Siła rezerwowych
Olsztynianie potrzebowali aż siedmiu meczboli, by złamać opór ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.
Kamil Rychlicki, jako jedyny w ZAKSIE, przez całe spotkanie utrzymał wysoki poziom. Fot. PAP/Krzysztof Świderski
PLUSLIGA
Starcie w Kędzierzynie-Koźlu było arcyważne dla obu ekip. Gospodarze walczą o awans do play offu i każdy punkt jest dla nich na wagę złota. Olsztynianie znajdują się w lepszej sytuacji, bo są bardzo blisko miejsca w ósemce, ale ewentualna wygrana z ZAKSĄ pozwoliłaby im awansować na 3. pozycję.
Kędzierzynianie weszli w mecz z ogromnym animuszem. Od początku imponował Kamil Rychlicki. Włoski bombardier się nie mylił - zbijał mocno, precyzyjnie i przede wszystkim skutecznie. Równie wysoki poziom trzymali Jakub Szymański i Igor Grobelny. Goście byli bezradni. Fatalnie spisywali się w przyjęciu zagrywki. Kędzierzynianie omijali bowiem libero Jakuba Ciunajtisa, celując w Moritza Karlitzka i Pawła Halabę. Obaj mieli ogromne problemy, stąd rozgrywający Johannes Tille niewiele mógł już zdziałać.
Spotkanie układało się po myśli gospodarzy. Pewnie wygrali pierwszą partię i dominowali w drugiej. Daniel Pliński, trener Indykpolu AZS, w pewnym momencie zdecydował się na pokerową zagrywkę. Wprowadził czterech nowych graczy, po jednym na każdą pozycję. Na parkiet weszli: rozgrywający Łukasz Kozub, atakujący Arthur Szwarc, środkowy Dawid Siwczyk oraz przyjmujący Karol Borkowski i odmienili grę. W drugim secie dokonali wydawałoby się rzeczy niemożliwej. Przyjezdni przegrywali bowiem 14:21, a wygrali na przewagi.
To był moment zwrotny, bo Olsztynianie byli o krok z przodu. Gospodarze wyglądali na załamanych. Walczyli, ale bez przekonania, jakby nie wierzyli w powodzenie. Andrea Giani, trener ZAKSY, wzorem swojego vis-a-vis, też zdecydował się na desperacki ruch, stawiając na mającego problemy zdrowotne, Rafała Szymurę. Reprezentacyjny przyjmujący uspokoił przyjęcie, kilka razy skutecznie zaatakował i tchnął nowego ducha w kolegów. ZAKSA znów walczyła, znów wierzyła w siebie, lecz to było zbyt mało na rozpędzonych gości. Niewiele jej jednak zabrakło do doprowadzenia do tie-breaka. Kędzierzynianie w czwartej odsłonie odrobili 6 punktów, mieli też trzy okazje, by zakończyć seta, ale ich nie wykorzystali. W końcu, za siódmym meczbolem rywali, spasowali.
◼ ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (25:16, 28:30, 22:25, 33:35)
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Isaacson (4), Grobelny (11), Stajer (9), Rychlicki (25), Szymański (11), Urbanowicz (5), Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Szymura (4), Rećko (1), Zych. Trener Andrea GIANI.
OLSZTYN: Tille, Karlitzek (8), Majchrzak, Hadrava (5), Halaba (17), Cieślik (10), Ciunajtis (libero) oraz Szwarc (11), Borkowski (13), Siwczyk (3), Kozub (4). Trener Daniel PLIŃSKI.
Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Marek Lagierski (Czeladź). Widzów 1600.
Przebieg meczuI: 10:5, 15:12, 20:13, 25:16.
II: 10:8, 15:13, 20:15, 25:24, 28:30.
III: 8:10, 10:15, 14:20, 22:25.
IV: 7:10, 12:15, 15:20, 25:24, 29:30, 33:35.
Bohater – Paweł HALABA.
|
1. Zawiercie |
20 |
45 |
15/5 |
50:21 |
|
2. Warszawa |
20 |
43 |
15/5 |
47:24 |
|
3. Olsztyn |
20 |
39 |
14/6 |
49:34 |
|
4. Rzeszów |
20 |
37 |
13/7 |
45:30 |
|
5. Lublin |
19 |
37 |
12/7 |
46:30 |
|
6. Jastrzębie |
20 |
33 |
12/8 |
41:36 |
|
7. Gdańsk |
19 |
30 |
11/8 |
42:37 |
|
8. Kędzierzyn |
21 |
29 |
9/12 |
46:49 |
|
9. Bełchatów |
18 |
27 |
9/9 |
33:35 |
|
10. Suwałki |
20 |
24 |
7/13 |
33:46 |
|
11. Gorzów |
20 |
20 |
6/14 |
30:48 |
|
12. Chełm |
20 |
20 |
6/14 |
26:49 |
|
13. Lwów |
20 |
17 |
6/14 |
31:52 |
|
14. Częstochowa |
19 |
13 |
3/16 |
24:52 |
1-8 play off, 14 spadek do I ligi
Następne mecze 21.02.: Zawiercie – Gdańsk, Lublin – Suwałki, Częstochowa – Jastrzębie; 22.02.: Bełchatów – Rzeszów, Lwów – Chełm; 23.02.: Warszawa – Gorzów Wlkp.; 24.02. Olsztyn – Lublin, Suwałki – Zawiercie.
