Skoncentrowani na sobie

W Opolu szykują się do gry z silnym GKS-em Tychy. Nie zaniedbują przy tym żadnego elementu.

Opolanie dobrze zaczęli rozgrywki. Na zdjęciu Adrian Purzycki i strzelec gola w Siedlcach Jakub Pochcioł (nr 6). Fot. odraopole.pl

ODRA OPOLE

 Po trzech kolejkach opolanie mają sześć punktów. Kibice klubu świętującego w tym roku 80-lecie są umiarkowanie zadowoleni z dorobku podopiecznych Jarosława Skrobacza. Uważają, że pierwszy prawdziwy sprawdzian wartości zespołu, który został zbudowany latem, przyjdzie w najbliższą niedzielę w starciu GKS-em Tychy.

Kłopoty bogactwa

– Na poniedziałkowym meczu tyszan z Wisłą Kraków był nasz specjalny wysłannik – mówi trener opolan Jarosław Skrobacz. – Asystent Grzesiek Zmuda cały czas jeździ na mecze naszych rywali, więc mamy najświeższe informacje na temat każdego przeciwnika i jego atutów oraz słabych punktów utrwalonych na wideo. Tak naprawdę koncentrujemy się jednak na sobie.

To stereotypowe stwierdzenie w przypadku Odry w tym sezonie ma jednak podtekst. Po pierwszym, przegranym meczu w Głogowie sztab szkoleniowy opolan dokonał aż sześciu zmian w wyjściowej jedenastce na spotkanie z Miedzią. To zdało egzamin, o czym świadczy zwycięstwo z legniczanami, okupione jednak kontuzją i czerwoną kartką. Znowu trzeba więc było dokonać wymuszonych roszad i w Siedlcach Niebiesko-czerwoni rozpoczęli z kolejnymi dwoma zmiennikami w pierwszym składzie. Zawodnicy wchodzący z ławki też pokazali się z dobrej strony, a to znaczy, że trener Skrobacz, mając do dyspozycji całą kadrę, ma kłopoty bogactwa, ustalając skład na mecz z tyszanami.

Wyrównana kadra

– Mówiłem, że naszą siłą w tym sezonie będzie mocna i wyrównana kadra, a zawodnik określany mianem „siedemnastego” też może odegrać ważną rolę – dodaje szkoleniowiec Odry. – Po trzech meczach mogę się więc cieszyć, że te słowa się potwierdzają. Cassio zadebiutował, wchodząc na boisko jako środkowy pomocnik. I choć nominalnie jest środkowym obrońcą, na pozycji numer „sześć” pokazał się z dobrej strony. Szymon Kobusiński swoje wejście na szpicę ataku, za Edvina Muratovicia, który nie miał swojego najlepszego dnia, podkreślił asystą przy golu dającym nam zwycięstwo, a Damian Tront tym razem jako „dziesiątka” też był pożyteczny. Niewiele brakowało, żeby po wrzutce Joshuy Pereza strzelił głową gola, który zamknąłby mecz. Nie trafił jednak czysto w piłkę, a miałby znakomite wejście. Może najmniej pozytywów kibice dostrzegli w wejściu Filipa Kupczyka, ale to był pierwszoligowy debiut naszego 19-latka, więc też dałem mu plus, szczególnie dlatego, że gdy wchodził na boisko, to na tablicy wyników był rezultat bezbramkowy i nastawił się mocno na zachowania defensywne. Nie chciał się spóźnić w defensywie i na tym ucierpiała jego gra do przodu, a wiem, że stać go na dużo w ofensywie. Zrobił jednak pierwszy krok i myślę, że jeszcze nieraz pozytywnie zaskoczy, ale zgadzam się z tymi, którzy uważają, że Filip w Siedlcach swoich atutów nie pokazał.

Nie są schematyczni

Za to Odra pokazała coś wyjątkowego. W momencie, w którym opolanie mieli wykonać rzut rożny, trener Skrobacz zarządził zmianę. Od piłki ustawionej przy chorągiewce odszedł kapitan Tomas Prikryl, a rolę dośrodkowującego przejął Joshua Perez. Ta zmiana i roszady w ustawieniu opolskich piłkarzy w polu karnym rywali sprawiły, że gospodarze nie upilnowali przeciwników.

– Na pewno zmiana wykonawcy rzutu rożnego miała swoje znaczenie. Nie będę mówił, że tak właśnie chciałem, ale inny dośrodkowujący, inaczej ustawieni zawodnicy, zachowanie napastnika w strefie, w którą była wrzucona piłka i zamknięcie okazały się kluczowe. Zawsze dla rywala takie zamieszanie stanowi zaskoczenie i z tego tytułu może powstać bałagan w obronie. Potrafiliśmy to wykorzystać i cieszymy się z tego, a jadodam, że bycie schematycznym nie jest atutem drużyny, bo rywalom analizującym naszą grę ułatwilibyśmy zadanie. Znam komentatorów, którzy zachwycają się powtarzalnością w grze, a ja podkreślam, że nie chcę być powtarzalny, tylko zaskakujący i ten moment pokazał, że warto – zakończył Jarosław Skrobacz.

Jerzy Dusik