Skok na 2. ligę słowacką

Przykład Ukraińca Danylo Chabana pokazuje, że nawet z klasy okręgowej można wypłynąć na szerokie wody.

Danylo Chaban został dostrzeżony przez słowackiego drugoligowc. Fot. Piotr Kostiuk/row1964rybnik.com

START MSZANA

 Po 16 kolejkach liderem III grupy śląskiej klasy okręgowej jest Start Mszana, który jeszcze rok temu grał w A klasie, a teraz jest na dobrej drodze do 5. ligi - ma 39 punktów i 6 „oczek” przewagi nad Górnikiem Radlin.

W 12 spotkaniach barw Startu bronił Danylo Chaban, 21-letni środkowy obrońca z ciekawym CV. - Pochodzę ze Lwowa i zacząłem trenować w tamtejszym FC, który miał wtedy seniorski zespół w ekstraklasie, ale dziś już nie istnieje - opowiada zawodnik. Po wybuchu wojny wyjechał daleko od domu. - Przez rok przebywałem w Hiszpanii. Trafiłem do Rayo Vallecano, grałem w trzeciej drużynie, można powiedzieć młodzieżowej, ale trenowałem też z rezerwami, a następnie przeniosłem się do Leganes.

Tam przytrafił mu się uraz i nie bardzo wiedział co zrobić. Poznał jednak Janusza Pontusa, trenera, menedżera, który przez lata prowadził dobrze funkcjonującą akademię, WSP Wodzisław; wywodzą się z niej m.in.: Kamil Glik, Kamil Wilczek czy Szymon Matuszek, a obecnie jest związany z klubem z Mszany i sprowadził Chabana do Startu. - Otrzymałem pomoc w przyjeździe, w zakwaterowaniu, w wyleczeniu kontuzji. Swoje zrobiły też treningi z panem Januszem, bo po nich doszedłem do siebie - podkreśla zawodnik.

Kilka dni temu mierzący 192 cm Ukrainiec pojechał na sprawdziany do drugoligowego FK MSK Povażska Bystrica na Słowacji. Jego trenerem jest od niedawna Czech Frantiszek Sturma, a pomaga mu znany z polskich boisk, Robert Demjan, były napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, król strzelców sezonu i najlepszy piłkarz sezonu 2012/13. - Podpisałem roczny kontrakt. Stawię się tam na początek przygotowań, 5 stycznia. Aktualnie przebywam w Mszanie o dalej trenuję. Cieszę się, że tak się to potoczyło, ale to nie koniec, bo mierzę wysoko - zapowiada Chaban.

Dodajmy, że kilka lat temu Janusz Pontus swoją operatywnością, kontaktami i indywidualnymi treningami pomógł Bartoszowi Pikulowi, który również znalazł się na bocznym torze. Były zawodnik Górnika Zabrze grał później w Gwarku Tarnowskie Góry i Odrze Wodzisław, żeby po kilku miesiącach trafić do… czeskiej ekstraklasy. Występował w SFC Opava oraz w FK Pardubice, gdzie zyskał pseudonim - z racji stylu gry - „Jack Grealish Pardubic”. Teraz w podobne ślady, tyle że na Słowacji, ma iść Chaban. - To chłopak o olbrzymim potencjale, który chce pracować i się rozwijać. Wierzę, że poradzi sobie w zawodowym futbolu - uważa Pontus.

Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się