Śmiertelny brydż

KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek

Takimi słowami Janusz Chabior w „Służbach specjalnych” czarno humorystycznie nazwał sytuację, w której jeden z współbiesiadników karcianej gry umiera w trakcie rozdania. Na szklanym ekranie „wyhuśtał” się jeden z pacjentów, w I lidze z ogromną dozą prawdopodobieństwa spadek, czyli metaforyczna śmierć spotka aż trzech spośród kwartetu: Stal Mielec, Znicz Pruszków, Górnik Łęczna oraz GKS Tychy. Przewaga czternastej w tym momencie Pogoni Siedlce nad czwórką „nędzarzy” jest bowiem już tak duża, że każdyinny scenariusz wydaje się mniej prawdopodobny niż normalność w Zagłębiu Sosnowiec. O tym jednak kiedy indziej.

W najgorszym położeniu są Tyszanie, którzy w zasadzie dostawiają już drugą nogę do realizacji czarnego scenariusza, który przed sezonem wydawał się wręcz nieprawdopodobny. Kibice GKS-u na ligowe zwycięstwo czekają od… 21 sierpnia, gdy 2:1 ograli w Niepołomicach Puszczę. A przecież ta drużyna weszła w sezon „z buta” – na inaugurację pokonując 4:3 Miedź Legnica, a w drugiej kolejce ogrywając Polonię w Warszawie 2:1. Co stało się potem? To chyba najstarszym fizjologom – jak mawiał Ferdek Kiepski - się nie śniło.

Drugi do „odstrzału” jest Górnik Łęczna, który przecież jeszcze cztery lata temu grał w ekstraklasie, rok później otarł się o finał Pucharu Polski. Nawet obniżeniem wsparcia z kopalni „Bogdanka” ciężko wytłumaczyć taki zjazd.

Znicz z kolei mocno przygasł, w rundzie rewanżowej zdobył tylko trzy na osiemnaście możliwych punktów i w pełni zamieszał się w walkę o utrzymanie. Akurat za Pruszkowianami w tej lidze płakaliby chyba najmniej – to klub z wyjątkowo małą bazą kibicowską, który nie generuje większego zainteresowanie, mimo że gra tam Radosław Majewski, a w wielki świat właśnie stamtąd wyruszył Robert Lewandowski.

Najwięcej optymizmu powinni mieć w Mielcu, bo Stal jako jedyna z dołu tabeli dźwignęła się na wiosnę, a co może jeszcze istotniejsze wygrała niedawno aż 4:0 mecz „ za dziewięć punktów” z Tychami. Mają też niezły bilans meczów bezpośrednich z towarzyszami niedoli (11 punktów), a te mecze na koniec mogą okazać się języczkiem u wagi. Większość meczów pomiędzy omawianą czwórką już się odbyło, do rozegrania pozostało starcie Tychów ze Zniczem oraz Znicza z Łęczną. I nawet tutaj Tyscy wyglądają wybitnie źle – zaledwie punkt w pięciu meczach. To się już raczej nie uda, ale kogo pociągną za sobą? Z tego rozdania tylko jeden wyjdzie żywy.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się