Silny mental
Zespół Rafała Góraka jest podbudowany po ostatnich meczach z Rakowem i Lechem.
Czy przed własną publicznością GKS pokona Motor? Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus
GKS KATOWICE
Przed piątkowym meczem GKS-u Katowice z Motorem Lublin nie da się uciec od tematu dwóch poprzednich girer zespołu Rafała Góraka. GieKSa zagrała dwa emocjonujące spotkania, w obu nie odnosząc zwycięstwa, ale grając dobrze. Co na temat ostatnich spotkań powiedział opiekun GKS-u? - Dwa ostatnie mecze zbudowały nas. Drużyna bez silnego mentalu nie dałaby rady unieść takich spotkań, jak w Częstochowie i Poznaniu. Przegranie w rzutach karnych półfinału Pucharu Polski i po kilku dniach pojechanie na teren mistrza kraju i kandydata do tytułu było trudnym zadaniem. A my zagraliśmy tam kapitalnie, co mnie napawa optymizmem. Drużyna „rośnie” w takich meczach – opowiedział trener GieKSy.
Jeden gol więcej
Czy po dwóch bardzo zwariowanych meczach, z wieloma zwrotami akcji, nadejdzie kolejne takie spotkanie? Czy w rywalizacji z Motorem mamy nastawić się na kolejny grad goli? - Jeżeli mecz z Motorem ma być szalony, to chciałbym, by zakończył się zdobyciem przez nas przynajmniej jednej bramki więcej od rywala – powiedział trener Górak.
Owo szaleństwo nie jest wykluczone, jeśli spojrzymy na ostatnie mecze z udziałem Motoru i GieKSy. Jesienne spotkanie w Lublinie zakończyło się wygraną Katowiczan 5:2! Z kolei wiosną 2025 roku Motor wygrał 3:2. Dwa spotkania i 12 goli? To brzmi jak zapowiedź kolejnego starcia, w którym bramkarze będą co chwilę wyciągać piłkę z siatki. Trener Górak podkreślił jednak, że będzie się cieszył także wtedy, jeśli mecz będzie zamknięty, a jego drużyna wygra 1:0.
Łatwiej nie będzie
Bo z jednej strony GKS zdobył siedem goli, co może być bardzo dobrą informacją dla sztabu szkoleniowego z Górnego Śląska. Z drugiej jednak… stracił dokładnie tyle samo bramek. A że Motor potrafi zaskoczyć bramkarza, Katowiczanie muszą się pilnować. – Siedem straconych goli spowodowało, że było o czym rozmawiać z zawodnikami. Motor jest w bardzo dobrej dyspozycji, nie przegrał w ostatnich siedmiu meczach, stracił w nich tylko cztery gole. To spotkanie nie będzie ani trochę łatwiejsze od tych dwóch poprzednich – podkreślił 53-letni szkoleniowiec.
Motor do Katowic przyjedzie bardzo zmotywowany, po dwóch meczach, które zakończyły się nie po jego myśli. Lublinianie po głupim błędzie bramkarza tylko zremisowali 1:1 z Radomiakiem w Poniedziałek Wielkanocny, a w poprzedni weekend podzielili się punktami z Rakowem (1:1), tracąc bramkę w doliczonym czasiez rzutu karnego. Z Górnego Śląska chcą wyjechać z kompletem punktów, żeby znacząco przybliżyć się do czołówki ligi i do miejsca gwarantującego udział w eliminacjach do europejskich pucharów.
Kacper Janoszka
