Słodko-gorzki smak
Chorwacja, Szwajcaria, Węgry, Islandia, Słowenia i Szwecja rozpoczęły w Malmoe zmagania w fazie zasadniczej.
Szwajcar Felix Aellen nie miał się wczoraj z czego cieszyć... Fot. PAP/EPA
MISTRZOSTWA EUROPY
W meczu otwarcia Chorwaci zmierzyli się z Islandczykami, pogromcami Biało-czerwonych w fazie grupowej. Od początku inicjatywa należała do wicemistrzów ubiegłorocznego mundialu, którzy najczęściej prowadzili jedną bramką. Desperackie próby próby siódemki z Wyspy Gejzerów, chcącej doprowadzić do remisu, spaliły na panewce i musiała przełknąć gorycz porażki 29:30. - Zagraliśmy fantastycznie. Chłopcy dali z siebie wszystko, jestem z nich bardzo dumny. To bardzo cenne zwycięstwo po rozczarowaniu porażką ze Szwecją - powiedział trener zwycięzców, Dagur Sigurdsson.
Starcie Szwajcarów z Węgrami przez prawie 40 minut toczyło się pod dyktando tych pierwszych. Rywale zdołali się jednak wziąć w garść i finalnie doprowadzili do remisu 29:29, który miał słodko-gorzki smak. - Nie możemy być zadowoleni, bo już drugi raz w tym turnieju nie zdołaliśmy utrzymać 7-bramkowej przewagi. Ten punkt nas nie cieszy - wyznał Felix Aellen, środkowy Helwetów.
Najbardziej zadowoleni byli w piątek Szwedzi, którzy znaleźli sposób na Słoweńców (35:31) i zostali samodzielnym liderem grupy B.
Zbigniew Cieńciała
