Skuteczność wyrzucona do kosza

O wysokiej porażce MKS-u Dąbrowa Górnicza przesądziła fatalna dyspozycja strzelecka i liczne straty.

W Warszawie Luther Muhammad trafił tylko 5 z 19 rzutów z gry. Fot. Facebook MKS Dąbrowa Górnicza Koszykówka

ORLEN BASKET LIGA

W sobotę MKS grał na Bemowie z aktualnym mistrzem Polski. Przed meczem eksperci dawali obu drużynom podobne szanse na sukces. Legioniści z siedmiu ostatnich spotkań przegrali aż pięć, w dodatku mają spore problemy z kontuzjami. Z drugiej strony MKS pod wodzą nowego trenera Artura Gronka wygrał dwa ostatnie mecze, ale okazało się, że dąbrowianie wystąpią bez Rona Curry'ego, który nabawił się kontuzji.

Na początek oba zespoły dały pokaz chaosu i niecelnych rzutów. Dawno takiej kwarty w ekstraklasie nie widziano - obie drużyny zdobyły pospołu 18 punktów! Ledwie 25 procent skuteczności rzutów z gry Legii, a MKS miał z tym jeszcze większy kłopot (16 procent). Gospodarze przez 10 minut trafili z gry tylko 4 razy, a goście - 3. Po połowie lepsza o 6 oczek" była Legia, w której nie zawodził Carl Ponsar (13 pkt do przerwy). Goście niewielki dystans utrzymywali głównie dzięki Martinowi Peterce (7 pkt, 7 zbiórek). Kłopoty z trafianiem do kosza mieli Dale Bonner (2/9 z gry), Luther Muhammad (3/11) oraz Adrian Bogucki Bogucki (0/3). Kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia kwarta, w której gospodarze wypracowali sobie 15-punktowe prowadzenie (57:42). Dąbrowianie od tego momentu już się nie podnieśli. - W trzeciej kwarcie była okazja, by nawiązać walkę, ale popełniliśmy głupie błędy, co przekreśliło nasze szanse - przyznał Peterka.  

63 zdobyte punkty to najsłabszy dorobek MKS-u w sezonie. Najlepszym strzelcem Warszawian był Carl Ponsar z 17 „oczkami". Luther Muhammad zdobył dla gości 16 pkt i miał 6 zbiórek. - Rywale pokazali dobrą jakość, a my nie potrafiliśmy dotrzymać kluczowego założenia, czyli gry w tzw. transition defence i Legia zdobyła aż 29 punktów po szybkich atakach. Nasze problemy zaczynały się od nietrafionych rzutów. Rywale to fizyczny zespół z bardzo dobrą jakością. Postawili nam trudne warunki i zasłużyli na to zwycięstwo - podkreślił trener Gronek, dla którego była to pierwsza porażka jako szkoleniowca MKS-u.

Oba zespoły walczą o miejsce w górnej połówce tabeli, bo - przypomnijmy - najlepsze osiem drużyn po pierwszej rundzie zagra w turnieju finałowym Pucharu Polski. Porażka praktycznie przekreśla szanse MKS-u na udział w finale, z kolei Legia znacznie przybliżyła się do udziału w prestiżowej imprezie.


◼ Legia Warszawa - MKS Dąbrowa Górnicza 84:63 (11:7, 24:22, 23:16, 26:18)

WARSZAWA: Graves 13, Pluta 8, Silins, Hunter 8, Ponsar 17 (3x3) - Czapla, Niedziałkowski, Tomaszewski 11 (2x3), Shungu 10 (1x3), Thompson 8, Wilczek 9 (1x3). Trener Heiko RANNULA.

DĄBROWA GÓRNICZA: Bonner 7, Montgomery 14, Muhammad 16 (1x3), Musiał 6, Peterka 13 (1x3) - Wojdała, Piechowicz, Załucki, Gray 5 (1x3), Bogucki 2. Trener Artur GRONEK.


Miasto Szkła Krosno - King Szczecin 72:82 (19:23, 19:21, 11:21, 23:17)

KROSNO: Jackson 15 (2x3), Hensley 3, Bockler 6, Łałak 3 (1x3), Radić 14 - Góreńczyk, Jankowski 10 (2x3), Hamilton 15 (2x3), Wójcik 6, Chrabota. Trener Maros KOVACIK.

SZCZECIN: Popović 7, Novak 5, Gielo 14 (2x3), Freidel 21 (5x3), Roberts 3 - Roach 16 (2x3), Hustak, Egner 10, Żołnierewicz 4, Kostrzewski 2, Ucieszyński. Trener Maciej MAJCHEREK.


AMW Arka Gdynia - PGE Start Lublin 75:87 (12:22, 15:22, 20:14, 28:29)

GDYNIA: Zyskowski, Łączyński, Okauru 25 (2x3), Garbacz 6 (2x3), Ljubicić 9 - Ramey 14, Hrycaniuk 11, Barrett 8 (1x3), Kowalczyk 2. Trener Mantas CESNAUSKIS.

LUBLIN: O'Reilly 26 (3x3), Tokoto 17, Griffin 17, Frankamp 6, Ford 2 - Wright 17 (1x3), Krasuski 2, Put, Pelczar. Trener Wojciech KAMIŃSKI.


Anwil Włocławek - Dziki Warszawa 105:96 (17:29, 29:14, 28:27, 31:26)

WŁOCŁAWEK: Fridriksson 22 (3x3), Wahl 18, Lockett 17 (2x3), Michalak 11 (2x3), Mucius 2 - Pearson 20 (2x3), Slaughter 12 (2x3), Kołodziej 3 (1x3), Łazarski, Borowski, Słupiński. trener Ronen GINZBURG.

WARSZAWA: Horton 27 (5x3), Soares 16 (2x3), Vabder Plas 15, Caruthers 12 (1x3), Oguama 7 - Chavez 9 (3x3), Kamiński 8, Frąckiewicz 2, Aleksandrowicz, Grochowski. Trener Marko LEGOVICH.

1. Wrocław

14

24

1250:1166

2. Gdynia

14

24

1186:1117

3. Legia

14

23

1173:1115

4. Sopot

13

22

1169:1043

5. Szczecin

13

22

1091:1058

6. Dziki

14

22

1276:1209

7. Wałbrzych

13

21

1037:1033

8.Ostrów

14

21

1203:1248

9.Zielona G.

13

20

1098:1038

10.Włocławek

13

20

1183:1144

11.Dąbrowa G.

14

20

1196:1217

12. Toruń

14

20

1220:1242

13.Słupsk

14

18

1146:1228

14.Gliwice

14

17

1107:1246

15.Lublin

13

17

1062:1179

16.Krosno

14

16

1127:1241

Najbliższe mecze: Lublin - Szczecin, Zielona Góra - Sopot, Włocławek - Wałbrzych (wszystkie 6.01.), Gliwice - Słupsk (8.01.), Gdynia - Toruń (9.01.), Sopot - Włocławek, Lublin - Dąbrowa Górnicza (oba 10.01.).

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się