Smutne zakończenie

Jastrzębianie wyszli na boisko, wygrali pierwszego seta z Barkomem Każany Lwów, a potem... zgaśli.

Adam Lorenc nie zawsze radził sobie z lwowskim blokiem. Fot. PAP / Jarek Praszkiewicz

PLUSLIGA

W ostatnich dniach znów głośno zrobiło się o problemach finansowych JSW Jastrzębskiego Węgla. Okazało się, że klub nie otrzymał transzy od sponsora strategicznego, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, i w związku z tym nie był w stanie uregulować zaległości wobec zawodników. Ci w ramach protestu ponoć mieli nie podjąć treningów, co zdementował prezes klubu, Adam Gorol. W każdym razie przed meczem z Barkomem Każany Lwów sytuacja była napięta. Fani czterokrotnym mistrzów Polski mocno obawiali się o motywację swoich zawodników. A starcie z ekipą ze Lwowa było arcyważne. Jastrzębianie wciąż bowiem nie mogą być pewni miejsca w play offie i trzy punkty mocno by ich do tego celu przybliżyły. Tylko czy przy zatorze płacowym byli w stanie myśleć o celach sportowych?

Goście Jastrzębiu-Zdroju z kolei mocno liczyli na trzy punkty. Oni walczą o utrzymanie w PlusLidze i pozwoliłyby im one odskoczyć od goniącej ich ekipy z Częstochowy.

Obie drużyny wystąpiły osłabione. W Barkomie Każanach brakowało kontuzjowanych – prawdopodobnie w tym sezonie już nie pojawią się na parkiecie – Mousse Gueye oraz Ili Kowalowa. Andrzej Kowal, trener JSW Jastrzębskiego Węgla, nie mógł liczyć natomiast na mającego problemy zdrowotne Nicolasa Szerszenia. W wyjściowym składzie nie było też Łukasza Kaczmarka. Podstawowy atakujący był jednak w kadrze meczowej, a na parkiet wszedł kilka razy na zmiany.

Pierwszy set był zaprzeczeniem obaw miejscowych fanów. Od początku inicjatywa należała do gospodarzy, którzy z łatwością zdobywali kolejne punkty. Bardzo dobrze prezentowali się skrzydłowi, Michał Gierżot i Adam Lorenc. Benjamin Toniutti sporo też wystawiał do środkowych, Antona Brehmego i Łukasza Usowicza. Zwłaszcza ten pierwszy zbijał mocno i efektownie. Lwowianie wyglądali na całkowicie zagubionych. Byli bezradni. Z czasem zaczęli łapać rytm, ale straty z początku partii były zbyt duże do odrobienia.

Od drugiej odsłony role się odwróciły. Mimo udanego otwarcia z Jastrzębian „uszło powietrze”. Starali się walczyć, szarpali, ale robili to bez przekonania. Brakowało agresji, zadziorności, chęci zwycięstwa za wszelką cenę. Sami się też pogrążali, oddając rywalom punkty. Popełnili aż 28 błędów, psując m.in. 21 zagrywek!

Co innego przyjezdni. Otrząsnęli się po niepowodzeniu w pierwszym secie i poprawili grę. Przede wszystkim wzmocnili zagrywkę. Nawet Maksymilian Graniczny miał kłopot z dokładnym odbiorem serwisów Lorenzo Pope czy Andrii Rogożyna. Z seta na set rozkręcał się też Wasyl Tupczij. Zaczął mecz słabiutko, w pierwszym secie wywalczył tylko dwa punkty, przy ledwie17-procentowej skuteczności w ataku. W czwartej, ostatniej odsłonie jego skuteczność wzrosła do aż 73 procent (8 punktów).

Choć goście nie grali nadzwyczajnej siatkówki, Jastrzębianie nie byli w stanie zdobyć choćby punktu.

(mic)

◼ JSW Jastrzębski Węgiel – Barkom Każany Lwów 1:3 (25:18, 21:25, 18:25, 23:25)

JASTRZĘBIE: Toniutti (2), Gierżot (13), Usowicz (9), Lorenc (16), Kujundzić (9), Brehme (13), Granieczny (libero) oraz Kaczmarek, Kufka, Tuaniga. Trener Andrzej KOWAL.

LWÓW: Kampa (3), Pope (17), Szczurow (4), Tupczij (15), Firkal (15), Rogożyn (6), Pampuszko (libero) oraz Nakano, Wiietskij, Kuc. Trener Ugis KRASTINS.

Sędziowali: Marek Lagierski (Czeladź) i Wojciech Maroszek (Żory). Widzów 2196.

Przebieg meczu  
I: 10:5, 15:9, 20:16, 25:18.
II: 9:10, 15:14, 17:20, 21:25.
III: 9:10, 12:15, 14:20, 18:25.
IV: 7:10, 14:15, 19:20, 23:25.

Bohater – Lorenzo POPE.

1. Zawiercie

22

50

17/5

56:23

2. Warszawa

22

46

16/6

50:28

3. Lublin

21

42

14/7

52:33

4. Olsztyn

21

39

14/7

50:37

5. Rzeszów

21

37

13/8

46:33

6. Gdańsk

21

34

12/9

47:41

7. Jastrzębie

22

33

12/10

43:42

8. Bełchatów

19

30

10/9

36:36

9. Kędzierzyn

21

29

9/12

 46:49

10. Suwałki

22

25

7/15

35:52

11. Lwów

22

23

8/14

37:54

12. Gorzów

21

23

7/14

33:48

13. Chełm

22

20

6/16

28:55

14. Częstochowa

21

16

4/17

28:56

1-8 play off, 14 spadek do I ligi

Następne mecze: 28.02. Zawiercie – Olsztyn, Kędzierzyn-Koźle – Warszawa, Częstochowa – Rzeszów, Lublin – Gorzów Wlkp.; 1.03.: Bełchatów – Gdańsk.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się