Śladami Walka...

Młody, ambitny i co najważniejsze, perspektywiczny - tak mówią fachowcy. Maciej Miarka pragnie spełniać swoje sportowe marzenia.

Maciej Miarka na stałe zadomowił się w reprezentacji Biało-czerwonych. Fot. Press Focus

REPREZENTACJA POLSKI

Mieszkaliśmy po sąsiedzku z Walerym Kosylem, jedną z legend bramkarskich rodzimego hokeja. Pewnego razu zapytał mojego taty, Marcina: a co twój młody trenuje? A w odpowiedzi usłyszał: na razie to chodzi do przedszkola. To niech wpadnie na lodowisko, może się mu spodoba. I tak się też stało. Walek, bo tak wszyscy go nazywali, zmarły nie tak dawno, był „ojcem chrzestnym” przewodnikiem oraz wzorem dla dzisiejszego reprezentanta. Maciej Miarka, bo o nim mowa, jest na dobrej drodze, by dorównać sławie Kosylowi. Ma ku temu predyspozycje, bo jest szalenie pracowity i konsekwentny - tak mówią o nim trenerzy, z którymi miał okazję pracować oraz koledzy, z którymi grał.

Umiejętność jazdy

Na lodzie 6-letni Maciej nieźle sobie radził. Najważniejsze, by jak najlepiej opanować jazdę na łyżwach – przekonywali go trenerzy, a po zajęciach dzieciaków w ŁKH Łódź kiwali z uznaniem nad jego umiejętnościami.

- Zaczynałem jako gracz z pola i nawet byłem kapitanem najmłodszego zespołu ŁKH – z uśmiechem wspomina niespełna 25-letni bramkarz. - Teraz dobra się umiejętność poruszania się na lodzie przydaje mi się w bramce, bo szybko potrafię się przemieścić między słupkami. Do 16. roku życia trenowałem na lodowisku na Retkini w Łodzi, bo nie było nas stać na wyjazd do zagranicznego klubu, zaś mama sporą wagę przywiązywała do edukacji. Dostałem się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Katowicach-Janowie i wówczas byłem przekonany, że będę związany z hokejem na dobre i złe. Do klasy chodziłem z Sebastianem Brynkusem, a przed sezonem obaj znaleźliśmy w jednej drużynie w Sosnowcu. A ponadto miałem okazję grać w kilkoma moim kolegami w reprezentacjach juniorskich.

Wówczas w SMS-ie było kilku bramkarzy, z którymi wiązano spore nadzieje: Marcel Kotuła, Jakub Zawalski czy Sebastian Lipiński. Ich losy różnie się potoczyły i niekoniecznie są dziś związani z hokejem. Nasz bohater wytrwał przy swoim wyborze i teraz jest naszą bramkarską nadzieją w reprezentacji.

Poszukiwanie miejsca

Po młodzieżowych mistrzostwach świata w Kijowie i ukończeniu SMS-u ówczesny trener GKS-u. Katowice i reprezentacji do lat 20 chciał mieć w swoim zespole Miarkę. I teraz ma w swoim CV dwa tytuły mistrzowskie, ale wówczas pełnił rolę zmiennika m.in. Johna Murraya. Od początku swojej sportowej przygody miał okazję trenować pod okiem fachowców. W SMS-ie i GKS-ie miał zajęcia z Arkadiuszem Sobeckim, zaś teraz z Murrayem, który w sosnowieckim klubie odpowiada za szkolenie golkiperów.

W reprezentacji seniorskiej zadebiutował w listopadzie 2022 r. podczas turnieju w Kownie w zwycięskim meczu z Litwą 4:2. Po sezonie z Katowic przeniósł się do Jastrzębia, bo wydawało się, że stąd będzie mu bliżej do reprezentacji. Zespół JKH i reprezentacje prowadził trener Robert Kalaber. Dwa sezony spędził w Jastrzębiu i bronił na zmianę z Finem Vilho Heikkinenem. Zdecydował się na zmianę środowiska i przed tegorocznym sezonem przyjął ofertę sosnowieckiego Zagłębia.

- Stworzono ciekawą drużynę, która jest głodna sukcesu i cieszę się, że jestem jej częścią - dodaje Miarka. - Mamy świetne warunki do treningu oraz gry. Obiekty jest wprost wymarzony i wszystko mamy na wyciągnięcie ręki. Przed sezonem umawialiśmy się, że będę miał okazję do gry i to wszystko jest realizowane. Bronię z Niilo Halonen jeden do dwóch, czyli on broni dwa mecze, a potem wskakuję ja. W tej sytuacji obaj jesteśmy przygotowani do gry. Oczywiście, jestem niecierpliwy i chciałbym grać więcej. Jednak z drugiej strony jestem przekonany, że jeżeli będę solidnie pracował to wówczas będę nagrodzony większą ilością występów. Teraz nie mogę na nic narzekać i przede mną oraz zespołem ważne wydarzenia ligowe. Pragniemy swoim licznym kibicom sprawić na zakończenie sezonu miłą niespodziankę.

Zadomowiony

O reprezentacyjnym debiucie już wspominaliśmy. Miarka zaliczył też jakże ważne mistrzostwa świata Dywizji 1A w Nottingham, w których Biało-czerwoni uzyskali po 22. latach awans do światowej elity. Jednak nie miał okazji występować w Ostrawie, bowiem niemal w ostatniej chwili trenerzy podziękowali mu za czas spędzony na zgrupowaniach. Wówczas za bramkę byli odpowiedzialni: Tomas Fučik (otrzymał polskie obywatelstwo), John Murray oraz David Zabolotny.

- Nie mam do nikogo pretensji, tak widocznie musiało być i chyba nie byłem przygotowany do tego występu – dodaje nasz bohater. - Teraz cieszę się, że na dobre zadomowiłem się w kadrze i jestem regularnie do niej powoływany. Oczywiście, że chciałbym bronić od deski do deski, ale wszystko w swoim czasie. Jestem w takim wieku, że mogę jeszcze terminować. Cały czas się uczę, doskonalę swoje umiejętności. Na razie mam wystarczająco dużo motywacji, by rzetelnie pracować i, mam nadzieję, cierpliwość zostanie nagrodzona.

Ma za sobą 21 występów w reprezentacji (występuje z takim numerem na koszulce). Niezbyt miło będzie wspominał mecz w kwalifikacjach olimpijskich w Sosnowcu z Ukrainą przegrany 2:3 po karnych w lutym 2024 r. Z kolei wygrany mecz z Łotwą 5:3 w kwietniu 2023 r., uważa za swój najlepszy w karierze.

- Trudno tak kwalifikować najlepszy i najgorszy występ. W meczu z Ukrainą przepuściłem gola, przy którym powinienem lepiej się zachować. Wówczas otrzymałem surową lekcję i ją zapamiętałem. Natomiast w meczu z Łotwą uwierzyłem, że moja hokejowa może być całkiem fajna – uśmiecha się sympatyczny bramkarz.

Spełniać marzenia

Młody, ambitny i co najważniejsze, perspektywiczny - tak mówią fachowcy. Maciej Miarka pragnie spełniać swoje marzenia i niebawem może je zrealizować. - Fajnie byłoby osiągnąć z Zagłębiem sukces ligowy, a potem zagrać w mistrzostwach świata przed własną publicznością. Słyszałem od kolegów, którzy grali w turniejach w Krakowie czy w Katowicach, że one są wyjątkowe. Pragnę też tego doświadczyć i fajnie byłoby również osiągnąć sukces. Któż z nas nie chciałby zagrać z najlepszymi hokeistami świata podczas turnieju elity. Wszystko tkwi w naszych głowach, bo przecież jeżeli będziemy odpowiednio przygotowani fizycznie i mentalnie, to nic nie stoi na przeszkodzie, by pokonać nieco wyżej notowanych rywali. Jestem przekonany, że możemy tego dokonać. Przed reprezentacją, w moim przekonaniu, mamy ciekawe perspektywy - powiedział sosnowiecki bramkarz.

Niebawem, bo w przyszłym tygodniu Biało-czerwoni będą mieli okazję wystąpić w kolejnym, już trzecim w tym sezonie turnieju Europejskiego Pucharu Narodów w Edynburgu z udziałem Słowenii, Ukrainy oraz gospodarzy – Wielkiej Brytanii. Maciej zapewne będzie miał okazje do kolejnego występu, bo trener Pekka Tirkkonen hołduje zasadzie: trzej powołani bramkarze otrzymają szansę gry. Takie rozwiązanie sprawia, że każdy z nich jest dowartościowany i czuje się potrzebny.

Włodzimierz Sowiński

Maciej MIARKA – ur. 25.02.2025 w Łodzi. Kluby: ŁKH Łódź, SMS PZHL Katowice 2018-2020), GKS Katowice (2020-2023), JKH GKS Jastrzębie (2023-2025), ECB Zagłębie Sosnowiec (2025-???). Sukcesy: dwa razy mistrzostwo Polski z GKS-em Katowice (2022 i 2023), brąz z JKH GKS-em Jastrzębie (2025), Superpuchar Polski z GKS-em Katowice (2022); 3 razy finał Puchar Polski (2x z JKH i ostatnio z Zagłębiem), awans do elity z reprezentacją w 2023 r. W lidze rozegrał 76 meczów; w reprezentacji 21.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się