Spacerek przed wyzwaniami
Wicemistrzowie kraju z Zawiercia wrócili na zwycięską ścieżkę.
Mateusz Bieniek rządził na parkiecie i w pełni zasłużenie otrzymał miano MVP spotkania. Fot. PAP/Art Service
PLUSLIGA
Zawiercianie od początku sezonu narzucili sobie niesłychany reżim meczowy. Grają co trzy dni, a ma to związek z czekającym ich występem w Klubowych Mistrzostwach Świata, które niebawem rozpoczynają się w Brazylii. Terminarz jest napięty i wyczerpujący, a efektem tego są ostatnio poniesione porażki - w Gdańsku 2:3 oraz Bełchatowie 1:3. Wreszcie jednak seria porażek została przerwana - na własnym parkiecie zawiercianiepokonali przeciętnie grający Ślepsk Malow 3:0. To był przyjemny „spacerek”, bo mecz trwał zaledwie 71 minut , a taki limit czasowy w PlusLidze to nadzwyczajne wydarzenie.
Potyczka rozpoczęła się od nietypowego wydarzenia, bowiem na parkiecie pojawił się 17-letni Piotr Bursztyka, który w poprzedniej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wylicytował (prawie 21 tys. zł!) miejsce w drużynie podczas meczu ligowego. Uczeń liceum z Otwocka zainaugurował mecz silnym oraz precyzyjnym serwisem i dał sygnał swoim kolegom-profesjonalistom, że ten element może w dużej mierze mieć wpływ na końcowy wynik. I tak też było!
By jednak wygrać w niewiele ponad godzinę, gospodarze musieli się spisywać bez zarzutu nie tylko w polu serwisowym. Już po pierwszych akcjach wiedzieliśmy, że podopieczni trenera Michała Winiarskiego odzyskali chęć gry i o żadnym zmęczeniu fizycznym czy psychicznym nie ma mowy. Dobre przyjęcie przełożyło się na komfort gry w ataku. Rozgrywający Miguel Tavares Rodrigues mógł wybierać różne warianty. Nie stronił od gry skrzydłami, ale też w pełni wykorzystywał środkowych. Mateusz Bieniek, jak przystało na kapitana, był pierwszoplanową postacią. Na 14 serwisów miał trzy asy przy dwóch błędach, atakował z 84-procentową skutecznością (9 pkt) oraz zaliczył 4 bloki. Cóż więcej można wymagać od „Bienia”?
- Potrzebowaliśmy takiego zwycięstwa po dwóch przegranych – mówił dla mediów klubowych Mateusz Bieniek, MVP tego spotkania. - To zasługa całego zespołu, który wszedł na wysokim poziom i nie pozwolił się rozwinąć rywalom. Dobre przyjęcie miało ogromny wpływ na przebieg gry. Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo idziemy w dobra stronę. Oczywiście, że nie możemy narzekać na dotychczasowy dorobek, bo przecież graliśmy w krótkim odstępie czasowym sporo meczów. Mamy choćby na koncie kilka zwycięstwa z renomowanymi rywalami, acz zdarzały nam się potknięcia. Mamy kilka elementów do poprawy i jeżeli będzie okazja do treningu to nad nimi musimy popracować - dodawał.
Gospodarze już w pierwszym secie zdemolowali rywali, ustawiając ich w kącie. Zupełnie ich zneutralizowali. Dominik Kwapisiewicz, twórca awansu zawiercian do PlusLigi, a teraz trener Ślepska, dokonywał różnych roszad, ale niewiele zdziałał. W kolejnych odsłonach przyjezdni próbowali nawiązać walkę, ale tylko na początku im się udawało. Od 10. pkt przewaga gospodarzy się zwiększała, którzy wyraźnie górowali nad graczami z Suwałk. Każde zwycięstwo buduje morale zespołu.
A teraz przed Aluronem CMC Zawiercie pierwsze spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów z... Asseco Resovią (środa 18:00).
◼ Aluron CMC Warta Zawiercie - Ślepsk Malow Suwałki 3:0 (25:14, 25:19, 25:18)
ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (1), Kwolek (7), Bursztyka, Bołądź (13), Russell (9), Bieniek (16), Popiwczak (libero) oraz Markiewicz (4), Czerwiński (1), Ogórek (libero), Ensing (1), Nowosielski, Zniszczoł. Trener Michał WINIARSKI.
SUWAŁKI: Jankiewicz (1), Honorato (8), J. Nowakowski (7), Filipiak (4), Asparuchow (9), Gallego (7), Mariański (libero) oraz Kwasigroch (1), Rząca, Wierzbicki (4). Trener Dominik KWAPISIEWICZ.
Sędziowali: Maciej Twardowski (Radom) i Sławomir Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle). Widzów 1500.
Przebieg meczu
I: 10:6, 15:9, 20:12, 25:14.
II: 10:5, 15:8, 20:14, 25:19.
III: 10:7, 15:11, 20:15, 25:18.
Bohater – Mateusz BIENIEK.
(sow)
