Spełniony obowiązek
Magdalena Stysiak nie była zadowolona ze swojego powrotu do reprezentacji, ale zapewnia, że będzie zdecydowanie lepiej.
Julita Piasecka udanie przyjmowała, ale również była najskuteczniejsza w naszym zespole. Fot. volleyballworld.com
LIGA NARODÓW KOBIET
Biało-czerwone drugi turniej eliminacyjny Ligi Narodów w Bangkoku rozpoczęły od spełnionego obowiązku. W pierwszym spotkaniu, bez straty seta, pokonały odmłodzony zespół Bułgarii i awansowały w tabeli. Przed nimi jeszcze trzy potyczki z: Ukrainą, Holandią oraz Kanadą i zapewne skala trudności wzrośnie. Zwłaszcza w dwóch ostatnich spotkaniach nasze siatkarki muszą być od początku do końca skoncentrowane.
Po raz pierwszy w tej edycji w naszej drużynie wystąpiła Magdalena Stysiak. Jej powrót do kadry nie był błyskotliwy. Owszem, w obronie spisywała się bardzo dobrze, ale w ofensywie brakowało jej jeszcze pewności siebie. Często piłkę plasowała lub próbowała kiwać, a przyzwyczaiła nas do innego stylu. Brakowało nam jej soczystych ataków. Dopiero jednak powróciła do zespołu i w miarę upływu czasu będzie prezentowała się coraz pewniej.
Dwie pozostały skrzydłowe, Julita Piasecka oraz Monika Lampkowska, spełniły oczekiwania. Nieźle przyjmowały, choć główny ciężar spoczywał na libero Aleksandrze Szczygłowskiej. Do tego Piasecka imponowała w ataku. Była najskuteczniejsza w naszej ekipie, ale to przede wszystkim wynikało z ilości piłek, jakie otrzymała. Wspomagała też koleżanki w bloku, w którym królowały nasze młode środkowe, Sonia Stefanik oraz Maja Koput. Były niezwykle aktywne na siatce i nie stroniły od uderzeń.
Katarzyna Wenerska, doświadczona rozgrywająca, w pełni zasłużyła na MVP tego widowiska. Umiejętnie kierowała zespołem i wykorzystywała wszystkie opcje w ataku. Powoli wprowadzała do gry Stysiak, ale szybko zorientowała się, że trzeba więcej wykorzystywać pozostałe skrzydłowe. Pokazała też klasę w w polu serwisowym. To ona w pierwszym secie rozbiła Bułgarki. Poszła na zagrywkę przy stanie 10:8 i przy jej ogromnym udziale nasze siatkarki zdobyły 8 punktów z rzędu! „Zafundowała” rywalkom dwa asy serwisowe, w pozostałych tak im utrudniła przyjęcie, że nie były w stanie wyprowadzić ataku.
Pierwsza odsłona w wykonaniu Biało-czerwonych była na wysokim poziomie. W kolejnych dwóch tak łatwo już nie było. Polki nie utrzymały poziomu, tempo akcji w ich wykonaniu spadło i nie potrafiły utrzymać jakości gry. Trener Stefano Lavarini nie omieszkał wytknąć to swoim podopiecznymi przed kamerami telewizyjnymi. Niemniej cieszył się z kompletu punktów, bo one będą się liczyły w końcowym rozrachunku.
- Pierwsze spotkanie w każdym turnieju eliminacyjnym wcale nie należy do łatwych, ale cieszą punkty, bo one są najważniejsze – stwierdziła po meczu Magdalena Stysiak. - Komplementy należą się moim koleżankom, bo one zdecydowały o wygranej. Ze swojej postawy nie mogę być zadowolona, ale – mam nadzieję – w kolejnych meczach będzie zdecydowanie lepiej. Jestem przekonana, że jako zespół przyniesiemy kibicom jeszcze sporo radości.
W trzecim secie nasze panie prowadziły już 20:13 i wydawało się, że pewnie zmierzają do szczęśliwego końca. A tymczasem ni stąd, ni zowąd Bułgarki odrobiły straty. Ba, wyszły nawet na prowadzenie 23:22, pierwszy i ostatni raz w meczu. Jednak ostatnie słowo należało do naszych pań. Paulina Damaske udanie zablokowała atak rywalek, zaś chwilę później Bułgarki posłały piłkę w aut.
W sumie mecz trwał 77 minut, a mógł być jeszcze krótszy! Biało-czerwone popełniły w nim zaledwie 9 błędów przy 24 rywalek i ten fakt też zasługuje na uwagę.
Grupa 6 (Bangkok/Tajlandia)
◼ Bułgaria – Polska 0:3 (12:25, 22:25, 23:25)
BUŁGARIA: Sławczewa (3), Milanowa (4), Nanewa (1), Stojanowa (13), Paskowa (8), Sajkowa (10), Paszkulewa (libero) oraz Wenewa, Gunczewa, Iliewa, Nikołowa (5), Ninowa. Trener Marcelo ABONDANZA.
POLSKA: Wenerska (2), Piasecka (12), Stefanik, Stysiak (9), Lampkowska (8), Koput (10), Szczygłowska (libero) oraz Łysiak, Grabka, Szczurowska (2), Damaske (1). Trener Stefano LAVARINI.
Sędziowali: Sumie Myoi (Japonia) i Lessi Danny Francisco Cespedes (Dominikana). Widzów 1860.
Przebieg meczu
I: 6:10, 8:15, 10:20, 12:25.
II: 7:10, 12:15, 18:20, 22:25.
III: 7:10, 11:15, 13:20, 23:25.
Bohaterka – Katarzyna WENERSKA.
◼ Tajlandia – Ukraina 2:3 (23:25, 25:19, 26:28, 25:22, 10:15)
Grupa 4 (Ankara/Turcja)
◼ Niemcy – Chiny 2:3 (27:25, 23:25, 25:18, 20:25, 6:15)◼ Francja – Brazylia 0:3 (22:25, 19:25, 15:25)
◼ Turcja – Belgia 3:0 (25:14, 25:13, 25:23)
Grupa 5 (Pasig City/Filipiny)
◼ Dominikana – USA 0:3 (20:25, 19:25, 12:25)◼ Czechy – Włochy 0:3 (18:25, 20:25, 22:25)
◼ Japonia – Serbia 3:2 (20:25, 26:24, 18:25, 32:30, 15:7)
|
1. Brazylia |
5 |
5/0 |
14 |
15:4 |
|
2. Japonia |
5 |
5/0 |
13 |
15:6 |
|
3. Włochy |
5 |
4/1 |
13 |
14:4 |
|
4. USA |
5 |
4/1 |
11 |
12:5 |
|
5. POLSKA |
5 |
4/1 |
10 |
13:7 |
|
6. Chiny |
5 |
4/1 |
10 |
12:8 |
|
7. Kanada |
5 |
3/2 |
10 |
12:8 |
|
8. Czechy |
5 |
3/2 |
9 |
9:6 |
|
9. Turcja |
5 |
3/2 |
8 |
10:9 |
|
10. Holandia |
5 |
2/3 |
6 |
8:9 |
|
11. Ukraina |
5 |
2/3 |
5 |
9:13 |
|
12. Belgia |
5 |
2/3 |
5 |
8:13 |
|
13. Serbia |
5 |
1/4 |
6 |
9:12 |
|
14. Niemcy |
5 |
1/4 |
5 |
7:13 |
|
15. Francja |
5 |
1/4 |
3 |
7:14 |
|
16. Bułgaria |
5 |
1/4 |
3 |
4:12 |
|
17. Tajlandia |
5 |
0/5 |
3 |
6:15 |
|
18. Dominikana |
5 |
0/5 |
1 |
3:15 |
Następne mecze: 18.06: Czechy – USA, Ukraina – Polska, Serbia – Włochy, Belgia – Brazylia, Tajlandia – Bułgaria, Turcja – Francja.
5 MECZÓW z rzędu (komplet) wygrały Biało-czerwone w LN z Bułgarkami.
