Specjaliści od tie-breaka
Drugi zwycięski pięciosetowy bój Polaków. W starciu z Turcją Biało-czerwonych do zwycięstwa poprowadził kapitan Aleksander Śliwka.
Aleksander Śliwka (z lewej) i Artur Szalpuk mieli największy udział w wygranej z Turcją. Fot. volleyballworld
W drugim spotkaniu gliwickiego turnieju Polacy zmierzyli się z Turcją. To drużyna, z którą nasi gracze do tej pory radzili sobie bez problemów. Po raz ostatni zmierzyli się z nią w poprzednim roku, w ćwierćfinale mistrzostw świata i wygrali 3:0. Z drugiej strony to ekipa, która w ostatnich latach notuje stały rozwój, a bracia Adis i Mirza Lagumdzija, Murat Yenipazar czy Efe Bayram to gracze o uznanej marce. Siłę pokazali już w otwierającym zawody w Gliwicach starciu, w trzech setach rozprawiając się z Chinami. Nasi gracze z kolei rozczarowali. Wygrali z Belgią, ale po horrorze, nie pokazując nic wielkiego. Zdołali jednak odmienić losy rywalizacji, choć przegrali dwa pierwsze sety. A to oznacza, że hartu ducha i woli walki im nie brakuje. Do tego Nikoli Grbiciowi, trenerowi naszego zespołu, problemów nie brakuje. Po spotkaniu z Belgią kontuzji doznał Jan Firlej. Serbowi do dyspozycji został więc tylko jeden rozgrywający - będący daleko od wysokiej formy Marcin Komenda.
Turecki zespół słynie z siły i dynamiki. Dysponuje mocną zagrywką oraz blokiem, na co zwrócił uwagę środkowy Biało-czerwonych Jakub Nowak. Słabszymi stronami Turków są natomiast wyszkolenie techniczne oraz mentalność. Turcy potrafią grać wspaniale, by po chwili, po jedynym nieudanym zagraniu wpaść w dołek - tracą wtedy seryjnie punkty.
W starciu z Biało-czerwonymi pokazali wszystkie te walory, ale też i mankamenty. W pierwszym secie zagrali bardzo dobrze. Yenipazar zaskoczył rozegraniem. Gdy tylko miał możliwość wystawiał do środkowych, na co nasi zawodnicy w ogóle nie byli przygotowani. Długo nie potrafili zatrzymać Ahmeta Turnera i Bedirhama Bulbula, którzy na czystej siatce robili sobie zawody, który z nich zaatakuje mocniej i efektowniej.
Polacy od początku musieli gonić wynik. Po raz pierwszy wyjść na prowadzenie udało im się dopiero, gdy Bayram pomylił się w ataku (21:20). Długo się nim nie cieszyli. Turcy szybko znów wygrywali i po grze na przewagi nieoczekiwanie zwyciężyli w pierwszej odsłonie.
Druga i trzecia partia to gorsza strona graczy znad Bosforu. Do ich połowy trzymali poziom. Potem jednak jeden błąd, jedna niedokładność spowodowały, że ich gra się rozsypała. W drugim secie nastąpiło to przy stanie 13:11, a w trzecim 14:14. Zamiast skupić się na swojej grze kwestionowali każdą decyzję arbitra, nie kryli też pretensji do siebie. Biało-czerwoni zachowywali za to zimną krew. Nie wdawali się w dyskusje z rywalami, lecz robili swoje, czyli dopisywali kolejne „oczka” do własnegodorobku.
Mecz rozstrzygnął jednak dopiero tie-break, bo w czwartej partii z kolei poziom obniżyli nasi zawodnicy. Nieskończone ataki, błędy w zagrywce i brak pomysłu na zatrzymanie Adisa Lagumdziji to ich największe problemy.
Szybko jednak opanowali sytuację. W tie-breaku znów byli sobą. A była to prawdziwa wymiana ciosów. W końcówce Polacy dowodzeni przez niezawodnego Śliwkę złamali opór rywali.
(mic)
Grupa 5 (Gliwice)
◼ Polska – Turcja 3:2 (26:28, 25:19, 25:21, 19:25, 15:11)
POLSKA: Komenda (3), Szalpuk (17), Jakubiszak (1), Bołądź (14), Śliwka (20), Lemański (9), Granieczny (libero) oraz Sawicki, Ciunajtis, Gierżot (1), Nowak (9). Trener Nikola GRBIĆ.
TURCJA: Yenipazar, Bayram (7), Bulbul (17), A. Lagumdzija (31), Yuksel (14), Turner (11), Bayraktar (libero) oraz Gurbuz (1), Kirkit, M. Lagumdzija (1), Hatipoglu, Hilmi. Trener Slobodan KOVAC.
Sędziowali: Dobromir Dobrew (Bułgaria) i Vladimir Simonovic (Szwajcaria). Widzów 9866.
Przebieg meczuI: 8:10, 11;15, 19:20, 24;25, 26:28.
II: 6;10, 15:13, 20:14, 25:19.
III: 10:8, 15:14, 20:16, 25:21.
IV: 9:10, 12:15, 15:20, 19:25.
V: 5:4, 10:8, 15:11.
Bohater – Aleksander ŚLIWKA.
◼ Chiny – Belgia 1:3 (28:26, 21:25, 21;25, 20:25).
◼ Iran – USA 0:3 (23:25, 20:25, 29:31)
◼ Słowenia – Bułgaria 3:2 (19:25, 25:21, 17:25, 26:24, 15:6)
|
1. USA |
6 |
5/1 |
15 |
17:6 |
|
2. Japonia |
5 |
5/0 |
14 |
15:5 |
|
3. Słowenia |
6 |
5/1 |
12 |
16:12 |
|
4. Ukraina |
6 |
4/2 |
13 |
14:8 |
|
5. Brazylia |
5 |
4/1 |
11 |
13:7 |
|
6. POLSKA |
6 |
4/2 |
11 |
16:12 |
|
7. Włochy |
6 |
3/3 |
10 |
13:12 |
|
8. Serbia |
5 |
3/2 |
9 |
10:8 |
|
9. Turcja |
6 |
3/3 |
9 |
12:11 |
|
10. Bułgaria |
6 |
3/3 |
9 |
12:12 |
|
11. Belgia |
6 |
3/3 |
9 |
13:13 |
|
12. Niemcy |
5 |
2/3 |
6 |
9:12 |
|
13. Francja |
5 |
2/3 |
4 |
8:13 |
|
14. Kanada |
5 |
1/4 |
6 |
10:13 |
|
15. Iran |
6 |
1/5 |
5 |
8:15 |
|
16. Chiny |
6 |
1/5 |
4 |
8:15 |
|
17. Argentyna |
5 |
1/4 |
3 |
7:14 |
|
18. Kuba |
5 |
0/5 |
1 |
2:15 |
Następne mecze: 26.06.: Chiny – Argentyna, Ukraina – Kanada, Iran – Japonia, Belgia – Niemcy, Brazylia – Włochy, Serbia – Kuba.
