Śmierć Maradony
Wyrok zapadnie 22 grudnia
Diego Maradona Fot. ANTONIO BAT/ PAP/ EPA
Wyrok w sprawie śmierci Diego Maradony w 2020 roku zapadnie 22 grudnia - ogłosił w czwartek sąd w San Isidro po wielu miesiącach procesu.
- Mam nadzieję, że mój tata dostąpi sprawiedliwości, na jaką zasługuje... jak każdy inny – powiedziała przez łzy najstarsza córka legendarnego piłkarza, 39-letnia Dalma Maradona, poproszona o zabranie głosu pod koniec rozprawy.
- Podczas tego procesu Gianinna (jej siostra) i ja usłyszałyśmy okropne i potworne rzeczy na nasz temat. Wiedziałyśmy, że to może się zdarzyć i starałyśmy się sobie z tym radzić najlepiej, jak potrafiłyśmy – dodała.
Podczas 51 rozpraw, począwszy od kwietnia, sąd w San Isidro sądził siedmioro pracowników służby zdrowia: lekarzy, pielęgniarki, psychiatrę i psychologa za potencjalnie śmiertelne zaniedbania podczas hospitalizacji domowej argentyńskiej ikony futbolu.
Proces zakończył się krótkimi oświadczeniami niektórych oskarżonych. Główny oskarżony, Leopoldo Luque, neurochirurg uważany wówczas za zaufanego lekarza i - jak sam twierdził - „przyjaciela” Maradony, powtórzył swój żal i zapewnił, że jest niewinny.
Prokuratura wnioskowała o kary więzienia od czterech do 12 lat dla sześciu z siedmiu oskarżonych, przy czym najsurowszego wyroku domagano się dla doktora Luque.
Jednak niektórzy członkowie rodziny piłkarza domagali się kar do 16 lat pozbawienia wolności: dla Luque i Nancy Forlini, czyli lekarki, która była koordynatorem medycznym rekonwalescencji Maradony.
W czwartek prawnicy argumentowali za uniewinnieniem koordynatora pielęgniarskiego Mariano Perroniego i pielęgniarza Ricardo Almirona. Prokuratura wnioskowała o cztery lata więzienia dla nich.
Adwokat Perroniego twierdził, że jego klient nigdy nie widział Maradony, a jego zadaniem było nadzorowanie dyżurów pielęgniarek i dbanie o przestrzeganie protokołów. Jak podkreślił, „wszystkie zmiany były obsadzone” i nie było dnia, żeby pielęgniarki nie sprawdzały parametrów życiowych Maradony.
Z kolei obrońca Almirona przyznał, że jego klient „sprawdzał parametry życiowe Maradony na każdej zmianie”, w tym wieczorem 24 listopada, dzień przed śmiercią. A kiedy odchodził o świcie, „Diego odpoczywał i oddychał dobrze” – zaznaczył, zdecydowanie kwestionując scenariusz przedłużającej się, wielogodzinnej agonii, sugerowany przez niektórych ekspertów medycznych.
Diego Maradona zmarł 25 listopada 2020 roku w wieku 60 lat. Znaleziono go martwego w łóżku w domu w Tigre (na północ od Buenos Aires), wynajmowanym na hospitalizację domową po drobnym zabiegu neurochirurgicznym.
PAP
