Skowronek powinien się bać?

Czy trener GKS-u Tychy będzie kolejnym byłym przełożonym Mariusza Jopa, który straci pracę po spotkaniu z Wisłą Kraków?

Mariusz Jop (w tle, drugi z lewej) był asystentem Artura Skowronka w Wiśle. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

WISŁA KRAKÓW

Choć w Tychach oficjalnie zapewniają o pełnym poparciu i wsparciu dla szkoleniowca, kolejny mecz bez zwycięstwa może mocno zachwiać pozycją Artura Skowronka, pod którego wodzą GKS punktuje bardzo słabo.

Nie punktują

Pod koniec września porażka pod Wawelem przesądziła o zwolnieniu z Odry Opole Radosława Sobolewskiego. Dziś zespół Mariusza Jopa, który w przeszłości także współpracował ze Skowronkiem, może narobić problemów kolejnemu byłemu szkoleniowcowi krakowian. Obecny opiekun „Białej gwiazdy” uważa, że tyszanie po zmianie szkoleniowca prezentują się coraz lepiej, ale nie ma to przełożenia na wyniki. – To mocno biegający, młody zespół. Charakteryzuje go fizyczność i ambicja, widać określoną strukturę gry. Zaskakująca jest liczba punktów i zwycięstw, patrząc na sposób grania, liczbę sytuacji. To nie jest zespół, który przyjedzie do Krakowa i się położy. Będzie się chciał pokazać, nastawiać na przełom w meczu z Wisłą. U nas charakter musi być co najmniej na tym samym poziomie, bo na nas każdy rywal mobilizuje się podwójnie – podkreśla Mariusz Jop.

Kutwa za Carbo

Skład Wisły zmieni się w stosunku do tego, który wygrał z Wisłą Płock. Po pauzie za kartki wracają Rafał Mikulec i Alan Uryga. Pierwszy powinien zostać przesunięty na prawą obronę, bo zawieszony jest Bartosz Jaroch. Kapitan ma zaś stworzyć duet środkowych z Wiktorem Biedrzyckim, bo kontuzjowani są Joseph Colley i Igor Łasicki. To jednak nie oznacza, że na ławkę trafi Mariusz Kutwa, który przeciwko „Nafciarzom” wystąpił w defensywie. Powinien utrzymać miejsce w wyjściowej jedenastce i zastąpić w środku pola Marca Carbo. W ostatnim spotkaniu Hiszpan doznał uszkodzenia więzozrostu barkowo-obojczykowego i jest w trakcie rehabilitacji. – Obserwujemy go każdego dnia. Pozytywem jest duży progres w leczeniu. Najbardziej optymistyczna prognoza jest taka, że będzie gotowy na najbliższy mecz wyjazdowy ze Stalą Stalowa Wola – mówi szkoleniowiec krakowian.

Jak Uryga?

Przy okazji zapytaliśmy Jopa, która pozycja będzie najlepsza dla Kutwy. Przypomnieliśmy, że Uryga też zaczynał w pomocy (występował nawet w młodzieżowej reprezentacji Polski), a skończył przed bramkarzem i w pewnym momencie – gdy grał w Wiśle Płock – był czołowym środkowym obrońcą w ekstraklasie. Trener zdaje się podzielać nasz pogląd, że Kutwa może pójść drogą starszego kolegi. – Już w zimowym okresie przygotowawczym, za trenera Alberta Rude, był sprawdzany na środku obrony i wyglądał bardzo dobrze. W zespole rezerw był jednym z trzech budujących. To, że grał na pozycji numer sześć, daje mu atut przy wyprowadzaniu piłki. Dla mnie docelowo to środkowy obrońca – podkreśla Jop.

46-latek nie powiedział wprost, że w poniedziałek w środku partnerem Jamesa Igbekeme będzie Kutwa. Wskazał jednak, że potrzebny jest wzrost, którego jego zespołowi brakuje. Sprawa jest więc jasna, bo Olivier Sukiennicki, czy wymienieni przez niego jako opcje Jesus Alfaro i Frederico Duarte, są znacznie niżsi.

Praca i jeszcze raz praca

Wspomniany wyżej Sukiennicki, który w Płocku wszedł za kontuzjowanego Carbo, w ostatnich tygodniach gra znacznie mniej niż na początku sezonu. Obecnie przegrywa rywalizację i pracuje nad mankamentami, które oddalają go od pierwszego składu. – Wcześniej był rzucany po różnych pozycjach, grał jako skrzydłowy, na ósemce, dziesiątce. Przy naszym sposobie ważne jest, jak spisuje się w defensywie. Dostał wytyczne i musi bardzo mocno pracować nad deficytami, które ma. Bardzo dobrze pracuje i widać w tym elemencie postępy. Nie ma zawodnika, który by na tym (rywalizacji – przyp. red.) nie skorzystał – odpowiada były reprezentant Polski.

Michał Knura