Spodziewajcie się wielu zmian
Tak jak w meczu z Ukrainą, w starciu z Nigerią selekcjoner Jan Urban ma zamiar przetestować wielu piłkarzy.
Robert Lewandowski przygotowujący się do meczu z Nigerią, który rozpocznie w pierwszym składzie. Fot. PAP/Leszek Szymański
REPREZENTACJA
Nigeria od przedwczoraj jest na obozie przed meczem towarzyskim z Polską. W sumie do spotkania na PGE Narodowym przygotowuje się 18 Nigeryjczyków. Wielu nie przyjechało na zgrupowanie z uwagi na przemęczenie. W Warszawie zabraknie największych gwiazd zespołu, ale mimo wszystko Nicola Zalewski, wahadłowy reprezentacji, uważa, że nie należy lekceważyć rywali. – Nie zagra Ademola Lookman i Victor Osimhen, ale Nigeria to bardzo dobry zespół, mocny fizycznie i bardzo szybki. Musimy uważać! – stwierdził 24-latek, który wspomnianego Lookmana zdążył dobrze poznać. Latem przeniósł się z Interu do Atalanty, gdzie był zespołowym partnerem Nigeryjczyka. W sumie jednak grali ze sobą tylko przez pół roku, ponieważ zimą Lookman przeniósł się do Atletico Madryt.
Lewandowski i Zieliński zagrają
Reprezentacja Polski skupia się jednak przede wszystkim na swoich poczynaniach, a nie na rywalach. Najważniejsze podczas trwającego zgrupowania nie są wyniki, a przede wszystkim sprawdzenie różnych opcji na przyszłość. Już podczas przegranego (0:2) meczu z Ukrainą widać było, że Jan Urban chce zobaczyć w akcji jak największą liczbę zawodników, a przy okazji chce sprawdzić jak najwięcej wariantów ustawienia. - Proszę się spodziewać wielu zmian. Było ich dużo w pierwszym spotkaniu z Ukrainą, w drugim też będzie. Byłem zaskoczony, gdy słyszałem, jak wielu dziwiło się, że doszło do tak wielu roszad. Uważam, że to są mecze sparingowe i kiedy jak nie teraz próbować różnych rozwiązań, dawać szanse zawodnikom? Przejrzałem mecze innych reprezentacji. My zrobiliśmy tylko dziewięć zmian w trakcie meczu, a inni robili 11. Carlo Ancelotti, selekcjoner Brazylii, zrobił wszystkie zmiany w przerwie meczu. To jest normalna rzecz, że w takich spotkaniach, gdy zawodnicy przyjeżdżają na zgrupowania po trudnym sezonie, tak się postępuje. Nie mam zamiaru ryzykować zdrowia zawodników – stwierdził selekcjoner Biało-czerwonych. I choć należy oczekiwać roszad w składzie, pewien szkielet wyjściowej jedenastki zostanie zachowany. Selekcjoner oficjalnie przekazał, że w pierwszym składzie wystąpią Robert Lewandowski oraz Piotr Zieliński. Ponadto potwierdził także, że w bramce wystąpi Kamil Grabara.
To nie był błąd
W pierwszym składzie zabraknie natomiast Jakuba Piotrowskiego, który zagrał w meczu z Ukrainą od pierwszej minuty. Pomocnik w trakcie spotkania doznał drobnej kontuzji. Wielu po meczu zwracało uwagę, że to po jego stracie gola na 1:0 zdobył Roman Jaremczuk. To właśnie przy tej sytuacji nabawił się urazu. Gdyby nie to, być może znów dostałby minuty na boisku, ponieważ trener Urban uznał jego występ przeciwko Ukrainie za solidny. - Chciałem w starciu z Ukrainą zobaczyć współpracę w środku pola Kuby Piotrowskiego z Piotrkiem Zielińskim. Sebastian Szymański grał już z Zielińskim, ale musimy być przygotowani na różne scenariusze. Jestem bardzo zadowolony z gry Kuby. Jeśli ktoś w miarę regularnie gra w lidze włoskiej, potrafi grać w piłkę. I Kuba to pokazał. Ktoś powie, że zawalił przy bramce, a ja uważam, że nie do końca. Na boisku we Wrocławiu cały czas trenowaliśmy. Kilka dni wcześniej odbył się tam mecz legend. Murawa ładnie wyglądała, ale bywały fragmenty, gdzie jej mankamenty były przydeptane. Kuba stracił piłkę, ale bardziej z powodu jakości boiska, a nie z powodu swojego zachowania – stwierdził opiekun kadry narodowej.
Mają w sobie coś ekstra
Na kolejne testy szykują się młodzi zawodnicy. 18-letni Kacper Potulski zadebiutował w meczu z Ukrainą w pierwszej reprezentacji, a dla 17-letniego Oskara Pietuszewskiego był to pierwszy mecz w pierwszym składzie kadry Jana Urbana. Jakie wrażenie zrobili na stadionie we Wrocławiu? - Wrażenia są pozytywne. Ci młodzi zawodnicy muszą mieć w sobie coś ekstra, żeby w takim wieku poradzić sobie w piłce seniorskiej. Pietuch jest silny, ma bardzo dobrą szybkość, zwód. Z kolei Kacper Potulski też ma znakomite warunki fizyczne i dlatego tak dobrze sobie radzi. Dla nich jednak jest to początek kariery. Mimo tego już pukają do drzwi reprezentacji i oby się w niej zadomowili. Nie mam jednak wątpliwości, że wymagania w reprezentacji są większe niż w kluchach. Niektórzy już zaczynają zauważać, że to, co wychodzi im w klubie, w reprezentacji przeciwko najlepszym piłkarzom danego kraju już nie przychodzi z łatwością – twardo stąpa po ziemi selekcjoner.
Jedynym zawodnikiem – poza bramkarzem Mateuszem Kochalskim – który jest na zgrupowaniu, a jeszcze nie zadebiutował, jest Karol Czubak z Motoru Lublin. Czy w meczu z Nigerią dostanie szansę?
Kacper Janoszka
