Słowo klucz: dyscyplina!

I Sosnowiczanie, i Tyszanie już nie mogli się doczekać półfinałowej rywalizacji.

Spotkania Zagłębia i GKS-u Tychy zapowiadają spore emocje. Fot. PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Jedni chcą, zaś drudzy muszą – to powszechna opinia przed półfinałowymi spotkaniami play offu, ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy. Zespół z Sosnowca po ciekawym skonstruowaniu kadry przebojem wtargnął do czołówki i nie ukrywa wysokich aspiracji. Po 16 latach awansował do strefy medalowej, zaś na krążek mistrzostw Polski czeka aż 36 lat, bo wówczas sięgnął po brąz, wygrywając z Naprzodem Janów. W Sosnowcu głód medalu jest więc ogromny... A GKS Tychy? Jest obrońcą tytułu i co zrozumiałe ekipa Pekki Tirkkonena pragnie powtórzyć sukces. Zresztą, kibice GKS-u nie uznają innego rozwiązania - liczy się tylko złoto...

Dyrektorskie spojrzenia

Oba zespoły mają za sobą jakże różne ćwierćfinałowe potyczki, bo mimo że wygrały w seriach po 4-1, więcej pracy musieli wykonać hokeiści z Sosnowca.

- Awans do półfinału jest sporym osiągnięciem, ale na pewno nie powiedzieliśmy ostatniego słowa – stwierdził dyrektor sportowy Zagłębia Karol Pawlik. - Najważniejsze, że zespół cały czas wyciąga wnioski z meczów. I tak też było po trudnym ćwierćfinale z bytomską Polonią. Na pewno w półfinałowej serii nie jesteśmy faworytami, a kluczem w tej rywalizacji będą mecze wyjazdowe. Zespół okrzepł w ligowych bojach i jest przygotowany na to starcie, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym.

- Odpoczęliśmy, solidnie potrenowaliśmy i jesteśmy gotowi na konfrontację z Zagłębiem – wyjawia dyrektor sportowy GKS-u, Jarosław Rzeszutko. - Zdajemy sobie sprawę, z jakiej pozycji startujemy, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Nie wiem, jaki będzie przebieg i wynik tej serii, ale chciałbym, żeby „czwórka” promująca do finału była po naszej stronie.

Zagłębie wystąpi w optymalnym zestawieniu, zaś w GKS-ie gra Marka Vitanena stoi pod znakiem zapytania.

Pod parasolem

Jakub Wanacki, niezwykle solidny obrońca Zagłębia oraz reprezentant kraju, kilka dni temu obchodził 35. urodziny, ale jest przyzwyczajony, że dla jego drużyny ten czas jest najważniejszy. Grał w wielu klubach, ma w kolekcji 11 medali MP i teraz będzie miał szansę na kolejny.

- Dla mnie to niezwykły czas nie z powodu urodzin, ale play offu – uśmiecha się ceniony defensor rodem z Opola. - Gram już sporo lat, ale za każdym razem, gdy nadchodzi ten czas, czuję ekscytację. Zdobywałem mistrzostwo Polski (trzy razy – przyp. red.), mam srebrne medale, ale największą frajdę sprawił mi brąz zdobyty z bytomską Polonią (w 2017 - przyp. red.), bo nikt na nas nie stawiał. Teraz presja jest ogromna, bo kibice na nas liczą, ale jesteśmy odpowiednio chronieni przez trenerów i działaczy. Oni dbają, byśmy nie odczuwali presji, choć zdajemy sobie sprawę z wagi tej konfrontacji. Mamy za sobą trudną, ale i fajną serię z Polonią, lecz przed nami jeszcze bardziej wymagający rywal. Wprawdzie w sezonie zasadniczym było 3-2, ale to idzie w zapomnienie. Poza tym oba zespoły dokonały zmian w kadrach. Wiem, jakie są oczekiwania w Sosnowcu i zrobimy wszystko, by spełnić marzenia kibiców.

Grać, grać...

Tyscy hokeiści też  już nie mogą doczekać się półfinału. Mieli dwa dni wolnego, solidnie popracowali w siłowni i na lodzie, potem sztab szkoleniowy „zafundował” im kolejny dzień wolnego, jednak ostatnie dwa dni poświęcili na trening.

- Jestem już doświadczonym zawodnikiem, ale też nie mogę doczekać się tej rywalizacji – mocno akcentuje ceniony obrońca GKS-u Mateusz Bryk. - To będzie niezwykle ciekawa seria, ale nie prognozuję, jaki będzie miała przebieg. Wiem jedno - nie można patrzeć na tę rywalizację poprzez sezon zasadniczy. Kiedyś, gdy byłem młody (śmiech), bardzo to analizowałem, ale teraz skupiam na tym, co mamy do wykonania.

- A co zadecyduje o ewentualnym powodzeniu GKS-u? - zagadujemy defensora, który zalicza niezwykle udany sezon.

- Mnie się nasuwa jedno słowo: dyscyplina i ono jest kluczem w tej rywalizacji – odpowiada tyski obrońca. - Ona w każdym elemencie jest najważniejsza. Jeżeli nie będziemy robić głupot na lodzie, to jesteśmy w stanie wygrać tę rywalizację. Mamy głębię składu i trzecie, czwarte formacje mogą zadecydować o wygranej. My takowe posiadamy!

W tyskiej ekipie po zwycięskich meczach z JKH GKS-em Jastrzębie panuje optymizm, ale pewnie emocji będzie sporo...

Włodzimierz Sowiński

TAURON HOKEJ LIGA

Półfinały
Poniedziałek, 16 marca
◾ SOSNOWIEC, 18.00: ECB Zagłębie – GKS Tychy 6:2, 3:1, 2:1, 2:5, 1:4 *
KATOWICE, 18.30: GKS – Unia Oświęcim  2:3, 2:6, 3:1, 2:3, 3:2
Wtorek, 17 marca
SOSNOWIEC, 20.15: ECB Zagłębie – GKS Tychy
* - wyniki meczów w sezonie zasadniczym
Mecze transmitowane są na platformie polskihokej.pl

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się