Spełni marzenie
Zinedine Zidane od wielu lat mówił o chęci poprowadzenia reprezentacji Francji. W piątek po raz pierwszy to uczyni.
Zinedine Zidane w roli aktywnego szkoleniowca na treningu. Fot. PSNEWZ/SIPA / Press Focus
Od kilku miesięcy wiadomo było, że po mistrzostwach świata Didier Deschamps, który kadrę Francji prowadził od 2012 roku, odejdzie ze stanowiska. Na swojego następcę namaścił Zinedine'a Zidane'a, który marzył o roli trenera Trójkolorowych. Marzenia są po to, żeby je spełniać i to 54-latkowi się uda w piątek.
Twarde zasady
Francuzi podczas pierwszego zgrupowania ze swoim nowym selekcjonerem na pokładzie rozegrają cztery spotkania w ramach Ligi Narodów. Pierwsze będzie z Turcją, potem czekają ich cięższe mecze przeciwko Belgom oraz Włochom. Zatem przed debiutującym trenerem wymagające dni, które dadzą mu pierwsze odpowiedzi.
I chociaż Zidane jest z zespołem krótko, to już zdołał wprowadzić kilka swoich zasad. Jedną z najważniejszych jest to, że były szkoleniowiec Realu Madryt zabronił dziennikarzom oraz fotografom obecności podczas przyjazdu zawodników do Clairefontaine. Ten moment zazwyczaj przypominał rewię mody ze strony piłkarzy, którzy bardzo chętnie prezentowali swoje ekstrawaganckie pomysły. To nie do końca podobało się nowemu opiekunowi Trójkolorowych, który stwierdził, że jego drużyna od samego przyjazdu musi być maksymalnie skoncentrowana. W zamian zdjęcia zawodników do mediów przesyłać mają reprezentacyjni fotografowie.
Ponadto Francuz miał także zmienić procedurę dotyczącą kontuzjowanych piłkarzy. Ci nie muszą już przyjeżdżać, żeby ocenili ich lekarze kadry, tylko reprezentacja będzie się kontaktować bezpośrednio z klubami. Zidane ma także aktywnie uczestniczyć w zajęciach, żeby dokładnie tłumaczyć, co oczekuje od danego zawodnika. Wielu ten sposób pracy przypomina to, co było w czasach jego pobytu w Realu Madryt.
Nowe twarze
Za czasów Deschampsa francuskie media rozpisywały się, że selekcjoner za bardzo przywiązany jest do nazwisk i nie wprowadza nowych twarzy do kadry. Zidane w większości postawił na zawodników sprawdzonych, ale zabrakło kilku nazwisk, które były w reprezentacji na mundialu (niektórzy są kontuzjowani).
54-latek nie bał się także dać debiutanckich powołań. Te otrzymali napastnik Esteban Lepaul, który jest klubowym kolegą Sebastiana Szymańskiego i Przemysława Frankowskiego w Stade Rennes, a w poprzednim sezonie został królem strzelców Ligue 1 (21 goli). Ponadto Zidane postawił na 21-letniego obrońcę Jeremy'ego Jacqueta z Liverpoolu, Andy'ego Dioufa, który gra w Interze razem z Piotrem Zielińskim, oraz Lucasa Da Cunhę, który jest kapitanem Como.
Jak każdy selekcjoner musiał się mierzyć z przypadkami, że powołany piłkarz doznał kontuzji. Tak było w przypadku Ibrahima Konate z Realu, którego zastąpił Leny Yoro z Manchesteru United.
Nowa rola
Zidane ma także pomysł na wykorzystanie Kyliana Mbappe. U Deschampsa gwiazdor Królewskich grał jako najbardziej wysunięty napastnik. Obecny selekcjoner widzi go na lewym skrzydle i miał już poinformować zawodnika o zmianie. Ponadto nowy selekcjoner już podczas ogłaszania powołań zasugerował takie rozwiązanie. – Mbappe będzie moim kapitanem. Może grać na wszystkich trzech pozycjach w ataku. Osobiście bardziej podoba mi się na lewej stronie – mówił 54-latek.
Zatem do wykorzystania w ataku pozostają wcześniej wspomniany Lepaul, ale media typują do tej roli Ousmane Dembele, bo piłkarz PSG gra na tej pozycji w klubie.
Miłosz Cebo
