Spokojnie jedną!
HOKEJ
Dziękujemy ci, kapitanie... Fot. Mirosław Woźnik/PressFocus
Katowiczanie nie chcieli stracić pierwszego miejsca w tabeli, co mogłoby się stać, gdyby w Krakowie przegrali, a Unia Oświęcim, mająca lepszy bezpośredni bilans z GieKSą, wygrałaby w Bytomiu, więc zaczęli ostro. Tyle że w pierwszej tercji nie wykorzystali czterech liczebnych przewag. W drugiej odsłonie byli jednak skuteczniejsi, a przy ich prowadzeniu wielką rolę odegrał kapitan Grzegorz Pasiut, który sam będąc w dobrej sytuacji dograł do znajdującego się w jeszcze lepszej Mateusza Bepierszcza. 2:0 w 44 min zwiastowało już ostateczne rozstrzygnięcie, jednak Pasy złapały kontakt w podwójnej przewadze i zaraz wycofały bramkarza, by grać 6 na 4. Jesper Eliasson nie stracił jednak czujności. A Unia... przegrała w Bytomiu.
◼ Comarch Cracovia - GKS Katowice 1:2 (0:0, 0:1, 1:1)
0:1 - Bepierszcz - Pasiut (24:25), 0:2 - Koivusaari - McNulty - Verveda (43:36), 1:2 - Bezwiński - H. Karjalainen (55:39, w podwójnej przewadze).
Sędziowali: Przemysław Gabryszak i Bartosz Suski - Wiktor Wenz i Maciej Byczkowski. Widzów 2500.
CRACOVIA: Klimowski; Szkrabow - Jaśkiewicz, Wajda - Jaracz (2), Kruczek - Noworyta, Kapa - J. Michalski; D. Kapica (2) - Montgomery - Tiala (2), Mocarski - Valtola - H. Karjalainen (2), Mäki - Bezwiński - Gumiński, Toussaint - F. Kapica (2) - Dziurdzia. Trener Krystian DZIUBIŃSKI.
GKS: Eliasson; Lundegard - Runesson, Verveda (2) - Varttinen, Chodor (4) - Hoffman (4), Maciaś; Bepierszcz - Pasiut - M. Michalski, Wronka - Anderson (2) - Dupuy, Jakub Hofman - McNulty - Coatta, Jonasz Hofman - Huhdanpaa - Koivussari, Dawid. Trener Jacek PŁACHTA.
Kary: Cracovia - 10 min, GKS - 12 min.
