SPOD SZATNI
◼ Daria MICHALAK ◼ Paulina WDOWIAK ◼ Magda BALSAM
Daria Michalak miała olbrzymi udział w odprawieniu Austriaczek. Fot. PAP/Marcin Bielecki
◼ Daria MICHALAK: - Przyjeżdżając na te mistrzostwa, chciałyśmy więcej. Marzył nam się występ w ćwierćfinale, w półfinale… Teraz wrócimy do klubów i jeszcze raz obejrzymy mecze z Holandią i Francją, z których musimy wyciągnąć wnioski. Najwyższy czas, żebyśmy zaczęły wygrywać także z najmocniejszymi drużynami. Jeśli chodzi o mecz z Austrią, to możemy być zadowolone. Opuszczamy turniej z podniesionymi głowami i z optymizmem patrzymy w przyszłość. Za rok czekają nas mistrzostwa Europy. Rozegramy je przed własną publicznością i już nie możemy się tego doczekać.
◼ Paulina WDOWIAK: - Możemy się cieszyć przede wszystkim z rezultatu, jaki osiągnęłyśmy w ostatnim spotkaniu na tych mistrzostwach. Pierwsza połowa nie do końca układała się po naszej myśli, ale po przerwie zagrałyśmy mocniej w obronie i to dało efekt. Cieszę się, że dołożyłam cegiełkę w bramce (7 interwencji na 16 rzutów, 44% skuteczności - przyp. red.) i rozstrzygnęłyśmy ten mecz na naszą korzyść. Potrzebowałyśmy tego zwycięstwa.
◼ Magda BALSAM: - Za nami trudne spotkanie, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Wiedziałyśmy, że musimy wygrać ten mecz, a trudy całego turnieju dawały się już we znaki. Miałyśmy świadomość, że to nie będzie łatwe spotkanie, zwłaszcza po meczu z Holandią, który nam kompletnie nie wyszedł. To był nasz najgorszy występ na tym turnieju... Teraz chciałyśmy się podnieść i zagrać lepiej. Początek znów nie był najlepszy w naszym wykonaniu, ale po przerwie i szybkiej analizie w szatni wyciągnęłyśmy wnioski, co przełożyło się na nasze zwycięstwo, z którego się cieszymy. Jeśli chodzi o całe mistrzostwa, to oczywiście chciałyśmy być wyżej niż na 11. miejscu, ale cztery wygrane to i tak dobry bilans. Przegrałyśmy z dwiema potęgami, ale z Francuzkami długo grałyśmy jak równy z równym. Jest się więc z czego cieszyć, ale też należy wyciągać wnioski przed przyszłorocznym Euro, którego będziemy współgospodarzem. To będzie niesamowite uczucie zagrać taki turniej przed własną publicznością. Będziemy mieć za sobą ósmego zawodnika w postaci kibiców i to będzie piękne.
