Spartanie pójdą za ciosem?
Jesienią beniaminek z Katowic był jedną z największych trzecioligowych rewelacji. Czy planuje kolejny awans? - Myśleć trzeba wcześniej, ale nie dzielimy skóry na niedźwiedziu - mówi wiceprezes klubu, Maciej Handwerker.
Wiosną katowiczanie będą chcieli włączyć się do walki o 2. ligę. Fot. FB/Sparta Katowice
SPARTA KATOWICE
Po rundzie jesiennej Katowiczanie plasują się na 2. pozycji w tabeli grupy III, tracąc punkt do mającej zaległe spotkanie Lechii Zielona Góra. Sytuacja Sparty mogła być jeszcze lepsza, ale na samym finiszu rundy dostała zadyszki, przegrywając dwa ostatnie mecze – z Zagłębiem II Lubin (0:2) na wyjeździe oraz Wartą Gorzów Wielkopolski (3:4) u siebie. - Chcieliśmy mieć kilka punktów więcej i wywierać presję na konkurentach, ale będziemy atakować z drugiej linii - mówi nam Maciej Handwerker.
Urozmaicone przygotowania
Do inauguracji wiosennych zmagań pozostało jeszcze sporo czasu (28.02.), ale Spartanie są już w pełnym rytmie przygotowań; mają za sobą trzy mecze kontrolne: z Rozwojem Katowice (4:1), Zagłębiem Sosnowiec (1:5) oraz FK Fyrdek-Mistek (0:1). - Topowe ligi grają w zasadzie bez żadnej przerwy, w ekstraklasie mamy je coraz krótsze, ale my musimy do tego podchodzić nieco inaczej. Okres przygotowawczy trzeba bardzo dobrze rozplanować. Ważne, aby treningi nie były monotonne. Z Rozwojem to była bardziej „przyjacielska jednostka treningowa”. Później zagraliśmy dwa mecze w jeden dzień. Zawodnicy testowani zmierzyli się z Zagłębiem, a mocniejszą drużyną pojechaliśmy na mecz do Czech. Poprzeczka została tam wysoko zawieszona. Jak na sparing, było to super granie, bardzo dużo walki i dobrej piłki. Świetna okazja dla chłopaków, którzy mogli pokazać, że drzemie w nich duży potencjał. Wszyscy dobrze pracują, a najważniejszą kwestią w tym momencie jest fakt, że są zdrowi - podkreśla trener Tomasz Wróbel. W planach Katowiczanie mają jeszcze 5 gier kontrolnych: z Odrą II Opole (24.01.), Ruchem Radzionków (6.02.), FK Petrvald na Morave (11.02.), Wisłą II Kraków (14.02.) oraz ROW-em 1964 Rybnik (21.02.), a także tygodniowy (9-15.02.) obóz w Zakopanem.
Potrzebna skuteczna „dziewiątka”
W klubie są zadowoleni z miejsca, które drużyna zajmuje na półmetku rozgrywek, ale kilku zmian kadrowych można się spodziewać. - Jesienią nie wszyscy zagrali tak, jakby sami sobie życzyli, więc jakieś kosmetyczne zmiany będą. Na pewno nie będzie to tak mocna przebudowa jak pół roku temu, ale liczymy na jakieś 2-3 wzmocnienia. Nasz kapitan Paweł Mazurek, który jest jedną z nielicznych osób łączących grę z pracą, akurat zmienia drugie zajęcie i będzie trochę mniej dyspozycyjny. Szukamy przede wszystkim człowieka do środka pola. Musimy też zacząć strzelać bramki, bo napastnicy w ciągu 18 kolejek zdobyli dwie, a to trochę za mało. Szukamy zatem skutecznej „dziewiątki”. Będziemy też chcieli zabezpieczyć tych, którzy odejdą na wypożyczenia. Myślimy też o dokooptowaniu kilku chłopaków z akademii. Niech walczą o swoją przyszłość - przekazuje nam szkoleniowiec.
Sfera kibicowskich marzeń
Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a dobra dyspozycja beniaminka jesienią sprawiła, że jego kibicom zamarzył się kolejny awans, tym razem już na szczebel centralny. Jak podchodzą do tego w klubie? - Myśleć na pewno trzeba wcześniej, ale skóry na niedźwiedziu jeszcze nie będziemy dzielić. Jesteśmy beniaminkiem i z dużą pokorą podchodzimy do tej ligi. Mamy zaufanie do zespołu i skupiamy się na stawianiu kolejnych kroków -odpowiada dość dyplomatycznie wiceprezes Handwerker.
- Na razie tak daleko nie wybiegamy. Oczywiście, każda osoba, która chce mieć ze mną cokolwiek do czynienia, musi być osobą ambitną, mieć cele i marzenia. Zawsze starałem się w taki sposób podchodzić do życia. Do ewentualnego awansu trzeba podchodzić jednak naprawdę spokojnie i z pokorą. Wiem, ile trzeba włożyć pracy na wszystkich etapach, aby iść do przodu i się rozwijać. Co nam to da, zobaczymy za kilka miesięcy. Nie chciałbym już teraz rzucać jakichś deklaracji - dodaje na koniec trener Wróbel.
Mariusz Rajek
