut oszczepem i młotem mężczyzn. Poza konkurencjami „diamentowymi”, w których lekkoatleci zbierają punkty do klasyfikacji łącznej, rozegrane zostaną – wzorem lat poprzednich – również inne.
Sztafeta walczy o Tokio
Jedną z nich będzie bieg sztafetowy mężczyzn 4x400 metrów - zorganizowany specjalnie dla polskiego zespołu walczącego o kwalifikację na mistrzostwa świata. Rywalami Biało-czerwonych będą Hiszpanie, Węgrzy i polska drużyna U20, w ostatniej chwili z powodów zdrowotnych wycofali się Włosi.
Zadanie jest piekielnie trudne, bo zostały tylko 2 wolne miejsca - 14 sztafet zakwalifikowało się w maju w zawodach World Relays w Kantonie, gdzie Maksymilian Szwed i spółka pokpili sprawę (do awansu zabrakło im 0,15 sekundy). Na razie na liście rankingowej „Road to Tokyo” wśród niezakwalifikowanych prowadzą Japończycy z czasem 2:58,33 przed Zambią - 2:59,12. Trzeba więc pobiec szybciej przynajmniej od ekipy z Afryki i liczyć, że do 24 sierpnia, gdy mija czas uzyskiwania wskaźników, żadna z pozostałych ekip (w tym m.in. Włosi, Niemcy, Hiszpanie, Czesi, Hindusi, Nigeryjczycy czy coraz szybsi Irlandczycy) nie pobiegnie jeszcze lepiej.
Będzie rekord?
Organizatorzy poinformowali, że do piątkowego południa sprzedano 37 tys. biletów. Rok temu zawody obejrzało ponad 42 tysiące widzów. - Mam nadzieję, że pobijemy rekord frekwencji. Pogoda dopisze, wystartują zawodnicy światowego formatu. To naprawdę święto sportu w Polsce – dodał dyrektor Stadionu Śląskiego Adam Strzyżewski.
Silesia Memoriał Skolimowskiej odbywa się na Stadionie Śląskim od 2018 roku, wcześniej lekkoatleci rywalizowali w stolicy. W randze Diamentowej Ligi po raz pierwszy rozegrany został w 2022 roku.
W lutym 2024 przed głównym wejściem na chorzowską arenę stanął pomnik Kamili Skolimowskiej. Złota medalistka w rzucie młotem igrzysk olimpijskich w Sydney (2000) zmarła niespodziewanie 18 lutego 2009 roku podczas zgrupowania w Portugalii. Miała 26 lat. Przyczyną śmierci był zator tętnicy płucnej.
Tomasz Mucha
