Skład z mistrzem Europy

Wiosną Luis Silva będzie udzielał wywiadów po polsku?

Podczas okresu przygotowawczego trener Łukasz Piszczek przetestował w akcji portugalskiego defensora. Fot. Łukasz Sobala / GKS Tychy

GKS TYCHY

Za trzy tygodnie świętował będzie 27. urodziny. Można więc powiedzieć, że Luis Marques de Almeida Vieira de Silva, bo o nim mowa, jest doświadczonym zawodnikiem. Zresztą piłkarz noszący boiskowy przydomek Luis Silva kibicom w Polsce jest dobrze znany, bo przez dwa poprzednie sezony grał w ekstraklasie w barwach Widzewa. W sumie rozegrał 46 spotkań ligowych, w których zdobył jedną bramkę i dwukrotnie schodził z boiska ukarany czerwonymi kartkami. Do tego dodajmy siedem spotkań pucharowych i będziemy mieli pełną statystykę z polskich boisk.

- Swoją piłkarską drogę rozpocząłem w Benfice w drużynie młodzieżowej – przedstawił się kibicom GKS-u Tychy środkowy obrońca pozyskany 6 stycznia na 2,5 roku. – Jako 16-latek, już po debiucie w juniorskiej reprezentacji Portugalii U-16, wyjechałem do Anglii. Tam przez 3 lata grałem w juniorskiej i młodzieżowej drużynie Stoke City. Po powrocie do Lizbony zostałem zawodnikiem klubu B-SAD i miałem okazję zadebiutować w I lidze, ale głównie grałem w młodzieżowym zespole, czyli w drużynie U-23 tego klubu. Jednocześnie byłem też powoływany do juniorskich i młodzieżowych drużyn Selecao i w maju 2016 roku byłem w zespole, który po zakończonym rzutami karnymi finale z Hiszpanią sięgnął po mistrzostwo Europy w kategorii U-17.

Kolega gwiazd

W tym turnieju rozegranym w Azerbejdżanie Luis Silva wystąpił 2-krotnie – raz w fazie grupowej i drugi raz w ćwierćfinale, a najważniejsze spotkanie oglądał jako rezerwowy. Obok niego siedział Rafael Leao, obecnie zawodnik AC Milan, napastnik mający już 43 występy w pierwszej drużynie narodowej, a filarami tego zespołu byli bramkarz Diogo Costa (aktualnie FC Porto i 42-krotny reprezentant dorosłej kadry) i obrońca Diogo Dalot, który w 2018 roku podpisał 10-letni kontrakt z Manchesterem United i sięgnął z nim po Puchar Anglii i Puchar Ligi Angielskiej, a w drużynie narodowej rozegrał 31 spotkań.

Ambitny projekt

- Reprezentacyjną przygodę zakończyłem w drużynie U-20, ale z kolegami z zespołów juniorskich i młodzieżowych mam nadal bardzo dobry kontakt – dodał Luis Silva. – Mówi się, że w piłce nożnej karierę zrobi jeden na milion, a z tamtej drużyny wszyscy gramy na wysokich, albo bardzo wysokich poziomach. Natomiast ja na portugalskich boiskach grałem do połowy 2021 roku. Wtedy na dwa lata wyjechałem na Cypr i w EN Paralimniou awansowałem do I ligi, w której zagrałem w sezonie 2022/23, a po nim na dwa lata trafiłem do Widzewa. Z Łodzi jeszcze raz wróciłem na Cypr, ale jesienią minionego roku tylko na początku sezonu byłem potrzebny drużynie Anorthosisu Famagusta. Później nie grałem. To było bardzo trudne, więc postanowiłem wrócić do Polski i cieszę się, że tamten etap mam już za sobą. Wybrałem Tychy, bo uznałem, że to ambitny projekt. Jestem pod wrażeniem tego, co tu jest. Dlatego po moim przyjeździe na miejsce wszystko działo się bardzo szybko i gdy usłyszałem ofertę, od pierwszej chwili chciałem tu być. Do tej pory miałem szczęście być w czterech różnych krajach i poznać wiele różnych lig.

Idealna mieszanka

Utytułowany obieżyświat ma jednak pełną świadomość, w jakim miejscu znajduje się GKS Tychy. 16. miejsce w tabeli i czekająca trójkolorowych walka o utrzymanie w I lidze nie stanowią jednak dla Luisa Silvy problemu.

- Najważniejsze jest to, żeby zrobić wszystko, by GKS Tychy pozostał w I lidze. To jednak dopiero początek, bo ja ciągle czuję się młody i wciąż mam w sobie ten sam ogień, który miałem jako młody chłopak. Mój wiek to idealna mieszanka zapału i doświadczenia, więc postaram się to pokazać w koszulce GKS-u Tychy. Jestem obrońcą i w defensywie mogę zagrać gdziekolwiek. Najbardziej komfortowo czuję się na środku, ale zagram tam, gdzie będę najbardziej potrzebny drużynie. Dużą rolę przywiązuję też do komunikacji na boisku. Gdy byłem w Widzewie, klub zapłacił za to, żeby nauczyciel języka polskiego przychodził co tydzień na stadion i dziwiłem się, że byłem jedynym obcokrajowcem idącym na lekcję, więc szybciej mogłem się nauczyć i teraz w szatni uczę się dalej. Mam nadzieję, że wiosną będę już mógł udzielać wywiadów po polsku – zakończył Luis Silva.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się