Sparing na plus
Biało-czerwoni gotowi do mistrzostw Europy. W ostatnim sprawdzianie przed turniejem ograli Finlandię.
Polacy w meczu z Finami pokazali siłę. Fot. PAP/Adam Warżawa
W czterech krajach - we Włoszech, w Bułgarii, Finlandii i Rumuni - ruszają w środę mistrzostwa Europy. Polacy zagrają w grupie B w Sofii, a ich rywalami będą ekipy gospodarzy, Północnej Macedonii, Portugalii i Ukrainy. Ostatnim sprawdzianem przed wylotem był sparing z Finlandią. W trójmiejskiej Ergo Arenie nasza drużyna potwierdziła siłę i pokazała, że jest gotowa na obronę mistrzowskiego tytułu.
Przed meczem ustalono, że jeżeli skończy się w trzech setach, rozegrana zostanie jeszcze jedna partia.
Kłopoty Leona
Finowie, choć są notowani znacznie niżej od naszego zespołu, okazali się wymagającymi sparingpartnerami. – Każdy zespół, który gra z nami, wie, że jeżeli chce wygrać, to musi grać swoją najlepszą siatkówkę, musi ryzykować i mieć nadzieję, że będzie grał fantastycznie. Każdy przeciwko nam gra w swoim pełnym składzie i pokazuje to, co najlepsze. I to bardzo mi się podoba, bo cały czas musimy walczyć – mówił Nikola Grbić, trener Biało-czerwonych, w rozmowie z Polsatem Sport.
Polacy rozpoczęli mecz z Wilfredo Leonem na przyjęciu. Jeden z liderów naszej kadry miał jednak problemy. W ataku jak zwykle sobie radził, skacząc wysoko i mocno uderzając, ale w przyjęciu zagrywki brakowało mu dokładności. Dzięki temu Finowie odskoczyli nawet na trzy punkty (7:10).
Z czasem Polacy spisywali się jednak coraz lepiej. Przede wszystkim złapali rytm ataku rywali i raz za razem ich blokowali. W tym elemencie wyróżniali się nasi środkowi, Bartłomiej Lemański oraz Jakub Majchrzak. W ofensywie brylował z kolei Bartłomiej Bołądź, który nic sobie nie robił z bloku Finów. Zbijał i po skosie, i do prostej, za każdym razem zdobywając punkty. Gdy Leon przypomniał o sobie, posyłając asa, Biało-czerwoni mieli dwa „oczka” przewagi (20:18) i już nie oddali prowadzenia do końca partii.
Set na przewagi
Kolejna była jeszcze bardziej wyrównana. Doszło w niej do gry na przewagi. Finowie mieli nawet dwie piłki setowe. Nasi siatkarze nie z takich opresji potrafili jednak wychodzić. Nie załamują ich nieudany atak, błąd, cały czas robią swoje. I tym razem też wytrzymali presję. Seta zamknęli blokiem.
I na tym emocje się zakończyły. W kolejnych odsłonach nasi zawodnicy mieli już zdecydowaną przewagę, a Grbić mógł sprawdzać kolejnych siatkarzy i zagrywki. Szansę pokazania się dostali choćby Kewin Sasak, Jakub Nowak, Maksymilian Granieczny czy Aleksander Śliwka. Ten ostatni zaprezentował kilka efektownych zagrań. Aplauz na trybunach wywołały zwłaszcza jego „kiwki” i atak z drugiej strefy.
Piętnastka na turniej
Dodajmy, że trener naszej kadry dzień po spotkaniu w niedzielę obchodził 53. urodziny. O solenizancie nie zapomnieli działacze Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Po meczu Grbić otrzymał okazały tort, a kibice odśpiewali mu „Sto lat!”.
Kadra Polski na ME nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, ale Grbić chce mieć do dyspozycji piętnastu zawodników, czyli wszystkich, którzy wystąpili w Ergo Arenie. Jest jednak pewien problem, bo w trakcie zawodów tylko raz będzie mógł dokonać zmiany w meczowej „14”. – Jedziemy na turniej w piętnastoosobowym składzie. Kilka dni przed startem musimy podać ostateczną czternastkę. Istnieje możliwość dokonania jednej zmiany, ale tylko raz – jeśli raz zmienisz zawodnika, to koniec. W VNL można modyfikować skład przed każdym meczem. Mam nadzieję, że te przepisy ulegną zmianie w przyszłości, z mojej strony na pewno pojawią się odpowiednie sugestie. Myślałem, że w CEV zasady będą identyczne, ale niestety tak nie jest – przyznał serbski szkoleniowiec.
(mic)
◼ Polska – Finlandia 3:0 (25:21, 28:26, 25:19, dodatkowy set 25:21)
POLSKA: Komenda, Leon (3), Majchrzak (7), Bołądź (12), Szalpuk (6), Lemański (5), Popiwczak (libero) oraz Sasak (6), Fornal (8), Firlej, Semeniuk (4), Śliwka (9), Jakubiszak (1), Nowak (3), Granieczny (libero). Trener Nikola GRBIĆ.
FINLANDIA: Ivanov (1), L. Martilla (5), Savonsalmi (18), Jokela (11), N. Martilla (6), Haapaniemi (4), Koykka (libero) oraz Ronkainen (3), Zhbankov (5), Tyynismaa (2), Suihkonen (3), Valimaa (2), Brelin (libero), Linqvist (6). Trener Olli KUNNARI.
Przebieg meczuI: 7:10, 15:14, 20:18, 25:21.
II: 10:9, 15:13, 20:19, 24:25, 28:26.
III: 10:5, 15:8, 20:11, 25:19.
IV: 10:7, 15:13, 20:14, 25:21.
Bohater - Bartłomiej BOŁĄDŹ.
